fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Kary mają być dotkliwe, a przez to skuteczne

Kary mają być dotkliwe, a przez to skuteczne Duża nowela kodeksu karnego trafiła w ręce posłów. Im dalej idą prace, tym więcej zarzutów wobec rządowych propozycji. Ich autorzy przekonują jednak, że dzięki zmianom znacznie łatwiej będzie walczyć z przestępczością
To ma być prawie nowy kodeks karny.
- Kiedy wejdzie w życie, będzie dużo sprawniejszym narzędziem wymiaru sprawiedliwości - zapowiada Zbigniew Ziobro, główny autor propozycji. Projekt wprowadza nowy szczególny rodzaj zbrodni zabójstwa - zabójstwo świadka, policjanta, prokuratora czy sędziego popełnione w celu utrudnienia postępowania. Grozić ma za nie 25 lat więzienia albo dożywocie. Przestępstwem będzie także przygotowanie do zabójstwa oraz przyjęcie zlecenia jego wykonania.
Karalne ma być publiczne propagowanie pedofilii, m.in. w Internecie, oraz już samo podjęcie przygotowań do czynów o tym charakterze (np. przez podszywanie się pod dziecko w Internecie). Z dużo surowszymi karami muszą się liczyć recydywiści, przestępcy zawodowi czy członkowie gangu. Im wyrok zostanie automatycznie podwojony. Zniknie orzekanie 25 lat więzienia jako kary samoistnej. Sądy będą miały większą swobodę i możliwość wyboru kar w przedziale jeden miesiąc - 25 lat, czyli np. 17, 19 czy 23 lata pozbawienia wolności. Zmienić się ma instytucja tzw. małego świadka koronnego. Będzie mógł nim zostać już nawet skruszony sprawca współdziałający tylko z jednym kompanem (dziś konieczna jest ich trójka). Autorzy projektu chcą też wprowadzić dolegliwości finansowe dla sprawców. Nowa maksymalna grzywna ma wzrosnąć dziesięciokrotnie i wynosić 7,2 mln zł. Projektodawcy uważają też, że znaleźli sposób na skuteczną walkę z pijanymi kierowcami. Kiedy badanie alkomatem wykaże u zatrzymanego powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi, sąd obowiązkowo odbierze mu samochód. Jeśli nietrzeźwy kierowca nie będzie jego właścicielem, to zapłaci karę równą wartości pojazdu, którym jechał. Jeśli będzie tylko jego współwłaścicielem - połowę wartości. Zdjęcia pijanych kierowców trafią na specjalną stronę internetową Ministerstwa Sprawiedliwości, do której dostęp będą mieli wszyscy korzystający z sieci. O tym, czy znajdą się tam też wizerunki sprawców innych przestępstw, np. pedofilów, zdecyduje sąd. Skazani za zbrodnię stracą prawa publiczne. Stadionowi chuligani zostaną ukarani kodeksowym zakazem wstępu na imprezy masowe (zarówno w kraju, jak i zagranicą). Złamanie zakazu będzie traktowane jak przestępstwo. Rodzicom, którzy znęcają się nad dziećmi, grozi inny, również nowy w tym kodeksie środek karny: pozbawienie praw rodzicielskich i opiekuńczych. Napadnięty będzie mógł się bronić przed atakiem i nie będzie za to ciągany po sądach. Stać się tak ma dzięki zasadniczym zmianom instytucji obrony koniecznej. Jeśli napadnięty pod wpływem strachu przekroczy granice obrony koniecznej, już prokurator będzie mógł umorzyć jego sprawę. Podobnie się stanie, kiedy ofiara wprawdzie nie działała pod wpływem strachu, ale np. w obronie własnego domu czy mieszkania. Nowe przepisy będą też surowsze dla najmłodszych przestępców - osób, które ukończyły 15 lat, a nie skończyły 17 lat. Mają one odpowiadać nie tylko za najcięższe zbrodnie, ale także za niektóre występki, np. udział w bójce, sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem. Sprawcy skazani za najcięższe zbrodnie na dożywocie będą mogli pozostać za kratkami do końca życia. Autorzy chcą bowiem dać sądom możliwość orzekania całkowitego zakazu warunkowego przedterminowego zwolnienia. Niewykluczone, że jeszcze przed sejmowymi wakacjami projekt trafi do drugiego czytania.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA