fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rząd oddaje drogi

Przekazanie samorządom dróg krajowych dzieli ekspertów na zagorzałych przeciwników i umiarkowanych zwolenników. Marszałkowie zgadzają się prezent przyjąć, ale nie teraz i nie za darmo. Na zdjęciu zarządzane przez samorząd Koleje Mazowieckie
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Drogi krajowe mają zmienić właściciela. Samorządy chętnie je przyjmą, ale wraz z pieniędzmi na ich utrzymanie. Mają być następnym, po kolejach regionalnych i PKS, prezentem
Lokalne samorządy mają w najbliższym czasie otrzymać od rządu w zarządzanie m.in. pasażerskie przewozy regionalne, większość udziałów w lotniskach regionalnych, lokalnych przewoźników PKS. Teraz Ministerstwo Infrastruktury chciałoby oddać im w zarządzanie również drogi krajowe.
Ten pomysł budzi najwięcej kontrowersji spośród wszystkich rządowych prezentów dla samorządów. – Doprowadzi to do degradacji dróg krajowych, nie będzie można spójnie zarządzać ruchem na tych trasach, dużo trudniejsze będzie ich utrzymanie w należytym stanie technicznym – mówi Andrzej Tracz z „Solidarności” Drogownictwa.
– To błąd – podsumowuje pomysł Jerzy Polaczek, były minister transportu. – Środki na utrzymanie podstawowej sieci drogowej zostaną rozproszone, ukształtuje się 16 różnych polityk zarządzania drogami. Jest 100-procentowo pewne, że część środków przekazywanych samorządom na drogi krajowe będzie przez nie wydawana na niedoinwestowane drogi wojewódzkie – dodaje.
Jak informuje Ministerstwo Infrastruktury, do samorządów należeć będzie remont, utrzymanie, ochrona i zarządzanie drogami krajowymi. Ich budowa i przebudowa wciąż należeć będzie do kompetencji Generalnej Dyrekcji. – Na realizację powierzonych im zadań samorządy będą otrzymywać dotacje celowe – wyjaśnia Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury.
Marszałkowie chętnie kolejny prezent przyjmą, ale pod pewnymi warunkami. – Wszystko, co rząd kiedykolwiek przekazał samorządom, zakończyło się sukcesem – mówi Jacek Sobczak, wicemarszałek województwa lubelskiego. – Zawsze sprawami ważnymi dla mieszkańców lepiej zarządzać z poziomu lokalnego – podsumowuje. – Przekazywanie kolejnych zadań do samorządów jest wzmocnieniem rangi regionów i to jest kierunek jak najbardziej pożądany – mówi Władysław Husejko, marszałek zachodniopomorski.
Jak dodaje marszałek Sobczak, samorządy wraz z kolejnymi zadaniami potrzebują coraz więcej pieniędzy. – Jeżeli utrzymanie dróg krajowych ma być zadaniem własnym samorządów, dodatkowe środki mogą się znaleźć np. poprzez zwiększenie w lokalnych budżetach wpływów z podatków od osób fizycznych i prawnych czy też z wpływów z VAT – podsumowuje marszałek Husejko. A to już znacznie trudniej otrzymać od władz centralnych.
Oprócz pieniędzy samorządy potrzebują czasu. – Trzeba dać nam trochę oddechu pomiędzy kolejnymi zadaniami, jakie się przed nami stawia – mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa pomorskiego. – Tym bardziej że teraz będziemy mieć mnóstwo pracy m.in. z realizacją regionalnych programów operacyjnych. Zajęcie się kolejnymi działaniami będzie wymagało zatrudnienia nowych osób. – Brakuje fachowców chętnych do pracy w administracji – podsumowuje marszałek Husejko.
Nie zakończyło się jeszcze przekazywanie samorządom spółki PKP Przewozy Regionalne. Marszałkowie nie zgadzają się na warunki finansowe, na jakich mają ją otrzymać. – Nie mamy gwarancji, czy spółka zostanie nam przekazana bez żadnych zobowiązań – mówi Władysław Husejko. Jak dodaje, z informacji samorządów wynika, że w przyszłym roku koszty spółki mają wzrosnąć o ok. 30 – 40 proc. – Nie wiadomo tylko, czy wynika to z tego, że z Przewozów Regionalnych zostaną wyłączone pociągi międzywojewódzkie – dodaje. – Nie została też rozwiązana kwestia dopuszczenia nas do środków z Funduszu Kolejowego, a w tabor w ciągu najbliższych trzech – pięciu lat będziemy musieli zainwestować ok. 15 mld zł – mówi marszałek Struk.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA