Komu zależy na regulacji najmu kwater prywatnych

Fotorzepa, Grzegorz Zawisza
Przemysł hotelarski skarży się rządowi na platformy typu Airbnb czy Nocowanie.pl i domaga się ich „uregulowania”. Uregulowanie to oczywiście eufemizm i oznacza taką regulację, która sprawi, że osobom prywatnym nie będzie się opłacało wynajmować mieszkań czy pokojów turystom.

Chiara Farronato i Andrey Fradkin, ekonomiści z Harvardu i MIT, pokazali niedawno na przykładzie USA, że Airbnb stwarza dwie kluczowe korzyści. Po pierwsze, rośnie różnorodność usług noclegowych dla konsumentów. Podróżujący mogą wynająć loft przy rynku starego miasta, dom nad jeziorem, czy tani pokój przy metrze. Po drugie, gospodarze elastycznie reagują na wzrosty popytu, np. na sylwestra i w innych przypadkach, kiedy zapełnia się praktycznie cała baza noclegowa w danym mieście. Liczba mieszkań wystawianych na wynajem rośnie wraz z zapełnianiem hoteli, hamując wzrost cen i umożliwiając podróż większej liczbie osób. Hotele tracą, bo wzrost ich cen jest ograniczony, ale lokalne restauracje, muzea czy sklepy zyskują na większej liczbie klientów.

Airbnb jest często winione za wzrost cen tradycyjnego wynajmu mieszkań, pomimo, że ewidentnie wpływ na ceny najmu ma co najwyżej marginalny. W zeszłym roku Airbnb w całej Polsce wynajęło 14,4 tys. mieszkań. ...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL