fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Muzyka inspirowana wierszami

Na potrzeby tegorocznej edycji festiwalu Probaltica ogłoszono konkurs na napisanie muzyki do poezji Herberta. O tytuł najlepszego utworu będą walczyć 34 partytury. Finałowe zostaną wykonane na koncertach 19 i 20 maja
W konkursie mogli brać udział wszyscy chętni kompozytorzy, bez względu na wiek i doświadczenie. Musieli napisać utwór w jednej z dwóch zaproponowanych kategorii. Pierwsza narzucała temat utworu. Musiał być nim jeden z wierszy poety: „Apollo i Marsjasz” (z tomu „Studium przedmiotu”), „Nike, która się waha” (z tomu „Struna światła”), „Brewiarz” (ostatni wiersz z „Brewiarzy”), „Kamyk” (z tomu „Napis”), „Przesłuchanie Anioła” (też „Napis”) lub „Co będzie” (z „Epilogu burzy”). Napisana do jednego z tych wierszy pieśń powinna być przeznaczona na głos z fortepianem lub kwintetem smyczkowym, i trwająca nie dłużej niż 5 – 10 minut.
Druga kategoria dawała artystom możliwość skomponowania muzyki do któregoś z podanych w pierwszej kategorii wierszy, ale bez głosu, za to z udziałem oboju, harfy i kwintetu smyczkowego w składzie: I skrzypce, II skrzypce, altówka, wiolonczela i kontrabas. Tu czas wykonywania utworu nie powinien przekraczać 10 – 15 minut.
– Zainteresowanie konkursem przeszło moje oczekiwania – mówi Henryk Giza, dyrektor artystyczny festiwalu.
– Nadesłano aż 34 partytury. Wpłynęły w ostatnim momencie, na krótko przed zakończeniem przyjmowania prac. A jeszcze w marcu obawiałem się, czy nasz pomysł spotkał się z zainteresowaniem ze strony twórców.
Nadesłane prace oceni jury, w skład którego wejdą osoby zaproszone przez Związek Kompozytorów Polskich oraz Fundację Kultury Bałtyckiej Probaltica. Laureat pierwszej nagrody otrzyma honorarium w wysokości 10 tys. złotych.– Najlepszych sześć – siedem utworów zostanie wykonanych publicznie podczas koncertu dla Herberta, który zostanie utrwalony na płycie – mówi Giza.Zbigniew Herbert nie po raz pierwszy inspiruje artystów muzyków. Ten sztandarowy poeta polskiej opozycji, który po wprowadzeniu stanu wojennego wspierał swoją osobą i nazwiskiem jej działania, uczestniczył często w nielegalnych uroczystościach, publikował w drugim obiegu. Jego twórczość stała się, zwłaszcza dla młodego pokolenia, manifestem wolności, a postać symbolem bezkompromisowego sprzeciwu.
Poezję Herberta przybliżał Polakom Przemysław Gintrowski, który komponował muzykę do wierszy poety i wykonywał je osobiście, najczęściej wspólnie z Jackiem Kaczmarskim i Zbigniewem Łapińskim. Do legendy przeszły organizowane w stanie wojennym koncerty w kościołach, jak na przykład w Muzeum Archidiecezji na Solcu czy kościele na Żytniej. W jednym z wywiadów z Przemysławem Gintrowskim czytamy między innymi: „Z początku, gdy się poznaliśmy, pan Zbigniew miał do mnie stosunek ambiwalentny. Uważał, że jego wiersze są zamknięte w formie i w treści, nie trzeba im niczego dodawać. Natomiast później przekonał się do tego bardzo, widział, że tu są wspólne emocje. A podczas inauguracji obchodów Roku Zbigniewa Herberta w warszawskim Teatrze Narodowym Gintrowski powiedział: „Zaprosiłem kiedyś Herberta wraz z żoną na koncert do Muzeum Archidiecezji na Solcu. To był okres stanu wojennego. Herbert rozchorował się, więc pani Katarzyna przyszła sama. Przyniosła mi jednak od niego pocztówkę. Na ilustracji był pomnik Fryderyka Chopina, z drugiej zaś strony krótka notka, że przeprasza, ale jest chory i nie może przyjść. Za to przysyła to, co ma najcenniejszego – swoją żonę. Kartkę podpisał „Zbigniew Herbert, tekściarz pana Gintrowskiego”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA