fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory Samorządowe 2014

Jednak sprawdzą głosy

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Udało się znaleźć sposób na zweryfikowanie uczciwości zeszłorocznej elekcji samorządowej.

Grupa naukowców wspierana przez Fundację Batorego uzyska dostęp do kart do głosowania z wyborów samorządowych w 2014 r., w których padła rekordowa liczba głosów nieważnych (17,5 proc. w głosowaniu na radnych sejmików). To przełom, bo dotąd wydawało się, że taki wgląd jest sprzeczny z prawem.

Tak o sprawie mówił szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński w marcowej rozmowie z „Rzeczpospolitą": – Zgłosiłem inicjatywę przebadania losowych próbek głosów, ale przeanalizowaliśmy to na posiedzeniu PKW. Doszliśmy do wniosku ostatecznie, że ustawodawca nie życzy sobie tego, ponieważ taki przepis obowiązywał w poprzednich ordynacjach, a został usunięty w 2011 r. – podkreślał Hermeliński.

Zgodną z prawem możliwość wglądu do kart znalazł jednak dyrektor Naczelnych Archiwów Państwowych prof. Władysław Stępniak. – Wyjściem z tej sytuacji okazała się możliwość przyjęcia do zasobów archiwalnych kart wyborczych z wylosowanych przez specjalistów obwodów.

W tej chwili karty znajdują się w depozycie u wójtów i burmistrzów. Mogłyby być już niszczone, ale na to potrzebna byłaby zgoda dyrektorów archiwów państwowych. – Zwyczajowo do wieczystego przechowywania włączało się tylko wzory kart do głosowania – mówi prof. Stępniak. Zapewnia jednak, że zalecił, by zgody na niszczenie nie wydawać.

Po spotkaniu, w którym udział wzięli przedstawiciele państwowych archiwów, rządu i PKW, do delegatur terenowych Krajowego Biura Wyborczego wydano dyspozycję, by przekwalifikować zgromadzone karty na materiały archiwalne.

– Teraz mają do nich dostęp tylko sądy. Kiedy już to się stanie, będziemy mogli udostępnić je badaczom – mówi Lech Gajzler z Zespołu Prawnego i Organizacji Wyborów w KBW.

Badania zaczną się w najbliższych tygodniach. W zespole znaleźli się uznani naukowcy z różnych katedr, m.in. dr hab. Mikołaj Cześnik, dr Jarosław Flis, prof. Mirosława Grabowska, dr Anna Materska-Sosnowska, prof. Jacek Raciborski, prof. Andrzej Rychard, dr Tomasz Żukowski.

– Zespół jest w początkowym stadium prac i niewiele mogę o tym powiedzieć. Najważniejsze, że takie porozumienie zawarto i coś się ruszyło w tej sprawie – mówi „Rzeczpospolitej" Żukowski. Znany jest z dobrych kontaktów w PiS, które najmocniej kwestionowało uczciwość wyborów.

Jak podaje Joanna Załuska z Fundacji Batorego, projekt podzielony jest na kilka etapów. – Zakłada zabezpieczenie kart wyborczych z 1000 obwodów głosowania – mówi.

Większa próba będzie pobrana z Mazowsza, gdzie już w poprzednich wyborach samorządowych w 2010 r. był problem wielu głosów nieważnych. Z naszych informacji wynika, że na razie zapewniono finansowanie tylko pierwszej fazy prac, w której zostaną przebadane głosy ze 100 obwodów.

Naukowcy sprawdzą, czy wynik zgadza się z protokołem przesłanym do PKW. Przyjrzą się też, czy podobnie jak w poprzednich latach głos nieważny to była pusta karta, czy częściej występowało np. podwójne skreślenie. Jeśli okazałoby się, że jest to nagminne, to w grę wchodziłyby też analizy, czy oba skreślenia zrobione są np. jednym długopisem lub jednym charakterem pisma.

– Gdyby naukowcy znaleźli nieprawidłowości, to materiały archiwalne mogą być dowodem dla policji – przekonuje prof. Stępniak. Z kolei Flis zauważa, że zespół, w którym się znalazł, będzie można sprawdzić. – Inni naukowcy będą mogli powtórzyć nasze badanie – wskazuje.

W ubiegłorocznych wyborach do sejmików wygrał PiS z 26,89 proc. głosów, przed PO – 26,29 proc., i PSL – 23,88 proc. Wielkie kontrowersje i zarzuty o sfałszowanie wyborów wywołała różnica między badaniami exit polls, znacznie korzystniejszymi dla PiS i gorszymi dla PSL, a ostatecznymi wynikami, jakie ogłosiła PKW.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA