fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Wiceszef Bundestagu nie leci do Moskwy

Kreml
Bloomberg
Johannes Singhammer zadecydował o tym tuż przed wejściem do samolotu. To odpowiedź Berlina na zakaz wjazdu dla posła CDU, znanego z krytycznych wobec Kremla wypowiedzi.

O zakazie wspomniany poseł CDU Karl-Georg Wellmann przekonał się, gdy wylądował w niedzielę na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo, obowiązuje on aż do 2019 roku. Niemieckie MSZ uznało, że zakaz jest "niezrozumiały i nie do zaakceptowania". Protest złożył ambasador w Moskwie, inny trafił do ambasady rosyjskiej w Berlinie.

Wellmann ostro wypowiadał się o Rosji, zwłaszcza o jej agresji na Ukrainę. Był jednym z niewielu niemieckich polityków, który jasno mówił o udziale Rosji w wojnie toczonej przez separatystów, nazwał ją rosyjską wojną.

Jest szefem niemiecko-ukraińskiej grupy parlamentarnej, a rok temu przebywał jako obserwator OBWE na Ukrainie.

Na dyplomatycznych notach i słowach reakcja Niemiec się nie skończyła. Dziś, jak piszą niemieckie portale, z wyjazdu do Moskwy nagle i w ostatniej chwili zrezygnował Johannes Singhammer, z siostrzanej partii Wellmanna - bawarskiej CSU.

Miał mieć spotkania w rosyjskim MSZ i przedstawicielami opozycji.

Wellmann jest drugim politykiem niemieckim, którego Moskwa wpisała na czarną listę. Ale pierwszym z partii rządzących. We wrześniu zeszłego roku z lotniska w Moskwie zawrócona została Rebecca Harms, przewodnicząca partii Zielonych w Parlamencie Europejskim. Chciała się przysłuchiwać procesowi ukraińskiej pilotki Nadii Sawczenko.

Wśród polityków, którym Rosja odmówiła prawa wjazdu, jest też marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Przekonał się o zakazie, gdy wybierał się na początku marca na pogrzeb zabitego lidera opozycji Borysa Niemcowa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA