fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Demokraci blokują Obamę

Wiceprezydent Joe Biden i prezydent Barack Obama w Gabinecie Owalnym 6 maja 2015 r.
White House Press Office
Własna partia prezydenta Baracka Obamy nie zgodziła się udzielić mu specjalnych pełnomocnictw do negocjowania układu o wolnym handlu.

To wielka porażka prezydenta USA, a także fatalna zapowiedź negocjacji w sprawie innej strefy wolnego handlu USA - z Unią Europejską.

52 głosami do 45 Senat USA odrzucił we wtorek wieczorem czasu polskiego uchwałę o rozpoczęciu dyskusji nad specjalną ustawą o tzw. szybkiej ścieżce. Ustawa ta składa się z wielu elementów, generalnie daje jednak prezydentowi prawo do wynegocjowania kompleksowej umowy o wolnym handlu z krajami Azji i Pacyfiku.

Prezydent nie potrzebuje specjalnych uprawnień do negocjowania takich umów. Jednak ustawa dawała mu uprawnienia do negocjowania układu w taki sposób, by po jego podpisaniu Kongres USA nie mógł rozbierać go na kawałki, lecz musiał go odrzucić lub ratyfikować w całości. To był krok niezwykle pożądany przez Biały Dom, bo kongresmeni i senatorzy nie mogliby dodawać podczas procesu ratyfikacyjnego żadnych dodatkowych zapisów do umowy - a wielu z nich uznałoby swoje zastrzeżenia do niej za zbyt mało ważne, by głosować przeciwko całemu porozumieniu.

Paradoksalnie, w sprawach wolnego handlu to Republikanie chętniej wspierają prezydenta od jego własnych Demokratów. Ci uważają bowiem, że umowy o wolnym handlu mogą zagrozić np. amerykańskich pracownikom i mogą doprowadzić do ucieczki miejsc pracy z USA za granicę.

Dlatego Demokraci do ostatniej chwili dziś próbowali dodać do ustawy o szybkiej ścieżce dodatkowe zapisy. Chodziło m.in. o gwarancje wsparcia dla miejsc pracy w USA, a także o bardzo zwalczany przez Biały Dom ze względów dyplomatycznych zapis o walce z manipulowaniem przez Pekin wartości chińskiej waluty.

I Biały Dom, i Republikanie, a także część Demokratów była przeciwna dołączeniu tych zapisów do projektu ustawy o szybkiej ścieżce. Ostatecznie więc projekt nie zyskał większości (do rozpoczęcia debaty niezbędnej przed głosowaniem potrzebne było 60 głosów) i sprawa na razie przepadła.

Rzecznik Białego Domu Josh Earnest powiedział dziennikarzom, że "to tylko potknięcie techniczne", które zostanie wyjaśnione w ciągu kilku tygodni. Tak może być, jeśli zmierzający już do końca swej prezydentury Barack Obama znajdzie wystarczająco dużo kapitału politycznego, by wywrzeć na Demokratach wystarczający nacisk.

Układ o wolnym handlu USA z krajami Azji i Pacyfiku (bez Chin) jest negocjowany równolegle z dużo dla nas ważniejszym układem TTIP o wolnym handlu między USA i Unią Europejską. Głosowanie w sprawie układu azjatyckiego ma jednak zasadnicze znaczenie także dla nas, bo pokazuje, że w Kongresie USA przeciwnicy układów o wolnym handlu mają - póki co - dość siły, by zablokować taki dokument.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA