fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Dziecko trojga rodziców

Przeciwnicy tej techniki obawiają się, że doprowadzi ona do dowolnych modyfikacji genów dzieci
123RF
Jeszcze w tym roku w Wielkiej Brytanii może urodzić się dziecko z materiałem genetycznym trzech osób. Izba Gmin w głosowaniu zdecydowała o dopuszczeniu nowej kontrowersyjnej techniki rozrodu.

Metoda bazuje na zapłodnieniu in vitro. Wymiana części materiału genetycznego - na wolny od mutacji, lecz dostarczony przez „trzeciego rodzica" - ma zapobiegać nieuleczalnym chorobom wrodzonym. Za dopuszczalnością głosowało 382 parlamentarzystów, przeciw było 128. W sprawach sumienia nie obowiązywała partyjna dyscyplina. Jeżeli Izba Lordów się nie przeciwstawi, Wielka Brytania będzie pierwszym krajem dopuszczającym takie modyfikacje genetyczne zarodków. Wprowadzenie tej techniki popierają brytyjscy naukowcy - nobliści oraz sami pacjenci. - Te badania były prowadzone na życzenie pacjentów, były wspierane przez pacjentów i są dla pacjentów. To jest w tym wszystkim najważniejsze — mówi sieci BBC prof. Doug Turnbull z Wellcome Trust i Uniwersytetu Newcastle, jeden z twórców nowej techniką.

„To gigantyczny postęp naukowy dający nadzieję wielu rodzinom w tym kraju i na całym świecie" - cytuje słowa przedstawicieli brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia „The Guardian".

Przeciw byli konserwatywni parlamentarzyści i kościół. Oponenci z organizacji protestujących przeciw manipulacjom genetycznym wskazują, że to pierwszy krok do stworzenia „designerskich dzieci", których cechy wyglądu i osobowości będziemy programować na poziomie DNA. Wskazują również, że bezpieczeństwo stosowania tej procedury nie zostało jeszcze dowiedzione.

O co cały spór? Technika została opracowana przez naukowców z Uniwersytetu Newcastle i przeznaczona jest dla małżeństw, w których kobieta obciążona jest genetyczną wadą powodującą złe funkcjonowanie mitochondriów — komórkowych elektrowni. Dzieci takich kobiet cierpią na zanik mięśni, uszkodzenia układu nerwowego i narządu wzroku, problemy z układem krążenia, przewodem pokarmowym.

Ale jest na to sposób. Mitochondria dysponują własnym zestawem genów — dziedziczonym tylko po matce. Nie wpływają one ani na wygląd, ani na charakter czy zachowanie. Pomysł polega na tym, aby DNA w mitochondriach zastąpić materiałem od kobiety pozbawionej mutacji. Dziecko posiadałoby wówczas zaledwie 0,1 proc. DNA od „trzeciego rodzica" — dawczyni.

Co istotne, wada mitochondrialnego DNA byłaby wyeliminowana raz na zawsze. Ale aby tę procedurę przeprowadzić konieczne jest wykonanie zabiegu zapłodnienia in vitro. Możliwe jest skorygowanie wad jeszcze na poziomie komórki jajowej — wtedy jądro komórkowe jest „wyjmowane" z komórki jajowej matki i przenoszone do opróżnionej z jądra komórki jajowej dawczyni. Dzięki temu znajdujące się w komórce mitochondria pochodzą od dawczyni, a główna część materiału genetycznego — od matki.

Druga metoda zakłada przeniesienie DNA z zarodka do zarodka dawczyni. W tym przypadku oznacza to zniszczenie zarodka dawczyni.

 

.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA