fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rząd zdobył wotum zaufania

Zgodnie z przewidywaniami Donald Tusk dostał wczoraj wieczorem wotum zaufania. Za głosowało 237 posłów, przeciw 203
PAP
W tle afery podsłuchowej są interesy gazowe z Rosją – sugeruje premier Donald Tusk.
Premier nie tłumaczył się wczoraj posłom z rozmów, które jego ministrowie prowadzili na ujawnionych przez tygodnik „Wprost" nagraniach. Skupił się na przekonywaniu, że afera taśmowa jest efektem działań lobby obracającego surowcami z Rosji. – Nie wiem, jakim alfabetem jest pisany ten scenariusz, ale wiem, kto będzie beneficjentem chaosu i osłabienia naszego państwa – mówił.
Zobacz specjalny raport: Afera TaśmowaI wskazywał konkretne tropy: – Dotychczasowa wiedza o zagrożeniu stabilności państwa w związku z aferą podsłuchową każe szczególnie mocno badać związki osób zaangażowanych w ten proceder ze środowiskami, które były aktywne w kwestiach gazowych. W tle jest też handel węglem zza wschodniej granicy na wielką skalę.
Według naszych informacji ze śledztwa rzeczywiście badany jest wątek handlu surowcami ze Wschodem. Zatrzymany we wtorek biznesmen Marek Falenta, który usłyszał już zarzuty w związku z nagrywaniem prominentnych gości restauracji, jest właścicielem firmy handlującej rosyjskim węglem. – Wygląda na to, że chodziło o zemstę grupy biznesmenów na rządzie. Części za to, że próbuje on ograniczyć import węgla z Rosji, a części, bo została odsunięta od intratnych posad i kontraktów – mówi w rozmowie z „Rz" jedna z osób zaangażowanych w śledztwo.
Ale zarzeka się: – Nie mamy podstaw sądzić, że w tle tej afery są działania rosyjskich specsłużb.
Według naszych informacji to grupę byłych menedżerów PGNiG premier miał na myśli, mówiąc wczoraj w Sejmie: – Każdy, kto interesował się problemem tzw. pieremyczki, czyli połączenia gazowego przez Polskę, które miało omijać Ukrainę, pamięta także zdarzenia, z którymi związane są niektóre osoby pojawiające się w kontekście afery podsłuchowej – wyjaśniał.
W minionym roku Gazprom podpisał ze spółką zależną PGNiG tzw. memorandum gazowe, zakładające budowę „pieremyczki", o czym polskie władze nie miały pojęcia. Dlatego stanowisko straciła szefowa PGNiG Grażyna Piotrowska-Oliwa. W tej chwili zasiada ona we władzach spółki Hawe kontrolowanej przez Marka Falentę. Choć Piotrowska-Oliwa nie została wczoraj wymieniona przez premiera z nazwiska, to czuje się dotknięta jego sugestiami.
– Nie mam nic wspólnego z aferą podsłuchową – mówi „Rz". – Takie sugestie ze strony premiera uważam za skandaliczne.
Premier zakończył wystąpienie polityczną zagrywką i złożył wniosek o wotum zaufania dla rządu. Zgodnie z przewidywaniami w wieczornym głosowaniu rząd uzyskał poparcie sejmowej większości.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA