fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Ochroniarze nadużywają władzy

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Szarpią, wykręcają ręce, są agresywni. ?Klienci skarżą się na ochroniarzy. A może być jeszcze gorzej.
Nie zważając na opór klientów, przeszukują im torebki i kieszenie, zaciągają na zaplecze i ćwiczą na nich chwyty obezwładniające. Niektórzy wskutek interwencji pracowników ochrony tracą zdrowie, a w najbardziej drastycznych przypadkach życie. Na forach internetowych coraz głośniej o nadużywaniu uprawnień przez ochroniarzy, a wręcz ich samowoli. Eksperci twierdzą, że deregulacja, która objęła również tę branżę i złagodziła wymogi, może sytuację pogorszyć.
– Obawiamy się, że deregulacja nie poprawi jakości usług – mówi „Rz" Robert Wagner, prezes Polskiej Izby Ochrony.

Skargi od klientów

W internecie krążą wzory skarg na ochroniarzy, a klienci wylewają żale, dzieląc się złymi doświadczeniami.
„Potraktowali mnie jak złodziejkę. Przy ludziach kazali otworzyć torebkę i pokazać, co tam rzekomo schowałam, bo im się przywidziało, że zgarnęłam krem z półki" – skarży się jedna z internautek. Inni podają: ochroniarz wykręcił rękę, szarpał, popychał, nie chciał wypuścić ze sklepu.
Coraz głośniej o zachowaniach nieadekwatnych do sytuacji. Jak niedawny incydent nagrany przez przypadkowego obserwatora w jednym z wrocławskich szpitali. Kobieta, która przyszła z matką, zniecierpliwiona długim oczekiwaniem na pomoc zaczęła pomstować na lekarzy. Ochrona placówki usiłowała ją wyrzucić, a gdy stawiała opór, ochroniarz wykręcił jej rękę i rzucił na podłogę. – Poszkodowana złożyła do nas zawiadomienie. Nagrany materiał przesłaliśmy biegłemu, by ocenił, jaki jest charakter obrażeń, od tego będzie zależeć kwalifikacja prawna – mówi Łukasz Dutkowiak z dolnośląskiej policji.
Kontrowersyjnych zachowań jest więcej. Do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, policji i prokuratury wpływają skargi w najpoważniejszych sprawach. Ile ich łącznie jest – nie wiadomo, nie ma takich danych.
Tylko do MSW – jak wynika z informacji „Rz" – w ubiegłym roku wpłynęło 65 skarg na nieprawidłowości w działalności agencji ochrony. W tym roku już 21. Część od klientów, którzy uważają, że ich źle potraktowano. Na co głównie się skarżą?
– Na niegrzeczne, nieprofesjonalne zachowanie i bezprawne ujęcie. Rzadziej na przeglądanie należących do klientów rzeczy: toreb z zakupami czy osobistych, a także bezprawne użycie środków przymusu bezpośredniego – informuje nas MSW.
Jak podaje resort, do incydentów najczęściej dochodzi w dużych placówkach handlowych – supermarketach czy galeriach handlowych, gdzie – jak zaznacza MSW – ustawa o ochronie osób i mienia nie wymaga, by czynności pracowników ochrony wykonywali pracownicy kwalifikowani.
– Niestety, wiele osób postrzega pracowników ochrony jak ludzi, którzy im utrudniają życie. To reakcja agresji na mundur, stąd często niepotrzebne spięcia – mówi prezes Wagner. – A oni są po to, by klienci czuli się bezpiecznie.
Ale nagłaśniane przez media sprawy wskazują na agresywne reakcje ochroniarzy.
Dramatem zakończyła się „interwencja" dwóch ochroniarzy w Krakowie jesienią 2013 r. Tak skatowali młodego mężczyznę, że pękła mu śledziona. 38-letni Rafał W. przyszedł do sklepu po alkohol, ale był na rauszu, więc kasjerka odmówiła sprzedaży. Wezwała ochroniarzy, a ci urządzili pokaz siły – wynika z ustaleń śledczych. Przewrócili go na ziemię, okładali pięściami i kopali w brzuch, na koniec zakuli w kajdanki i wezwali policję. Kilka godzin później klient zmarł.
Prokuratura oskarżyła ochroniarzy o przekroczenie uprawnień. Obaj nie przyznają się do winy i twierdzą, że się bronili.
Z kolei w Gnieźnie nietrzeźwy 21-latek dwa miesiące temu wdał się w dyskusję z ochroniarzem, a ten uderzył go pięścią w twarz. Tak silnie, że młody człowiek upadł na chodnik i uderzył w niego tyłem głowy. Ochroniarz ma zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi do dziesięciu lat więzienia. Podobnie było w Łodzi. Pchnięty przez ochroniarza gość, który na siłę chciał wejść do klubu, upadł na chodnik. I tu – twierdzą śledczy – ochroniarz przesadnie użył siły.
– Poszkodowany upadł tak nieszczęśliwie, że doznał pęknięcia podstawy czaszki. Ochroniarz usłyszał zarzut spowodowania ciężkich obrażeń ciała – mówi Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.
Co jest powodem tych zachowań? Między innymi marne zarobki mające wpływ na nabór.
– Stawki, za jakie jest kupowana ochrona, są tak niskie, że przedsiębiorcom często trudno znaleźć idealnego pracownika. Faktem jest również to, że pracodawcy oszczędzają na szkoleniach – mówi Wagner.

To incydenty

Jednak eksperci uważają, że takie przypadki są nagłaśniane, ale nie ma ich wiele.
– Zdarzają się, ale nie ma wzrostu liczby nagannych zachowań. Trzeba je nagłaśniać i eliminować z zawodu ludzi nieodpowiednich – zaznacza Sławomir Wagner.
Tomasz Wojak, prezes Polskiego Związku Pracodawców Ochrona i prezes spółki Konsalnet Ochrona, zaznacza: – W branży pracuje ponad 330 tys. pracowników ochrony, dla porównania w policji jest ok. 100 tys. Przypadki nadużycia uprawnień zdarzają się jak w każdej profesji, ale nie ma ich wiele.
Zwraca za to uwagę na rosnącą skalę wymuszeń związanych z chęcią uzyskania odszkodowania za to, że np. ochroniarz zajrzał do koszyka.
– Klient zgłasza skargę na pracownika ochrony, którego świadomie sprowokował, a po kilku dniach przychodzi pismo z żądaniem odszkodowania za to, że pracownik marketu podał w wątpliwość jego uczciwość. Klient twierdzi, że jeśli nie otrzyma pieniędzy, to ucierpi wizerunek i firmy ochroniarskiej, i supermarketu – opowiada prezes Wojak.
Ustawa deregulacyjna objęła też branżę ochrony. Zmiany ułatwiły dostęp do zawodu. Nie ma już licencji ani trudnych egzaminów na licencję pracownika ochrony. Teraz pracownik odbywa szkolenie wewnątrz firmy.
Czy będzie lepiej? – Zachodzi ryzyko, że niektóre firmy będą „produkować" ochroniarzy na własne potrzeby, wręczając im zaświadczenia o przebytych szkoleniach oraz uzyskanych kwalifikacjach i przymykając nieco oko na długość i poziom takich szkoleń – mówi Wojak.
– Założenia deregulacji były takie, że poszerzy się dostęp do zawodu, więc przedsiębiorca będzie eliminował z branży złych ochroniarzy. Państwo przez rezygnację z licencji i państwowych egzaminów umyło ręce i przerzuciło cały ciężar odpowiedzialności na nas – dodaje Wagner.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA