fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Doradcy podatkowi

Co dziś tworzy popyt na doradztwo podatkowe

Popyt na usługi zależy od agresywności fiskusa, postępu technicznego i ekspansji polskich firm - twierdzą uczestnicy debaty "Rz".
O tym, co kreuje dziś rozwój rynku doradztwa podatkowego, dyskutowali uczestnicy debaty, która towarzyszyła ogłoszeniu rankingu firm doradztwa podatkowego 11 czerwca 2014 r. Oto relacja z tej dyskusji.
Paweł Rochowicz („Rz"): Zapewne klientów czołowych firm doradztwa podatkowego nie trzeba przekonywać do korzystania z ich usług. Jednak wielu przedsiębiorców wciąż nie czuje takiej potrzeby, a nawet nie odróżnia doradcy podatkowego od księgowego. Co samorząd doradców chce zrobić, by zwiększyć rozpoznawalność zawodu?
Jadwiga Glumińska-Pawlic, przewodnicząca Krajowej Rady Doradców Podatkowych: Pracujemy nad koncepcją promocji zawodu, zwłaszcza biorąc pod uwagę nadchodzącą deregulację naszego zawodu. Obawiamy się, że w jej wyniku nasze szeregi nieco stopnieją, choć mam nadzieję, że będą to płonne obawy. Ostatni zjazd naszego samorządu przeznaczył pewne środki na promocję zawodu. Chcemy upowszechniać wiedzę o naszych usługach nie tylko wśród przedsiębiorców, ale też wśród pracowników aparatu skarbowego. To przecież też partnerzy w naszej pracy. Chcemy poza tym dotrzeć do zwykłych podatników niebędących przedsiębiorcami.
Niestety, poziom wiedzy podatkowej w społeczeństwie jest nadal niski. Dość powiedzieć, że czasem słyszę od studentów pytania o podatek od wzbogacenia, który oczywiście już dawno został zniesiony, ale gdzieś tam w społeczeństwie pamięć o nim pokutuje. Dlatego właśnie staramy się zwiększać świadomość, zwłaszcza młodzieży, organizując konkursy wiedzy o podatkach. Zresztą zaczynają już powstawać kierunki studiów kształcące w kierunku znajomości podatków, np. na uniwersytetach Gdańskim, Warszawskim, Łódzkim czy w Poznaniu. Program promocji zawodu jest opracowywany przez KRDP. Przy tej okazji apeluję o zgłaszanie nam pomysłów na to, jak dotrzeć z naszym przesłaniem do przedsiębiorców i urzędników skarbowych. Jesteśmy otwarci na propozycje, które posłużą dla naszego wspólnego dobra.

Doradca w sądzie

Paweł Rochowicz: Czasem klient zaczyna się rozglądać za doradcą podatkowym dopiero wtedy, gdy popadnie w spór z administracją skarbową i chce fachowej pomocy. Aktywność, a wręcz agresywność fiskusa rośnie, co owocuje większą ilością sporów. Jak to bywa w praktyce?
Karina Furga-Dąbrowska, partner i szef działu doradztwa podatkowego w kancelarii Dentons: Agresywność fiskusa bywa efektem swoistej samonapędzającej się maszyny. Zaczyna się od tego, że to my, doradcy podatkowi, proponujemy naszym klientom dość odważne i skomplikowane rozwiązania optymalizacyjne. Przykuwają one uwagę organów podatkowych. Urzędnicy zaczynają kontrolować firmy, które je wdrażają. W efekcie dochodzi do sporów na linii podatnik–fiskus, a wtedy ten pierwszy często dochodzi do wniosku, że pomoc doradcy jest niezbędna. W tym sensie rzeczywiście postawa władz skarbowych kreuje popyt na nasze usługi. Ale efekt jest nie tylko komercyjny. Jeśli już wchodzimy w sporną relację z władzami skarbowymi, to wzajemnie się edukujemy. Przykładem może być sytuacja związana z interpretacjami podatkowymi. Gdy asystujemy klientom w przygotowywaniu wniosków o interpretacje i opisujemy planowane struktury podatkowe, dajemy im sporo wiedzy o rozwiązaniach optymalizacyjnych. Dzięki temu urzędnicy są lepiej wykwalifikowani, a to daje im więcej pewności w kwestionowaniu niektórych rozwiązań przyjętych przez podatników.
Paweł Rochowicz: A czy fakt wygrania przez doradcę podatkowego sprawy przed sądem w imieniu podatnika skutkuje następnymi zleceniami? Przecież nie o wszystkich wyrokach donoszą media.
Karina Furga-Dąbrowska: Zdecydowanie tak. Wieść o sukcesie przed sądem rozchodzi się różnymi kanałami, nawet jeśli nie napisze o nim prasa.

Ustawodawca ?daje pracę

Paweł Rochowicz: Oprócz sporów z fiskusem wiele zleceń dla doradców wynika ze zmian prawa. Przykładem z ostatnich miesięcy mogą być zmiany w podatku od towarów i usług dotyczące momentu powstania obowiązku podatkowego czy opodatkowania samochodów. Jednocześnie doradcy często twierdzą, że same tylko zmiany prawa kreują popyt na ich usługi. Co na ten temat może powiedzieć ceniony specjalista od VAT Tomasz Grunwald?
Tomasz Grunwald: Byłoby nieprawdą stwierdzenie, że zmiany prawa nie przynoszą nam dodatkowej pracy. Ale też nie każdy nowy przepis powoduje boom na usługi. W Polsce kultura korzystania z profesjonalnych konsultantów – prawników czy doradców podatkowych – jest wciąż dość niska. Dlatego nie jest tak, że jeśli jednego dnia wchodzi w życie jakaś ustawa, to nazajutrz mamy pełno zleceń.
Większość naszej pracy nie polega na wdrażaniu skomplikowanych i efektywnych struktur podatkowych, ale na zapewnianiu podatnikom komfortowego i spokojnego życia. Ma to formę przeglądów, bieżącego doradztwa czy pomocy w podejmowaniu decyzji biznesowych. Tradycyjną formą doradztwa podatkowego od zawsze jest też pomoc klientom w sprawach związanych z kontrolami skarbowymi czy postępowaniami sądowymi.  Dopiero w ostatnich latach pojawił się większy popyt na optymalizacje podatkowe. To prawda, że przygotowując wnioski o interpretacje przepisów podatkowych, edukujemy urzędników.  Jednak daleki jestem od twierdzenia, że to my powodujemy agresywność organów skarbowych. One zawsze były w pewien sposób agresywne wobec podatników, nawet zanim nasiliły się trendy optymalizacji zobowiązań podatkowych. Zresztą planowane zmiany przepisów ordynacji podatkowej i innych poważnie ograniczą te możliwości optymalizacyjne.
Paweł Rochowicz: Czy jednak nie jest tak, że takie przykręcanie śruby skłoni podatników i ich doradców do poszukiwania nowych rozwiązań redukujących kwoty podatków do zapłacenia?
Tomasz Grunwald: Zapewne będzie taka tendencja. Takie zmiany też wygenerują nam trochę pracy. Nie sądzę jednak, żeby było jej tyle, co np. przed dziesięciu laty, gdy przyjmowaliśmy unijny system VAT. Zmiany na taką skalę już się raczej nie powtórzą.
Paweł Rochowicz: Na rynek doradztwa wpływają zapewne też czynniki inne niż aktywność fiskusa lub ustawodawcy. Polskie firmy rozwijają się, inwestują za granicą, wysyłają tam menedżerów. To wszystko ma swoje skutki podatkowe. Czy w najbliższym czasie doradcy podatkowi mogą liczyć na więcej zleceń związanych z zagraniczną ekspansją polskich przedsiębiorstw?
Piotr Liss, partner w firmie RSM Poland KZWS: Zapewne tak, choć ta ekspansja może ogólnie podnieść kulturę korzystania z doradztwa podatkowego. Kontakty naszych firm z partnerami z zachodniej Europy sprawiają, że przyjmujemy pewne wzorce działania. W Niemczech, we Francji czy w Wielkiej Brytanii korzystanie z doradztwa jest właściwie standardem. Mam wrażenie, że takiej kultury nabyli już menedżerowie pracujący w Polsce w firmach z kapitałem zagranicznym. Kiedyś zdarzały się sytuacje, że takie osoby prezentowały swojemu zwierzchnikowi z zagranicznej centrali jakieś rozwiązanie, a ten pytał, czy sprawdził je doradca podatkowy. Bywał bardzo zdziwiony odpowiedzią, ze z doradcy nie korzystano. Teraz jest już inaczej. Co więcej, wielu menedżerów, którzy opuścili szeregi międzynarodowych firm, pamięta o tych standardach, gdy pracują we własnych firmach bądź dla przedsiębiorców reprezentujących krajowy kapitał. Doceniają konieczność wydania nawet stosunkowo niewielkich kwot na usługi doradcze, by w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy.

Współpraca ?z informatykiem

Paweł Rochowicz: Wydaje się, że kolejnym czynnikiem rozwijającym rynek doradztwa jest postęp techniczny. Dziś w cenie są osoby znające się zarówno na podatkach, jak i na systemach informatycznych obsługujących księgowość.
Karina Furga-Dąbrowska: Postęp cywilizacyjny może tworzyć zupełnie nowe formy działalności gospodarczej. Czasem spotykamy się z usługami, zwłaszcza świadczonymi w internecie, które w ogóle nie wiadomo jak zakwalifikować do celów podatkowych. Takie zjawiska przemawiają za tym, by biznes współpracował z doradcami podatkowymi w wypracowaniu jakichś efektywnych rozwiązań. Nasuwa się tu oczywiście myśl o współpracy z ekspertami od informatyki, ale myślę, że powinniśmy rozwijać współpracę także np. z firmami ubezpieczeniowymi, by kreować nowe produkty.
Paweł Rochowicz: Realia kryzysu ekonomicznego nauczyły przedsiębiorców oszczędności w różnych dziedzinach. Czy ta tendencja odnosi się także do podatków?
Karina Furga-Dąbrowska: Na pewno dało się zauważyć dążenie do oszczędzania na kosztach obsługi podatkowej. (śmiech) Oczywiście wciąż jest tendencja do zmniejszania kosztów firmowych i tu nadal będziemy mieli swoją rolę do odegrania. Często to nie przedsiębiorcy wpadają na pomysł zaoszczędzenia jakichś środków. To my podsuwamy im propozycje racjonalizacji związanej z podatkami.
Jadwiga Glumińska-Pawlic: Przedsiębiorcy w zasadzie z kryzysu wychodzą, ale państwo jeszcze nie. Widać wyraźnie, że władze skarbowe chcą zmaksymalizować wpływy budżetowe. A przecież nie może być tak, że z uczciwego przedsiębiorcy robi się oszusta.
Od moich seminarzystów pracujących w organach skarbowych wiem, że są już stosowane nowe metody inwigilacji podatników w związku z nowymi przepisami o VAT od samochodów używanych w biznesie. Pracownicy urzędów kontroli skarbowej zostali wyposażeni w aparaty fotograficzne i robią zdjęcia samochodom na parkingach przed supermarketami. Szczególnie interesują ich samochody z kratką i z fotelikami dla dzieci. Chodzi o namierzenie aut służbowych używanych do celów prywatnych, a korzystających z pełnego odliczenia VAT. Pracownicy UKS podobno obawiają się, czy nie dostaną polecenia pracy w niedzielę, by fotografować samochody na parkingach przykościelnych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA