fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Figi w reklamie LIDL w ocenie Komisji Etyki Reklamy

Zbulwersowana reklamą fig skarżąca pisze: W podtekście jest zgwałcenie i jednocześnie wiktymizacja ofiary zgwałcenia.
www.sxc.hu
Komisja Etyki Reklamy rozpatrzyła skargę dot. reklamy radiowej sieci sklepów spożywczych LIDL.
Skarżąca zbulwersowana radiową reklamą LIDL opisuje we wniosku (sygn. K/104/13): - Spot reklamowy dotyczył promocji na figi (owoce). Z pamięci przytaczam tekst lektora „panie władzo, nie wiem o co chodzi, szedłem sobie koło sadu, a tam takie piękne figi, wszedłem i zerwałem te figi, a ona zaraz na policje, no nie rozumiem".
- Reklama kreuje sytuacje, w której mężczyzna zrywa kobiecie figi (bieliznę), a ta wzywa policję. W podtekście jest zgwałcenie i jednocześnie wiktymizacja ofiary zgwałcenia. Jestem zbulwersowana tą reklamą, gdyż powiela stereotypy związane z przestępstwem zgwałcenia. Reklama trywializuje to poważne przestępstwo. Reklama trywializuję potrzebę ofiary gwałtu do ukarania sprawcy, tj. wezwania policji i wymiaru sprawiedliwości. Proszę o interwencję w tej sprawie." – wyjaśnia w treści skargi
Na posiedzeniu skargę przedstawiał i poparł arbiter-referent. Wniósł o uznanie reklamy za sprzeczną z dobrymi obyczajami oraz zarzucił, że reklama nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej, co jest niezgodne z art. 2 ust. 1 Kodeksu Etyki Reklamy.
Arbiter-referent uznał, że reklama jest niezgodna z 4 Kodeksu Etyki Reklamy. Przepis stanowi o tym, że: reklamy nie mogą zawierać elementów, które zawierają treści dyskryminujące, w szczególności ze względu na rasę, przekonania religijne, płeć lub narodowość.
Poza tym podniósł, że skarżona reklama stoi w sprzeczności z art. 5 Kodeksu Etyki Reklamy w myśl którego: reklamy nie mogą zawierać elementów, które zachęcają do aktów przemocy.
Uczestniczący w posiedzeniu skarżący w odpowiedzi na wniosek złożył pismo, w którym oświadcza, iż zarzuty wobec „Lidl Polska Sklepy Spożywcze sp. z o.o." sp.k. są nieuzasadnione.
- Kwestionowana reklama nie narusza w naszej ocenie dobrych obyczajów ani zasad uczciwej konkurencji, nie zawiera również treści dyskryminujących ani elementów, które zachęcają do aktów przemocy – pisze skarżony.
- Reklama ta, jako całość jak również poszczególne jej elementy, nie zawierają treści zachęcających do aktów przemocy, nie występują w niej również twierdzenia, które można by uznać za gorszące lub sugerujące, iż doszło do aktu seksualnego pomiędzy bohaterem spotu a jakąkolwiek kobietą, (która w ogóle w spocie nie występuje), użycia przemocy, czy wręcz przestępstwa zgwałcenia lub próby jego dokonania. Opis zawarty w przedmiotowej skardze został zniekształcony poprzez subiektywną percepcję skarżącego, który widzi to czego w spocie nie ma i ograniczył się de facto do zacytowania wyciętych z kontekstu poszczególnych słów reklamy. Skarga w dużej mierze opiera się wyłącznie o domysły autora wyobrażającego sobie i kojarzącego słowo „figi" z bielizną i niezrozumieniem gry słów, którą posłużył się w tym przypadku autor reklamy. Zdanie wypowiadane przez bohatera spotu, które wyrywkowo cytuje skarżący, odnosi się wyraźnie do zerwania owoców z drzewa, na co wskazuje choćby miejsce, w którym znajduje się ów bohater (sad) a nie zerwania bielizny kobiety znajdującej się w sadzie – dodaje.
Skarżony wyjaśnia też, że odczytując humorystyczny spot można bazować na skojarzeniu owocu figi z bielizną. Jednak jest to pewnego rodzaju nieporozumienie błędnego skojarzenia słowa i kontekstu, w którym jest wypowiadane. Spółka podkreśla, że na owo niezrozumienie wskazuje też początek reklamy rozpoczynający się stwierdzeniem: „Przepiękne słodkie figi po 88 groszy za sztukę w wielkim nieporozumieniu".
Zdaniem przedsiębiorcy celem reklamy nie jest zachęcanie do aktów przemocy czy trywializowanie przestępstwa. Treść reklamy w ocenie autora mieści się w szeroko pojętym humorystycznym podejściu do dowcipu sytuacyjnego. Wobec czego należy stwierdzić, że zastosowaniu takiego podejścia w reklamie jest za dopuszczalne.
W ocenie spółki zaistniała sytuacja związana jest z nadinterpretowaniem treści spotu przez skarżącego i „dopowiadaniem" treści oraz sytuacji, które w spocie nie występują. Jak wynika ze skargi, reklama naruszyła poczucie dobrego smaku skarżącego. Zwracamy jednak uwagę, że dobre obyczaje w reklamie nie chronią odczuć estetycznych adresatów reklamy – dodaje skarżony.
Przewodniczący Zespołu Orzekającego Komisji Etyki Reklamy Wojciech Piwocki po rozpatrzeniu skargi, na posiedzeniu w dniu 12 grudnia 2013 r. postanowił ją oddalić (Uchwała Nr ZO 130/13).
Zespół Orzekający nie dopatrzył się w przedmiotowej reklamie naruszenia norm Kodeksu zarzucanych przez Skarżącą. Uznał, że przedmiotowa reklama była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej oraz zgodnie z dobrymi obyczajami.
Spot reklamowy jest utrzymany w żartobliwej konwencji i nie należy go odbierać dosłownie oraz mieści się w ramach przyjętych norm etycznych i nie przekracza dopuszczalnych granic.
Stronom przysługuje prawo do odwołania się od uchwały Zespołu Orzekającego Komisji Etyki Reklamy w terminie 10 dni od daty jej doręczenia. Podstawę odwołania mogą jednak stanowić tylko nowe fakty i dowody, nieznane zainteresowanej stronie w czasie podjęcia uchwały.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA