fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Fundusze spętane nowymi przepisami

Fotorzepa, Mateusz Pawlak matp Mateusz Pawlak
Nowy projekt miał uwolnić politykę inwestycyjną OFE. Jednak zapisy projektu ustawy wskazują, że będzie ona bardzo mocno ograniczona.
Rządowy projekt rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Wciąż nie wiadomo np., jak dokładnie będzie wyglądała polityka inwestycyjna funduszy. Jednak niektóre przepisy zawarte w projekcie nowej ustawy dotyczącej funkcjonowania systemu emerytalnego sprawiają, że OFE będą podlegał całemu szeregowi kontrowersyjnych ograniczeń.

Zakazane reklamy

– Nowe prawo zakazuje reklamowania funduszy emerytalnych. Złamanie zakazu będzie grozić karą grzywny do 1 miliona złotych lub pozbawieniem wolności do lat dwóch. – OFE nie mogą nawet podjąć próby odkłamania tej propagandy, którą rząd serwuje nam już od maja – podkreśla Maciej Bitner, główny ekonomista Wealth Solutions. – PTE będą miały zakneblowane usta, bo rządowi chodzi o to, by jak największą część składki przejął ZUS – dodaje.
Z kolei Jakub Borowski, gówny ekonomista banku Credit Agricole nie widzi problemu w planowanym zakazie.
- Jak ktoś reklamuje wycieczkę na Cypr to najprawdopodobniej tę wycieczkę zrealizuje jako touroperator i ma prawo ją reklamować. Jak ktoś reklamuje jogurt to dostarcza ten jogurt i jest do kupienia w sklepie. Natomiast wielkość przyszłej emerytury obarczona jest niepewnością wynikającą  z tego, że nie wiemy jak gospodarka będzie się zachowywać przez najbliższych kilkadziesiąt lat - tłumaczy ekonomista. - Jakakolwiek reklama OFE może być odczytywana przez potencjalnych przyszłych emerytów jako obietnica emerytury bez ryzyka - dodaje.
Krytycznie do zakazu odnosi się Grzegorz Zubrzycki, dyrektor Departamentu Zarządzania Aktywami, PTE Allianz Polska.
- Przepisy charakteryzują się wysokim, nieuzasadnionym stopniem represyjności. - Nie wiem czy nie będę musiał głęboko schować swoich wizytówek - żartuje Zubrzycki.

Obligacje zabronione

Zgodnie z nowymi zapisami OFE będą musiały przekazać 51,5 proc. swoich aktywów do ZUS. Operacja transferu rozpocznie się w poniedziałek 3 lutego. Skąd owe 51,5 proc.? Dokładnie tyle średnio stanowiły obligacje skarbowe w portfelach OFE na koniec 2012 roku. Problem w tym, że np. na koniec września poziom skarbowych papierów dłużnych wynosił już znacznie mniej, bo 48,7 proc. Co więc w sytuacji gdy dany Fundusz będzie miał za mało obligacji skarbowych? Rząd sięgnie po obligacje drogowe, gdy to nie wystarczy łupem padną depozyty bankowe a na końcu obligacje samorządowe.
- Projekt niestety wygląda jakby był pisany na kolanie (zresztą poszczególni członkowie rządu różnie go interpretują – Kamysz vs. Leszczyna) , a przynajmniej część zapisów w nim zawartych wydaje się absurdalna - mówi Grzegorz Zubrzycki.
- Wygląda to jak prawo dostosowane do pomysłów tych, którzy przygotowują wywłaszczenie ubezpieczonych, a jego celem jest zniszczenie obecnego systemu II filara a nie jego udoskonalenie - dodaje zarządzający PTE Allianz.
Jednocześnie w ramach tych aktywów przekazywanych do ZUS udział papierów skarbowych i obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa nie będzie mógł być niższy od stanu na dzień 3 września 2013 - dzień poprzedzający ogłoszenie planowanych zmian w systemie emerytalnym. Jeśli fundusz w międzyczasie obniżył zaangażowanie w dłużne papiery skarbowe, to będzie musiał ich dokupić.
– Zmiany dotyczące OFE podważają zaufanie do państwa – uważa Marek Goliszewski, prezes BCC. Jego zdaniem to decyzja polityczna, a nie merytoryczna. – W kasie państwa brakuje pieniędzy, dlatego przejmowane są aktywa OFE – mówi.
Fundusze emerytalne oczywiście nie będą mogły inwestować w obligacje Skarbu Państwa, a także innych krajów. Zakaz będzie dotyczył także wszelkich papierów dłużnych gwarantowanych przez Skarb Państwa. Będą mogły z kolei obligacje, bankowe papiery wartościowe oraz listy zastawne emitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego.
- Przedstawiciele rządu (w tym wiceminister Kowalczyk) zapewniał, że celem zmian jest też umożliwienie OFE inwestowania w obligacje korporacyjne w większym niż dotychczas zakresie. Zaproponowane regulacje nie są jasne i jednoznaczne w tym zakresie i obawiam się czy nie wprowadzają jednak istotnych ograniczeń - uważa Grzegorz Zubrzycki.

Wysoki poziom akcji

Od 4 lutego 2014 r. OFE będą musiały minimum 75 proc. aktywów inwestować w akcje.
– Trudno znaleźć kraj, w którym limity byłyby ustawione tak wysoko i w którym fundusze emerytalne byłyby zmuszone do inwestowania tak dużej części aktywów w akcje – mówi prezes Nordea PTE Piotr Królikowski.
– Rząd wielokrotnie deklarował, że zmiany w OFE mają służyć bezpieczeństwu przyszłych emerytów, a propozycje w takiej formie temu bezpieczeństwu nie służą – dodaje.
Chociaż rozwiązanie wydaje się bardzo radykalne, nie wszyscy ekonomiści je krytykują. – Wymóg ten będzie sprzyjał temu, by strumień pieniędzy z OFE na giełdę się utrzymywał – uważa Piotr Bielski, główny ekonomista BZ WBK.
Przymus lokowania trzech czwartych portfela OFE w akcjach budzi kontrowersje nawet  wśród zwolenników reformy.
- Rynek akcji sobie poradzi nawet z mniejszym finansowaniem więc tak wysoki poziom nie jest uzasadniony. Zwłaszcza, że jednocześnie będą przecież narzucone ograniczenia dotyczące inwestowania za granicą, więc całą resztę portfela trzeba będzie zapakować w krajową gospodarkę tak czy inaczej - uważa Jakub Borowski.
- Czy OFE zainwestują w jakieś nieskarbowe instrumenty dłużne czy innego rodzaju papiery wartościowe to już bez większego znaczenia. Jedyny argument jaki bym dostrzegał to taki, że chcemy jakoś szczególnie premiować rynek akcji jako źródło pozyskiwania kapitału - dodaje główny ekonomista banku Credit Agricole.

Inwestycje z limitami

Fundusze nie będą mogły inwestować w obligacje Skarbu Państwa, a także innych krajów. Zakaz będzie dotyczył również wszelkich papierów dłużnych, gwarantowanych przez Skarb. Będą natomiast mogły więcej inwestować za granicą. Obecny 5-proc. limit zostanie w przyszłym roku podniesiony do 10 proc. aktywów, w kolejnym 20 proc., a w 2016 r. wyniesie już 30 proc.
Projekt wprowadza również okresową, porównawczą stopę zwrotu OFE, którą będzie stanowił wskaźnik złożony w 90 proc. z indeksu WIG i w 10 proc. z trzymiesięcznej stawki WIBOR. Nadzór ma publikować porównanie stóp zwrotu funduszy z benchmarkiem od 1 lipca 2014 r. do 30 czerwca 2016 r. Ponadto fundusze będą mogły maksymalnie 5 proc. swoich aktywów inwestować w papierach wartościowych jednego emitenta.
– Wprowadzenie benchmarku przy takich limitach jest niezrozumiałe – mówi Grzegorz Zubrzycki, zarządzający PTE Allianz. – Jest on bowiem w zasadzie niereplikowalny – tłumaczy.
- Zresztą wprowadzane limity mają obowiązywać tylko do pewnej daty (lipiec 2014) ale nie wiadomo czy po tym terminie nie będą obowiązywać żadne limity czy też pojawi się jakieś rozporządzenie w tym zakresie - dodaje Zubrzycki.
Wprowadzanie nowych przepisów jest niezrozumiałe także dla Marcina Żółtka, członka zarządu i szefa inwestycji Aviva PTE.
- Nie wiem, po co miałby być wprowadzany na dwa lata benchmark oparty na WIG i WIBOR. Jeżeli dajemy więcej wolności w polityce inwestycyjnej OFE, to po co takie ograniczenia? - pyta Żółtek. - Z naszego punktu widzenia jest on zbyt agresywny. Mamy dojrzały portfel klientów i powinniśmy im zaproponować stabilną politykę inwestycyjną - dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA