Zdrowie

Reumatyzm? To nie jest choroba emerytów

AdobeStock
Na RZS, czyli reumatoidalne zapalenie stawów, cierpi w Polsce ok. 400 tys. osób. Wbrew powszechnej opinii, najczęściej atakuje osoby w sile wieku, często doprowadzając do niepełnosprawności i konieczności rezygnacji z pracy. Tak nie musi być, ale RZS trzeba diagnozować szybciej i leczyć kompleksowo – przekonują specjaliści.

Większości z nas choroby reumatyczne mylnie kojarzy z podeszłym wiekiem i chorobą zwyrodnieniową stawów. Tymczasem RZS – najczęstsza reumatyczna zapalna choroba, jest schorzeniem autoimmunologicznym – przypominają eksperci w związku z obchodzonym 12 października Światowym Dniem Reumatyzmu.

Czytaj też: Potrzebujemy wszelkich możliwych opcji terapeutycznych

W tym roku Światowy Dzień Reumatyzmu odbywa się pod hasłem „Don’t Delay. Connect Today”. Idea obchodów ma na celu podkreślenie potrzeby wczesnego rozpoznawania chorób reumatycznych – bez zwłoki. Kampania ma też zwracać uwagę na wieloletnie opóźnienia diagnostyczne w chorobach reumatycznych i związane z tym konsekwencje.

 

RZS to najczęściej występująca reumatyczna choroba zapalna stawów. W Polsce cierpi na nią około 400 tys. osób. Uważana jest za przypadłość ludzi starszych, ale to mit.  RZS rozpoznaje się już u osób powyżej 16 r.ż., jednak szczyt zachorowania przypada pomiędzy 30 a 50 rokiem życia. Bardziej narażone na wystąpienie RZS są kobiety, które chorują 2-4 razy częściej niż mężczyźni.

W RZS, jak w każdej chorobie autoimmunologicznej, układ odpornościowy nie pracuje prawidłowo i produkuje przeciwciała przeciwko własnym tkankom. Dochodzi wówczas do tzw. autoagresji, w wyniku której rozwijają się wyniszczające organizm stany zapalne.

– W początkowym stadium procesem chorobowym objęte są mniejsze stawy dłoni i stóp, w zaawansowanym etapie stan zapalny obejmuje także większe stawy, a także inne narządy, np. płuca. – wyjaśnia  dr n. med. Małgorzata Tłustochowicz z Kliniki Chorób Wewnętrznych i Reumatologii Wojskowego Instytutu Medycznego.

Początkowo pacjenci bagatelizują objawy, leczą się na własną rękę, uśmierzając ból ogólnodostępnymi lekami. Decyzja o udaniu się do lekarza pojawia się wówczas, gdy ból staje się nie do zniesienia lub gdy choroba staje się widoczna, utrudniając im codzienne funkcjonowanie.

Szybka diagnoza, postawiona do trzech miesięcy od pojawienia się objawów zapalnych,  i natychmiastowe podjęcie leczenia pozwala na opanowanie choroby na wczesnym jej etapie. Tymczasem co drugi pacjent czeka rok na podjęcie leczenia od czasu postawienia diagnozy – wynika z raportów: „JA PACJENT 2017 – Perspektywa Pacjentów na Stan Opieki Reumatologicznej w Polsce ” oraz „Aktywność Społeczno-zawodowa osób z chorobami reumatologicznymi”. Według pacjentów jest to spowodowane przede wszystkim brakiem wolnych terminów do lekarzy specjalistów oraz wysokimi kosztami opieki specjalistycznej (wliczając w to dojazd  i zwolnienie z pracy).

Tylko co trzeci pacjent ocenia, że jego leczenie prowadzone jest właściwie i przynosi należyty efekt. Co szósty zaś uważa, że leczenie prowadzone jest w sposób niewłaściwy. Dwie trzecie pacjentów przyznaje też, że dostępność do leków biologicznych w Polsce jest utrudniona.

W przypadku wielu osób zmagających się z reumatoidalnym zapaleniem stawów, choroba staje się powodem licznych osobistych niepowodzeń, a często rodzinnych tragedii.

Dwóch na trzech chorych z RZS zmuszonych jest do zmiany zawodu w związku z zachorowaniem, a siedmiu na dziesięciu do przerwania nauki lub kształcenia zawodowego. Dla blisko 40 proc. badanych choroba reumatyczna jest przyczyną bierności zawodowej lub pracy w niepełnym wymiarze godzin.

Nie jest możliwe całkowite wyleczenie RZS. Celem terapii jest uzyskanie i utrzymanie remisji choroby oraz zatrzymywanie postępującego procesu uszkodzenia stawów.

Wraz ze Światowym Dniem Reumatyzmu, rozpoczęła się w Polsce edukacyjna kampania społeczna „RZS - nie rezygnuj”, która realizowana jest w partnerstwie z Ogólnopolską Federacją Stowarzyszeń Reumatyków REF przy wsparciu firm Eli Lilly Polska i Synexus Polska.
Kampania ma na celu poznanie kluczowych i wciąż niezaspokojonych potrzeb chorych z reumatoidalnym zapaleniem stawów, które ograniczają, bądź uniemożliwiają im normalne funkcjonowanie.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL