Rzecz o Zdrowiu

Potrzebujemy wszystkich możliwych opcji terapeutycznych

Adobe Stock
Tekst powstał w ramach cyklu wspierania polskiej medycyny

Rzeczpospolita: Jaka jest sytuacja chorych na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK) i łuszczycowe zapalenie stawów (ŁZS)?

dr hab. med. Brygida Kwiatkowska, prof. nadzw kierownik Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie: To przewlekłe choroby reumatyczne o podłożu zapalnym dotyczące młodych osób. U większości chorych są one późno rozpoznawane i niewłaściwie leczone. Wczesne rozpoznanie i ich leczenie ma bezpośrednie przełożenie na możliwość osiągnięcia remisji, czyli całkowitego zahamowania postępu choroby.

Czy leczenie chorych w Polsce odbiega od standardów leczenia w krajach ościennych?

Zalecenia EULAR (European League Against Rheumatism) rekomendują stosowanie terapii określanej jako „treat to targed", czyli taki dobór leczenia i monitorowanie skuteczności, by w jak najkrótszym czasie osiągnąć cel, którym jest remisja lub niska aktywność choroby. Można to osiągnąć u większej liczby pacjentów, mając do dyspozycji wiele form terapii. W przeciwieństwie do innych krajów europejskich, w których wszystkie zarejestrowane w Europie terapie dla tych chorób są stosowane, w Polsce brak ich refundacji uniemożliwia leczenie nimi chorych.

Czy chorzy korzystają ze skutecznej farmakoterapii w świetle stanowiska Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego dot. dostępności do nowoczesnej farmakoterapii?

W przeciwieństwie do reumatoidalnego zapalenia stawów, gdzie mamy do dyspozycji wiele leków o różnych mechanizmach działania, co zwiększa skuteczność leczenia, w przypadku ŁZS mamy klasyczne leki modyfikujące przebieg choroby, takie jak np. metotreksat czy sulfasalazyna, oraz przy ich nieskuteczności dwa leki biologiczne o tym samym mechanizmie działania blokujące cytokinę prozapalną, jaką jest TNF-alfa. W przypadku ZZSK chory jest początkowo leczony niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi, a w przypadku nieskuteczności dwóch leków z tej grupy lub przy przeciwwskazaniu do ich stosowania leczeniem z wyboru jest zastosowanie leków biologicznych. Podobnie jak w przypadku ŁZS, tutaj również mamy możliwość zastosowania tylko dwóch leków z grupy inhibitorów TNF-alfa.

Czy każdy pacjent odpowiada na leki, które są dostępne w programie lekowym?

W przypadku nieskuteczności takiej terapii nie ma możliwości zahamowania postępu choroby. Na świecie, w tym w Europie, stosowane są inhibitory IL-17, które poszerzają spektrum leków i zwiększają skuteczność leczenia tych chorób. Uważam, że terapia tych chorób powinna dawać reumatologowi możliwość dostosowania leczenia do aktywności choroby i jej indywidualnego przebiegu z zastosowaniem leków działających w różnych mechanizmach działania, w tym inhibitorów IL-17.

Jakie są rozwiązania, które mogłyby podnieść standard leczenia?

Leczenie biologiczne chorób reumatycznych w Polsce oparte jest na programach lekowych. Uważam, że każdy lek o udokumentowanej skuteczności, zarejestrowany w Unii Europejskiej, powinien być włączony do takiego programu. Leczenie ZZSK i ŁZS powinno być zgodne z rekomendacjami europejskimi. Tak mała grupa najciężej chorych leczonych biologicznie w Polsce, co wynika między innymi z kryteriów kwalifikacyjnych do programu lekowego, nie powinna być pozbawiona możliwości stosowania leków dających możliwość zahamowania choroby. Należy pamiętać, że właściwe i skuteczne leczenie tych chorób powoduje zmniejszenie ryzyka pojawienia się schorzeń współistniejących, m.in. takich jak choroby układu sercowo-naczyniowego, które są przyczyną przedwczesnej śmierci chorych. Nasi chorzy nie umierają bezpośrednio na ZZSK czy ŁZS, ale z powodu nieskutecznego ich leczenia, umierają na inne choroby. Nie będziemy mieć na to wpływu, dopóki nie będziemy wcześnie ich diagnozować i stosować skutecznego leczenia z wykorzystaniem wszystkich możliwych opcji terapeutycznych. ©?

—rozmawiała Agnieszka Usiarczyk

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL