fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Węgiel

Potyczki ministerstwa z australijskim inwestorem

Bloomberg
Na Lubelszczyźnie powinna powstać kolejna kopalnia węgla. I to nawet pilnie – twierdzi resort środowiska. Ma jednak pewne zastrzeżenia.

– Ministerstwo Środowiska dostrzega konieczność pilnej budowy kopalni węgla kamiennego na Lubelszczyźnie. Polska potrzebuje węgla, na którym opiera się gospodarka kraju – takie zapewnienia otrzymaliśmy z biura prasowego resortu środowiska. Jednocześnie jednak resort podaje w wątpliwość wiarygodność jednego z kluczowych inwestorów w tamtym regionie – australijskiego Prairie Mining. Zdaniem tej spółki całkowicie bezpodstawnie.

Spór o odwierty

Ministerstwo Środowiska przekonuje, że zależna od Prairie spółka PD Co nie wykonała wszystkich koniecznych odwiertów i w efekcie od 2012 r. zrealizowała tylko 30 proc. zobowiązań koncesyjnych. Z tej wypowiedzi wynika, że spółka ma obowiązek wykonania aż 23 odwiertów. Tymczasem okazuje się, że te 23 odwierty dotyczą nie tylko złoża Lublin (na ten obszar spółka chce pozyskać koncesję wydobywczą), ale także sąsiadującego pola Sawin Zachód, gdzie spółka nie uzyskała jeszcze nawet prawa do wszystkich wierceń. To także dodatkowe odwierty, na które spółka zdecydowała się już po zatwierdzeniu dokumentacji geologicznej dla złoża Lublin.

– Aby mieć możliwość przeprowadzenia dodatkowych badań, na potrzeby instytucji finansujących lub przyszłych odbiorców węgla, otrzymaliśmy pozwolenie umożliwiające wykonanie kolejnych odwiertów. Posiadamy prawo, ale nie obowiązek ich wykonania – podkreśla Ben Stoikovich, prezes Prairie Mining. – Oczekujemy, że organ koncesyjny przy wydawaniu decyzji będzie kierował się wyłącznie literą prawa – dodaje.

W kuluarach spór między ministrem środowiska, który wydaje koncesje na wydobywanie węgla, a zagranicznym inwestorem komentuje się jako wspieranie przez rząd kontrolowanej pośrednio przez Skarb Państwa kopalni Bogdanka. To jedyny zakład, który fedruje dziś na Lubelszczyźnie. Nie jest tajemnicą, że Bogdanka wciąż liczy na uzyskanie koncesji wydobywczej na ten sam obszar, który rozpoznaje obecnie Prairie. Resort środowiska przekonuje jednak, że kraj pochodzenia inwestora nie ma znaczenia.

– Ministerstwo jest przychylne działaniom inwestycyjnym każdego przedsiębiorcy gotowego podjąć się inwestowania w wydobycie węgla kamiennego w Polsce, bez względu na udział kapitału zagranicznego – zapewnia biuro prasowe resortu środowiska. Podkreśla jednocześnie, że procent wykonania zobowiązań koncesyjnych jest jednym z mierników wiarygodności inwestora.

Trwają prace

Zarząd Prairie wraz z chińskim partnerem China Coal kończy prace nad bankowym studium wykonalności projektu, które ma stanowić podstawę do uruchomienia finansowania budowy kopalni przez chińskie instytucje finansowe. Efekty poznamy w październiku. Inwestycja pochłonie 2,5 mld zł.

Tymczasem inna australijska spółka – Balamara Resources – przekonuje, że ma zapewnione nie tylko środki na budowę kopalni w lubelskim zagłębiu, ale również zbyt na cały węgiel, który tam wydobędzie. – To, że Balamara ma zabezpieczone i rynki zbytu, i pieniądze, bez posiadania koncesji na wydobycie, jest bezpośrednim wynikiem braku węgla na rynkach europejskich, a w szczególności Polski – podkreśla Derek Lenartowicz, prezes Balamara Resources.

Balamara wykonała jak dotąd siedem z dziewięciu zaplanowanych otworów wiertniczych i rozpoczęła prace związane z kolejnymi wierceniami. Natomiast wszystkie zaplanowane osiem odwiertów wykonała już Polska Grupa Górnicza (wcześniej jako Kompania Węglowa). Problem w tym, że spółka – jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej" – projektem nie jest już zainteresowana.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA