fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Węgiel

Górnictwo: Porządki kadrowe w rządzie. Wiceminister odejdzie?

Pracownicy kopalń mają zagwarantowaną pracę do emerytury. Jeśli nie będzie dla nich miejsca w żadnym zakładzie, będą mogli liczyć na urlopy górnicze albo jednorazowe odprawy rzędu 120 tys. zł
Fotorzepa, Tomasz Jodłowski
Po miesiącach negocjacji z górnikami w sprawie likwidacji kopalń, teraz przed rządem czas na trudne negocjacje z Komisją Europejską i... porządki kadrowe.

Jeszcze w tym półroczu planowane są istotne zmiany personalne wśród polityków i menedżerów związanych z górnictwem. Z naszych informacji wynika, że ze stanowiskiem pełnomocnika rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego może pożegnać się wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń. Nie jest pewne, czy pozostanie w resorcie, mówi się o tym, że może otrzymać w rządzie nowe zadanie. Soboń ma za sobą trudne, pełne zwrotów akcji negocjacje z górniczymi związkami zawodowymi na temat likwidacji kopalń węgla.

Zmiany personalne spodziewane są też w Polskiej Grupie Górniczej, gdzie stanowisko ma stracić prezes Tomasz Rogala. Póki co jednak ekipie rządzącej nie udało się znaleźć jego następcy. Od miesięcy trwają w tej sprawie przepychanki na Śląsku pomiędzy lokalnymi frakcjami PiS. Te lokalne polityczne rozgrywki w tym roku doprowadziły już do zmiany na stanowisku prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Do sukcesu daleko

Soboń był głównym przedstawicielem rządu w rozmowach z górniczymi związkami zawodowymi na temat umowy społecznej, określającej daty zamykania kopalń węgla energetycznego, pakiety socjalne dla górników i mechanizm dotowania nierentownych zakładów wydobywczych. Do porozumienia miało dojść w połowie grudnia 2020 r., ale udało się to dopiero w miniony czwartek. Podpisanie i upublicznienie umowy zaplanowano na 28 kwietnia.

Nie oznacza to jednak jeszcze sukcesu, bo teraz przed polskim rządem trudne negocjacje z Komisją Europejską, która musi zatwierdzić plan, jeśli Polska chce wdrożyć pomoc publiczną dla kopalń. Z naszych informacji wynika, że w resorcie aktywów państwowych, kierowanym przez Jacka Sasina, nie ma obaw co do rozmów z Brukselą. Otrzymali bowiem zapewnienie, że jest szansa na zatwierdzenie programu, jeśli tylko w umowie społecznej z górnikami padną konkretne daty likwidacji kopalń i nie pojawią się deklaracje jakichkolwiek inwestycji w energetykę węglową.

Innego zdania są prawnicy ClientEarth. W ich ocenie szanse na to, że Komisja Europejska zgodzi się na kolejną pomoc dla nierentownego i schyłkowego sektora, są nikłe. – Zapowiedź wykorzystania węgla w energetyce aż do 2049 r. trudno uznać za wkład Polski w ochronę klimatu. To jest opóźnianie działań na rzecz klimatu o kolejne dekady. Węgiel jest najbardziej emisyjnym surowcem energetycznym, szybkie odejście od jego spalania to warunek osiągnięcia celu porozumienia paryskiego – przekonuje Ilona Jędrasik z ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Przed resortem Sasina także szalenie trudne rozmowy ze związkowcami z grup energetycznych w sprawie reorganizacji koncernów. To kolejny element wielkiej reformy węglowej, który pozwoli działać elektrowniom, nawet gdy produkcja energii z węgla stanie się zupełnie nieopłacalna. Wiadomo już, że na podział spółki nie zgadza się załoga Tauronu i grozi strajkiem.

Zostały trzy dekady

Umowa społeczna ustala harmonogram zamykania kopalń należących do Polskiej Grupy Górniczej, Tauronu i Węglokoksu. Pierwsze z nich zamykane będą już w tym roku, a ostatnie w roku 2049. Uzgodniono też pakiet socjalny dla górników. Pracownicy kopalń mają mieć zagwarantowaną pracę do emerytury, a jeśli nie znajdzie się dla nich miejsce w żadnym zakładzie, będą mogli liczyć na urlopy górnicze (dla osób, którym zostało kilka lat do emerytury) albo jednorazowe odprawy pieniężne w wysokości 120 tys. zł.

Straty nierentownych kopalń mają być pokrywane przez państwo, a w pierwszej fazie wsparcie to może być liczone nawet w miliardach złotych rocznie. Do umowy dołączone zostaną załączniki dotyczące m.in. zasad pomocy publicznej i instrumentów pomocowych dla firm okołogórniczych.

– Wszystkie kwestie sporne wyjaśniliśmy. Teraz tekstem zajmie się zespół, który dokona ewentualnych poprawek redakcyjnych. Nie możemy sobie pozwolić na żadne rozbieżności interpretacyjne. Do poniedziałku mamy otrzymać tekst jednolity, tak byśmy mogli się z nim zapoznać i go finalnie zaakceptować – poinformował Bogusław Hutek, szef górniczej Solidarności, na stronie tej organizacji.

Część związkowców wierzy w to, że antywęglowa polityka UE z czasem może się jeszcze zmienić. – Świat jest tak szalony i czasy takie ciekawe, że tak naprawdę ani minister Soboń, ani ja nie wiemy, czy za 10 lat nie będziemy obserwować zupełnie innego trendu, jeśli chodzi o węgiel – skwitował tuż po zakończeniu negocjacji Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Rezerwa węglowa

Potężne zmiany w energetyce

Dotowane przez państwo kopalnie węgla kamiennego będą zasilać krajowe elektrownie, które trafią do osobnej państwowej spółki. Tak powstanie wielka rezerwa węglowa, której celem będzie zapewnienie bezpieczeństwa dostaw prądu. Umowa społeczna z górnikami jest więc elementem większego programu. Obejmuje on także wydzielenie z kontrolowanych przez państwo koncernów energetycznych elektrowni na węgiel i kopalń węgla brunatnego i ulokowanie ich w nowej spółce: Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego. Dla koncernów to szansa na pozbycie się biznesu produkcji energii z węgla, który szybko traci rentowność i – jak wskazują analitycy giełdowi – w obecnej sytuacji rynkowej zdecydowanie nie ma przyszłości.

Opinia dla „rz"

Konrad Świrski

prezes Transition Technologies, profesor Politechniki Warszawskiej

Sama notyfikacja umowy społecznej w Brukseli jest wielowymiarowym procesem negocjacji i wymaga jasnych deklaracji z polskiej strony w innych obszarach polityki klimatycznej. Na pewno oczekiwane są: zgoda – wreszcie wyrażona przez Polskę formalnie – na realizację celów neutralności klimatycznej w 2050 r. oraz podanie końcowej daty odejścia od wytwarzania energii z węgla, co dla UE jest zobowiązaniem do spełnienia przed 2040 r. Największym sukcesem jest pojawienie się wiążącej decyzji o odejściu od węgla i skupienie się na realnej transformacji energetycznej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA