Ustrój i kompetencje

Prezydent Kalisza, Grzegorz Sapiński: Potencjał średnich miast

Fotolia
Miejsca dobrze zarządzane mogą przynieść korzyść nie tylko lokalnej społeczności

W niedawnym raporcie Klubu Jagiellońskiego postawiono tezę, że liczba województw w Polsce nie jest optymalna. Jestem podobnego zdania i cieszę się, że premier Morawiecki zapowiedział konsultacje w sprawie utworzenia dwóch nowych województw. Uważam, że powinniśmy jako region wnioskować utworzenie województwa, które obejmowałoby miasta takie jak Kalisz, Ostrów Wielkopolski czy Koło, co zresztą sugeruje ów raport o znamiennym tytule „Polska średnich miast". Bo to właśnie średnie miasta mają szansę stać się w przyszłości ośrodkami zrównoważonego rozwoju.

Nie jest to kwestia ambicjonalna, ale problem funkcjonowania regionów, które znajdują się na peryferiach lub pograniczu obecnych województw. Dobrym przykładem jest Kalisz, w którym działają trzy różne strefy ekonomiczne. W każdej panują inne zasady, a zamiast współdziałania pojawia się niezdrowa rywalizacja. To bardzo uciążliwy brak spójności i wiele zmarnowanych szans.

Inwestowanie w rozwój mniejszych ośrodków wyzwala tkwiący w nich kapitał – zwłaszcza ludzki – i zwiększa dywersyfikację gospodarki. Ważna jest właściwa diagnoza lokalnego potencjału, budowanie rozwoju wokół ośrodków, które dysponują odpowiednią masą krytyczną, żeby zarządzać odpowiednio dużymi projektami. Tą masą krytyczną jest przede wszystkim odpowiednia liczba mieszkańców, a więc możliwość sprawnego zarządzania dużymi przedsięwzięciami i właściwego konsumowania dotacji, w tym unijnych. Średnie miasta, jeżeli są dobrze zarządzane, mogą być znakomitymi centrami zrównoważonego rozwoju, przynosząc korzyści nie tylko lokalnej społeczności, ale i całej gospodarce.

Nadchodzi złota era

Aby tak się stało, w perspektywie ogólnopolskiej proces ten trzeba planować, nie tylko typując wyrywkowo poszczególne ośrodki, ale zapewniając spójne koncepcje dla całych obszarów, biorąc pod uwagę ich organiczną strukturę. W stulecie odzyskania niepodległości warto przypomnieć, że w naszej historii mieliśmy już taki projekt: Centralny Okręg Przemysłowy. Dziś możemy powiedzieć, że był to znakomity przykład przemyślanej deglomeracji, do którego warto dzisiaj nawiązywać.

Wiele wskazuje, że nadchodzi złota era średnich miast. Wynika to po części ze zmian cywilizacyjnych. Jesteśmy dziś coraz mniej uzależnieni od tego, gdzie mieszkamy, bo pracę wiele częściej wykonujemy zdalnie. Jesteśmy też coraz bardziej mobilni. W tej sytuacji perspektywa mieszkania w średniej wielkości mieście, które zapewnia wszelkie udogodnienia, ciekawe życie kulturalne i dobrej jakości rozrywkę, a jednocześnie nie skazuje nas na stanie w korkach i oddychanie zanieczyszczonym powietrzem, jest niezwykle atrakcyjna.

Aby mówić o prawdziwym rozwoju miasta, potrzebne są inwestycje. Od tego, na jaką skalę w danym ośrodku prowadzi się działalność gospodarczą i jak wiele firm ma w nim swoje siedziby, zależy stan miejskich finansów, na które składają się przede wszystkim podatki. To pieniądze, które można przeznaczyć na potrzeby mieszkańców. Inwestycje i rozwój przedsiębiorczości to oczywiście także miejsca pracy. Ważne, żeby było ich jak najwięcej, ale oprócz ich liczby ważna jest jakość.

Żeby jednak przyciągnąć firmy tworzące dobrze płatne miejsca pracy, trzeba zapewnić wykwalifikowaną kadrę. Najlepszym sposobem jest rozwój szkolnictwa zawodowego, ale warto też podejmować bardziej niekonwencjonalne działania. Jako miasto ruszamy właśnie z ogólnopolską kampanią, która ma zachęcić specjalistów do osiedlania się w Kaliszu. W tym celu stworzyliśmy listę deficytowych zawodów i uruchomiliśmy program mieszkaniowy, dzięki któremu na korzystnych zasadach będzie można wynająć, a potem także szybko wykupić na własność mieszkanie. Nazwaliśmy go „Kaliskie Własne M".

Przyjechałem tylko na chwilę...

Dla inwestorów ważna jest też infrastruktura, możliwość zakupu działki, na której szybko i bez zbędnych komplikacji powstanie na przykład hala produkcyjna. Wymaga to przemyślanej polityki przestrzennej i objęcia terenów inwestycyjnych planami zagospodarowania. W Kaliszu budujemy właśnie ulicę, którą nazwaliśmy Inwestorską. To symboliczna nazwa, ale całkiem realne przedsięwzięcie, którym chcemy przyciągnąć do miasta kolejne firmy.

Żeby średniej wielkości miasto stało się prawdziwym centrum rozwoju, konieczne jest też zadbanie o jego zewnętrzną dostępność. Od lat zabiegamy o budowę obwodnicy i drogi ekspresowej, która połączy Kalisz z autostradą A2. Bardzo nam na tym zależy, bo wielu inwestorów właśnie od tego uzależnia decyzję o lokowaniu u nas zakładów produkcyjnych. Dla wielu osób byłby to z pewnością także duży atut i dodatkowa zachęta do osiedlenia się w naszym mieście. To przykład, że nie da się zapewnić rozwoju żadnego ośrodka bez wpisania go w ogólnopolskie plany rozwoju, a więc bez przychylności władz. Trudnym wyzwaniem jest przekonanie rządzących o konieczności i opłacalności takich inwestycji, zwłaszcza że jest to działanie w warunkach olbrzymiej konkurencji.

W dyskusjach o rozwoju średnich miast powraca często kwestia odpływu ludzi młodych, co uznaje się powszechnie za bardzo niepokojące zjawisko. Moim zdaniem ten trend jest do pewnego stopnia nieunikniony. Ważne jest, żeby na miejsce tych, którzy wyjeżdżają, osiedlali się nowi mieszkańcy. Wierzę, że Kalisz może w krótkim czasie mieć tutaj dodatni bilans. Sam jestem przykładem człowieka, który przyjechał tu na chwilę, żeby zrealizować projekt, a został na stałe. Pytanie, co może dzisiaj przyciągać młodych ludzi. Wydaje się, że dla pokolenia obecnych dwudziesto i trzydziestoparolatków o atrakcyjności miasta decyduje jego funkcjonalna dostępność i możliwość uczestniczenia w lokalnej społeczności.

Prognoza się spełnia

W 2013 r. w swojej prognozie „5 in 5" – pięciu rzeczy, które zmienią się w ciągu najbliższych pięciu lat – IBM Research zapowiadało, że miasta będą rozpoznawać nasze potrzeby i podpowiadać nam, jak je zaspokoić, głównie za pomocą aplikacji mobilnych. W tej samej prognozie mowa jest o tym, że lokalny handel wyprze sprzedaż internetową i wielkie centra handlowe. Mija właśnie pięć lat i ta prognoza zaczyna się powoli spełniać, także w naszym mieście.

Dostępność opiera się dzisiaj na internecie rzeczy, w którym łączy się ze sobą poszczególne systemy miejskie i usługi. W Kaliszu jako jedni z pierwszych w Polsce wprowadziliśmy przejścia dla pieszych z automatycznym doświetlaniem pasów. Mamy także system informacji w czasie rzeczywistym o przyjazdach autobusów, wprowadzamy możliwość zakupu biletu za pomocą telefonu, opracowujemy system monitorowania placów zabaw i innych miejsc, tak żeby mieszkańcy mogli stale widzieć swoje dzieci. Są też bardziej niekonwencjonalne rozwiązania. Na jednym z placów odbyła się niedawno dyskoteka, z muzyką puszczaną przez wi-fi i można było słuchać jej przez słuchawki, w trosce o spokój okolicznych mieszkańców.

Tu dotykamy drugiego wymiaru nowoczesnego miasta, budowania lokalnej społeczności. Miasto przyszłości będzie miastem otwartym. Przyczyniają się do tego zjawiska takie jak rozwój sieci społecznościowych czy związana z nim ekonomia współdzielenia. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy jak najwięcej rzeczy robili wspólnie.

Pole do popisu dla władz samorządowych jest tutaj praktycznie nieograniczone. W Kaliszu przejęliśmy w tej kadencji schronisko dla zwierząt, któremu z powodu złego zarządzania groziło zamknięcie. Ponieważ sprawa wzbudziła wiele kontrowersji, postanowiliśmy zaprosić mieszkańców do wspólnego wyprowadzania psów na spacer. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Przychodzą całe rodziny, a park miejski zapełnia się uśmiechniętymi ludźmi i szczęśliwymi zwierzakami. To forma pomocy, ale przede wszystkim wspólnego spędzania wolnego czasu.

Miasto przyszłości będzie odwzorowaniem sieci społecznościowych w realnym świecie, dlatego musi stwarzać jak najwięcej okazji do zaspokajania potrzeb społecznych. Budowanie lokalnej wspólnoty, czyli sieci międzyludzkiej, to drugi obok internetu rzeczy warunek rozwoju. ?

Autor jest prezydentem Kalisza

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL