fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Uchodźcy

Niemcy: Deportacje imigrantów nie rozwiążą problemu

Essen. Na tym przystanku kilka dni temu 50-letni nienawidzący obcokrajowców Niemiec celowo staranował samochodem kobietę
afp
Wydarzenia w Bottrop i Ambergu pokazują, że imigracja nadal jest wielkim problemem społecznym.

– Imigranci ubiegający się o azyl, którzy uciekają się w Niemczech do przemocy, muszą opuścić nasz kraj – powiedział w wywiadzie dla „Bilda” Horst Seehofer, szef MSW. Zapowiedział, że przedstawi wkrótce projekt zmiany przepisów o deportacji imigrantów popełniających w Niemczech wykroczenia. Była to reakcja na wydarzenia w ubiegłą sobotę w 40-tysięcznym Ambergu w Bawarii, gdzie czterech pijanych nastoletnich imigrantów zaatakowało pięściami przypadkowych przechodniów, wznosząc przy tym okrzyki: „Allah akbar”. Ucierpiało 12 mieszkańców, co wywołało falę oburzenia w Niemczech.

Terror po niemiecku

W chwili gdy sprawą zajęły się media, nadeszła wiadomość z Zagłębia Ruhry, gdzie 50-letni Niemiec urządził w poniedziałek w Essen i Bottrop polowanie na obcokrajowców, taranując samochodem grupy przechodniów. Osiem osób zostało rannych, a jedna z ofiar walczy o życie w szpitalu. Okazało się, że sprawca jest schizofrenikiem, który w ten sposób rozładował swą nienawiść do obcych.

To właśnie podkreślały niemieckie media. Dziennik „Frankfurter Rundschau” zwrócił jednak uwagę, że w wypadku gdy sprawcami są imigranci, podkreśla się natychmiast terrorystyczny aspekt ich czynów, natomiast gdy chodzi o Niemca, mowa jest w przypadku Bottrop o jego stanie psychicznym czy „trudnej sytuacji osobistej”.

– Zapowiedź zaostrzenia przepisów deportacyjnych po wydarzeniach w Ambergu przy braku zapowiedzi bardziej energicznego zwalczania takich aktów jak w Bottrop jest również przejawem nieadekwatnej oceny – przekonuje „Rzeczpospolitą” Karp Kopp z pozarządowej organizacji Pro Asyl, zwracającej uwagę na prawa imigrantów. Jego zdaniem po wielu zmianach przepisy deportacyjne są już wystarczająco precyzyjne i trudno sobie wyobrazić dalsze ich zaostrzenie. Można też bez przeszkód pozbawić imigrantów skazanych za czyny kryminalne prawa pobytu w Niemczech.

Jak wynika z raportu federalnej policji kryminalnej (BKA), za pierwszy kwartał ubiegłego roku imigranci dopuścili się 62,2 tys. przestępstw i wykroczeń, o 4,2 tys. więcej niż kwartale poprzednim. Z tego w 89 przypadkach chodziło o przestępstwa przeciwko życiu. W 19 przypadkach ofiarami byli Niemcy. Podobnie jak w Ambergu.

Takie dane były jedną z przyczyn żądań zaostrzenia polityki imigracyjnej ministra Horsta Seehofera w ubiegłym roku, co niemal doprowadziło do upadku koalicji rządowej. Wiele propozycji Seehofera zostało w końcu przyjętych, jak ograniczenie świadczeń finansowych dla przybyszów, utworzenie specjalnych centrów, gdzie imigranci mają oczekiwać na decyzję organów imigracyjnych. Najmniej wątpliwości budziło uproszczenie procedury deportacji imigrantów.

Deportacje idą jak po grudzie. W pierwszej połowie tego roku do domu wysłano 12 261 przybyszów, kilkuset mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. W 200 przypadkach przewozu deportowanych imigrantów odmówili piloci liniowych samolotów. A w kolejce czeka ponad 58 tys. osób, które mają już nakazy opuszczenia Niemiec.

Dawno temu w Kolonii

Wydarzenia w Ambergu i Bottrop świadczą, że kwestia imigracji jest nadal wielkim problemem społecznym w Niemczech. Nawet jeżeli służby specjalne są coraz bardziej skuteczne w zapobieganiu atakom terrorystycznym.  W tym także takim wydarzeniom jak w czasie nocy sylwestrowej w Kolonii w 2015 r., gdy tłum imigrantów z przewagą „Nafri”, czyli przybyszów z krajów Afryki Północnej, atakował bezkarnie setki kobiet w pobliżu dworca kolejowego. Policja zajęła się poważniej sprawą dopiero w chwili, gdy o zajściach zaczęły informować media ogólnokrajowe, wcześniej ignorujące skąpe doniesienia mediów lokalnych.

O skali wydarzeń świadczy liczba 828 śledztw w sprawie napaści seksualnych, grabieży i naruszenia nietykalności cielesnej. Doniesień o gwałtach w toku śledztw nie potwierdzono. Skazano jedynie 35 młodych mężczyzn, których tożsamość udało się ustalić. Największa kara wynosiła rok i jedenaście miesięcy więzienia.

Co ciekawe, w sondażach po tych wydarzeniach prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD), występująca otwarcie przeciwko ograniczeniu imigracji, zanotowała w skali kraju 12,6 proc. poparcia, a w Kolonii zaledwie 7,2 proc.

Ochrona klimatu

W orędziu noworocznym kanclerz Merkel uznała, że najważniejszym wezwaniem jest obecnie ochrona klimatu, stawiając problemu imigracji i integracji na drugim miejscu. 

Zapewnienia pani kanclerz  „Poradzimy sobie” (Wir schaffen das) nie doczekały się do dzisiaj realizacji – ostrzega Wolfgang Steiger, szef Rady Gospodarczej CDU. Zwraca uwagę, że od jesieni 2015 r., kiedy Merkel wypowiedziała znamienne słowa, milion przybyszów objętych został systemem opieki socjalnej. Zaprzecza tym samym niedawnym ocenom mówiącym, że 400 tys. imigrantów znalazło już zatrudnienie w Niemczech, i to takiego rodzaju, że zasilają system ubezpieczeń społecznych. Na to liczy rząd, inicjując nową ustawę umożliwiającą podjęcie legalnej pracy tysiącom imigrantów, których status nie został do końca administracyjnie określony.  

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA