fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Sąd: miasto ma zapłacić za uszkodzenie auta podczas ulewy

Adobe Stock
Urząd Miasta Łodzi i firma zajmująca się sprzątaniem ulic muszą zapłacić ponad 6,5 tys. zł właścicielowi samochodu, który został uszkodzony na jezdni zalanej ulewnymi opadami deszczu.

Jak informuje "Express Ilustrowany", do uszkodzenia samochodu doszło na skrzyżowaniu łódzkich ulic pewnego deszczowego wieczora w lutym 2017 r. Kierowca wjechał w rozlewisko obejmujące oba pasy jezdni. Było ciemno, przed nim jechał rząd aut. Mężczyzna uszkodził w rozlewisku auto. Naprawa kosztowała 13 tys. zł.

O zwrot takiej kwoty wystąpił do Urzędu Miasta, a gdy dostał decyzję odmowną pozwał miasto do sądu. Twierdził, że szkoda w jego majątku powstała na skutek niedrożnego systemu kanalizacji i studzienek ściekowych, za który odpowiada miasto. W tym okresie miało ono podpisaną umowę na czyszczenie ulic z firmą zewnętrzną.

Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia ustalił, że faktycznie przy obfitych opadach w miejscu zdarzenia powstają rozlewiska. Oddalił jednak pozew.  Stwierdził, że w dniu zdarzenia kanalizacja była  drożna, choć na kratce odpływowej zalegały butelki, gałęzie i folie.

Właściciel auta odwołał się do Sądu Okręgowego. Ten zaś zmienił wyrok I instancji.

- Miasto jako zarządca drogi, na której doszło do zdarzenia winien był przeprowadzić taką organizację pracy aby zapewnić przejezdność drogi nawet w czasie intensywnych opadów - zauważył sąd. Uznał, że zlecenie oczyszczania ulic firmie zewnętrznej nie zwalniało urzędników z kontroli wykonywania tych prac.

- Skoro pozwany dysponował wiedzą o tworzeniu się rozlewisk w miejscu zdarzenia przy większych opadach winien był tak zorganizować prace porządkowe, aby zapewnić drożność studzienek - uznał sąd.

Sąd pomniejszył o 50 proc. wysokość odszkodowania, którego domagał się właściciel auta. Uzasadnił to tym, że pozwany podjął nieprawidłową decyzję o wjechaniu w rozlewisko wody. Tym samym godził się na ryzyko uszkodzenia samochodu.

Wyrok jest prawomocny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA