fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Sąd ws. MTK: Skarb Państwa odpowiada za katastrofę

Fotorzepa, Rafał Guz
Sąd Okręgowy w Warszawie uznał prawo rodzin ofiar do odszkodowania. O konkretne kwoty muszą jednak jeszcze powalczyć.

Odpowiedzialność za skutki katastrofy budowlanej z 2006 r., gdy w wyniku zawalenia się hali Międzynarodowych Targów Katowickich zginęło 65 osób, a 140 było rannych, SO przypisał Skarbowi Państwa: prezydentowi Chorzowa i powiatowemu inspektorowi nadzoru budowlanego.

Wiele błędów

Prezydent miasta odpowiada za niedopełnienie obowiązków jako zarządca działki należącej do Skarbu Państwa, na której dzierżawca postawił halę. Posiadacz budowli odpowiada na zasadzie ryzyka, nie trzeba mu wykazywać winy (art. 434 kodeksu cywilnego). Z kolei powiatowy inspektor nadzoru budowlanego nie dopełnił licznych obowiązków wymaganych prawem budowlanym – uznał sąd.

Sędzia Sylwia Urbańska powiedziała w uzasadnieniu wyroku, że na katastrofę złożyło się wiele zaniedbań różnych osób, m.in. błędy w projekcie budowlanym hali (w procesie karnym najsurowszą karę sąd wymierzył właśnie projektantowi, którego błędy miały być dla fachowca widoczne gołym okiem). Zastosowano gorsze materiały, wybudowano dach płaski zamiast stromego, nie usunięto zalegającego na nim śniegu. Sąd podkreślał też liczne zaniedbania powiatowego inspektora nadzoru budowlanego.

Jego odpowiedzialność stwierdził już wcześniej prawomocnie sąd karny, skazując Marię K., pełniącą tę funkcję, na dwa lata więzienia za to, że po pierwszym poważnym sygnale wadliwości konstrukcji od straży pożarnej w 2002 r. – o ugięciu się dachu hali pod naciskiem śniegu – nie zarządziła kontroli. Gdy konstrukcję naprawiono, nie dokonała zaś odpowiedniego odbioru czy wyłączenia budynku z użytkowania.

To wciąż początek

SO nie znalazł natomiast podstaw do przypisania odpowiedzialności głównemu inspektorowi nadzoru budowlanego ani ministrom: Skarbu Państwa czy finansów, wskazując, że trudno tym urzędnikom przypisywać odpowiedzialność za zaniedbania na konkretnej nieruchomości.

Bliscy ofiar nie domagali się konkretnych kwot odszkodowań, ale chcieli uznania, że za tragedię odpowiada Skarb Państwa – i to uzyskali. Ma to im ułatwić dochodzenie roszczeń. Ale to może potrwać i tej kwestii wiele miejsca w uzasadnieniu poświęciła sędzia.

– Ten wyrok nie jest niestety gwarancją, że wszyscy, a tym bardziej szybko, uzyskają zadośćuczynienie – powiedziała. Po pierwsze dlatego, że relacje poszczególnych poszkodowanych (powodów) z ofiarami były różne, inne są uzasadnione oczekiwania rodziców w stosunku do dziecka, a inne między bratem i siostrą. A będą one musiały być zważone w przyszłych indywidualnych procesach, już o konkretne odszkodowania czy zadośćuczynienia. Po drugie, wskazał sąd, ustawa o postępowaniu grupowym nie jest, wbrew obiegowej opinii, narzędziem szybkiego rozstrzygania spraw i uczestnicy tego procesu prawdopodobnie mają jeszcze przed sobą kilka lat sporów. Ci, którzy złożyli indywidualnie pozwy, już uzyskali odszkodowania albo nie – ale mają już te sprawy za sobą.

Trudna droga

– Nie rozumiem tych słów, zaczynam się obawiać, czy nie są elementem sądowej spychologii, z jaką poszkodowani w tej katastrofie spotykali się od początku – powiedział po wyroku ich pełnomocnik adwokat Adam Car, wyrażając zadowolenie z poniedziałkowego wyroku. Ma nadzieję, że w tej sytuacji strona państwowa może przystąpi do ugody z poszkodowanymi.

Przypomnijmy, że wskutek zawalenia się pod naciskiem śniegu i lodu 28 stycznia 2006 r. pawilonu hali MTK, w którym odbywały się międzynarodowe targi gołębi pocztowych, zginęło 65 osób, a spośród ponad 140 rannych 26 osób doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Zawalenie się hali MTK było największą katastrofą budowlaną w historii Polski i to ona była impulsem do wprowadzenia procedury pozwów zbiorowych, już zresztą, ze względu na jej powolność, nowelizowanej. Udrożnić pozwy zbiorowe ma ustawa „w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności" z pakietu wierzycielskiego premiera Mateusza Morawieckiego, która weszła w życie w połowie 2017 r. Poszerzyła zakres stosowania tej procedury i wprowadziła terminy, które mają ją przyśpieszyć. Na nowelizację czekali także poszkodowani z tej sprawy.

Z pozwem zbiorowym wystąpili na początku 2011 r., ale warszawski Sąd Okręgowy go odrzucił, uznając, że nie nadaje się do rozpatrywania takich roszczeń. Dopiero Sąd Najwyższy nakazał rozpoznanie pozwu. Bardzo możliwe, że sprawa tam jeszcze wróci.

sygnatura akt: II C 172/15

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA