fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Warszawa, Poznań, Kraków: Samorządy inwestują w nowoczesne tramwaje

Tramwaje Warszawskie rozstrzygnęły właśnie przetarg na zakup 213 pojazdów. Ma je dostarczyć koreański Hyundai. Wartość tego megakontraktu sięga 1,9 mld złotych
materiały prasowe
Dzięki funduszom UE z perspektywy 2014–2020 polskie miasta mogą kupić nawet 600 tramwajów. Razem z inwestycjami w tabor wartymi przynajmniej 4 mld zł rozbudowywana jest infrastruktura.

Tramwaje Warszawskie rozstrzygnęły właśnie największy przetarg w polskiej branży tramwajowej. Zamówienie na dostawę 213 pojazdów (123 w ramach zamówienia podstawowego oraz 90 w ramach opcji) zdobył koreański producent Hyundai Rotem Company, pokonując Pesę i konsorcjum Stadlera z Solarisem. To jedno z większych tego rodzaju zamówień w Europie. Kontrakt z Koreańczykami wart jest prawie 1,9 mld zł netto. Stołeczny przewoźnik zamówił 85 pojazdów dwukierunkowych o długości 33 metrów z opcją na kolejne 45, 18 jednokierunkowych 33-metrowych także z opcją na kolejne 45 oraz 20 jednokierunkowych 24-metrowych. Wszystkie tramwaje będą niskopodłogowe i klimatyzowane. Ich dostawy mają się rozpocząć w ciągu 22 miesięcy od podpisania umowy.

Czytaj także: Triumfalny marsz tramwaju

Konieczna jest niska podłoga

Nie tylko Warszawa kupuje nowe tramwaje. W tym roku w Poznaniu zaczną regularne kursy pojazdy z firmy Modertrans, których 50 sztuk miasto zamówiło dwa lata temu. Dzięki nim trzy czwarte poznańskich tramwajów będzie niskopodłogowych lub z niskim wejściem. Z kolei w grudniu ubiegłego roku Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Krakowie podpisało umowę ze Stadlerem na dostawę 15 tramwajów. Jest to realizacja opcji kontraktu zawartego na początku 2018 r. na zakup 35 sztuk. W sumie do końca 2020 r. w Krakowie pojawi się 50 pojazdów, z których każdy będzie wyposażony w platformę ułatwiającą wsiadanie i wysiadanie osobom niepełnosprawnym poruszającym się na wózkach. – Zależy nam, aby w ciągu kilku najbliższych lat po krakowskich torowiskach kursowały wyłącznie tramwaje z niską podłogą. Na ten cel planujemy wydać nawet 1 mld zł – zadeklarował Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa. Jak stwierdził, grudniowa umowa ma być pierwszym krokiem do tego celu.

Dzięki unijnym funduszom z perspektywy 2014–2020 polskie miasta mogą zakupić nawet 600 tramwajów. Ocenia się, że łączna wartość nakładów na ten środek transportu sięgnie przynajmniej 4 mld zł, a niewykluczone, że będzie o blisko miliard wyższa. Dla samorządów to prawdopodobnie ostatnia szansa na dokonanie tak znaczącego skoku w rozwoju komunikacji tramwajowej. Zwłaszcza że praktycznie wszyscy polscy przewoźnicy eksploatują jeszcze pojazdy wysokopodłogowe z lat 80. i 70. ubiegłego wieku, a niekiedy nawet starsze.

Według branżowego portalu Transport-Publiczny.pl większość miast już rozstrzygnęła przetargi. Na początku 2019 r. zakontraktowane były dostawy ponad 300 tramwajów. Do zrealizowania pozostały jeszcze przetargi w Szczecinie oraz mniejsze zamówienia w Toruniu i Grudziądzu.

Ale miasta inwestują nie tylko w tabor. Równie ważna jest rozbudowa infrastruktury. Warszawa zaplanowała budowę ponad 20 kilometrów nowych tras oraz nowej zajezdni. Tramwaje mają się pojawić tam, gdzie ich wcześniej nie było: w Wilanowie i na Białołęce. – Można powiedzieć, że dekada 2020– 2030 będzie w Warszawie należała do tramwajów – zapowiada Wojciech Bartelski, prezes Tramwajów Warszawskich.

Nowe tory

Poznań buduje tramwaj na Naramowice, w Gdańsku kosztem 192 mln zł prowadzona jest budowa dwutorowej linii Nowa Bulońska Północna, nowe trasy mają powstać m.in. w Olsztynie i we Wrocławiu. Odnawiana jest sieć tramwajowa w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie w poprzedniej perspektywie w ogóle nie inwestowano w ten rodzaj komunikacji. Inwestycje na dużą skalę realizują Tramwaje Śląskie: w tym roku ma ruszyć realizacja ok. 20 projektów związanych z modernizacją lub rozbudową linii, m.in. w Chorzowie, Bytomiu, Zabrzu, Sosnowcu oraz Katowicach.

W obecnych inwestycjach tramwajowych widać nowości technologiczne. Przykładem są tramwaje dwukierunkowe, które nie muszą zawracać na pętli. W Krakowie mają się pojawić pojazdy, które będą mogły przejechać 3 kilometry bez zasilania z trakcji. Nowe tramwaje oferują także wysoki standard podróżowania: prócz klimatyzacji posiadają monitoring i rozbudowane systemy informacji dla pasażerów. Niektóre mają gniazda USB do ładowania telefonów komórkowych.

Liczy się także ekologia. Pod torami stosowane są nawierzchnie redukujące hałas i wibracje. Rośnie także liczba zielonych torowisk, pokrywanych warstwą humusu porośniętego trawą. W Warszawie zielone tory liczą już 20 kilometrów.

Przewoźnicy tramwajowi szykują się już na kolejną perspektywę UE, choć nie wiadomo, jakie środki będą w niej dostępne. Dlatego muszą szukać jeszcze innych źródeł finansowania. Przykładem ma być Kraków, który chce budować 4,5-kilometrową trasę łączącą Mistrzejowice z Wieczystą w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.

Więcej liczących się producentów

Wygrana Hyundaia w przetargu na dostawy tramwajów dla Warszawy da koreańskiemu producentowi szansę na pozyskanie w perspektywie kontraktów od kolejnych miast, a także może otworzyć mu drzwi do rynku europejskiego. Ale konkurencja na polskim rynku jest spora. Umocnił się poznański Modertrans (spółka córka MPK Poznań), który wyspecjalizował się w częściowo niskopodłogowych tramwajach oraz nietypowych zleceniach. Nadal mocna jest bydgoska Pesa, choć złapała zadyszkę i niektóre jej kontrakty nabrały opóźnień w związku z zeszłorocznymi problemami finansowymi i restrukturyzacją firmy. Z kolei tramwajową działalność Solarisa należącego teraz do hiszpańskiego CAF przejął Stadler, który rozkręca w Polsce produkcję tramwajów w dwóch swoich zakładach. ?

Opinia dla „rz"

Witold Urbanowicz, redaktor prowadzący Transport-publiczny.pl

Projektów w fazie realizacji byłoby więcej, ale problemem dla miast jest koniunktura na rynku: w ostatnich latach znacząco wzrosły ceny materiałów i robocizny. To przekłada się na brak ofert w przetargach bądź wysokie ceny, przekraczające nawet dwukrotnie założony kosztorys, pod który zostało przyjęte dofinansowanie. Miasta różnie podchodzą do tego problemu: powtarzają przetargi, dzielą inwestycje na odcinki, odchudzają projekty albo jeszcze czekają z inwestycjami na ustabilizowanie się sytuacji. Nie zawsze jednak takie działania przynoszą efekty.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA