fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telekomunikacja i IT

Rezygnacja wiceminister źle wróży resortowi

Fotorzepa, Robert Gardziński
Ministerstwo Cyfryzacji szykowane jest do likwidacji – obawiają się operatorzy. Eksperci i politycy się nie dziwią.

Właśnie z takim scenariuszem wiązana jest rezygnacja wiceminister cyfryzacji Wandy Buk, która od września będzie wiceprezesem energetycznej grupy PGE. Ministerstwo Cyfryzacji przekazało nam, że jest za wcześnie, aby wskazywać jej następcę czy oceniać pracę, skoro odchodzi 31 sierpnia.

Co symptomatyczne, sama rezygnacja Buk, nadzorującej m.in. telekomunikację, nie była dla branży zaskoczeniem. – Od dłuższego czasu pojawiały się na rynku informacje o zakończeniu misji przez panią minister – przyznaje Witold Drożdż, członek zarządu Orange Polska. – Bardzo wysoko oceniam współpracę z Ministerstwem Cyfryzacji, w tym z minister Buk. Jej osobiste zaangażowanie w rozwiązanie problemu harmonizacji limitów pola elektromagnetycznego zasługuje na najwyższe uznanie, zwłaszcza wobec bezprecedensowych ataków personalnych ze strony osób radykalnie sprzeciwiających się wykorzystywaniu technologii 5G – dodaje Drożdż.

– To była właściwa osoba na właściwym miejscu – mówi Jerzy Straszewski, prezes Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej (zrzesza telewizje kablowe).

Wandę Buk docenia także opozycja. – W zakresie prawa telekomunikacyjnego i budowy sieci szerokopasmowych, za które odpowiadała minister Buk, zaszło w ostatnich latach dużo zmian, które należy moim zdaniem ocenić pozytywnie. Nasze dyskusje na posiedzeniach sejmowej Komisji Cyfryzacji były zawsze merytoryczne – mówi Arkadiusz Marchewka (KO).

Straszewski nie kryje, że izba obawia się likwidacji ministerstwa. Temat wrócił ze zdwojoną mocą, gdy Jarosław Kaczyński zapowiedział okrojenie liczby resortów prawie o połowę. – Nasze środowisko uważa, że sprawy cyfryzacji powinny być silnie reprezentowane w rządzie, a pojawiające się projekty zniesienia ministerstwa w ramach rekonstrukcji gabinetu premiera Morawieckiego byłyby naprawdę błędem. Szczególnie w dobie pracy zdalnej, wdrażania 5G czy rozdziału nowych częstotliwości – mówi szef PIKE.

Problemem jest to, że resort cyfryzacji istnieje od prawie dziesięciu lat, ale nie ma silnej pozycji. – Od lat powtarzam, że cyfryzacja powinna być w domenie premiera. Tym bardziej że Ministerstwo Cyfryzacji nie dopracowało się własnych ustaw ani budżetu – mówi Piotr Mieczkowski, dyrektor w Digital Poland. Arkadiusz Marchewka uważa, że resortowi brakuje spektakularnych sukcesów i może paść ofiarą rekonstrukcji rządu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA