Żaden inny zagraniczny przywódca, z wyjątkiem Igora Dodona i Milana Kuczana, nie przyjechał do Moskwy na obchody najważniejszego rosyjskiego święta państwowego.
Bojkot zaczął się w 2014 roku, wraz z rosyjską agresją na Ukrainę. Szczególnie dotkliwie odczuł go Kreml w 2015 roku – na 70. rocznicę zakończenia wojny. Głównym zagranicznym gościem był wtedy na placu Czerwonym prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew, wylewnie witany przez Władimira Putina. – To znak naszych szczególnych stosunków sojuszniczych – podkreślał rosyjski przywódca. Dziesięć lat wcześniej paradę na placu Czerwonym oglądało kilkudziesięciu prezydentów i premierów, w tym Aleksander Kwaśniewski.