fbTrack

Świat

Okręty z Niemiec pod egipską banderą

Egipscy marynarze
DCNS
Egipt od dzisiaj już oficjalnie ma niemieckie okręty podwodne. Wbrew temu, co wieścił Antoni Macierewicz, we flocie wojennej tego kraju służą nadal francuskie Mistrale.

Egipt ma największą flotę w Afryce i na Bliskim Wschodzie. I jedną z największych na świecie, przynajmniej jeżeli chodzi o ilość posiadanego sprzętu. Egipcjanie wykorzystują m.in. trzy polskie okręty desantowe typu Północny.

W środę w Aleksandrii podniesiono banderę na pierwszym okręcie podwodnym, który przypłynął z niemieckiej stoczni. W sumie w egipskiej flocie mają służyć cztery niemieckie okręty podwodne typu 209/1400.

Egipt sprzęt kiedyś nabywał w ZSRR, potem Chinach, a ostatnio przede wszystkim na Zachodzie, w USA, Francji i Niemczech. Egipska marynarka wojenna ma m.in. dwa helikopterowce mistral, które we Francji zamówiła Rosja, ale z powodu nałożonych na nią sankcji za agresję na Ukrainie kontrakt został zerwany. Francuzi musieli zapłacić Moskwie odszkodowanie.

W październiku zeszłego roku szef polskiego MON Antoni Macierewicz stwierdził podczas debaty w Sejmie, że "mistrale zostały sprzedane do Egiptu. I jest prawdą, że w ostatnich dniach zostały de facto przekazane Federacji Rosyjskiej za jednego dolara".

Zaskoczył tym nie tylko polskich ekspertów. Nie ma żadnego potwierdzenia przekazania mistrali Rosjanom za grosze poza, często humorystycznymi, wpisami na niszowych portalach rosyjskich.

Są natomiast fotografie wyprodukowanego we Francji helikopterowca na wodach egipskich. Trzy dni temu pojawiło się w internecie zdjęcie jednego z tych mistrali wykonane w okolicach portu w Aleksandrii. Jest na nim okręt nazwany ENS Gamal Abdel Nasser, na stałe cumujący w porcie Safaga nad Morzem Czerwonym.

Gdy był budowany dla Rosjan, nazywał się Władywostok. Drugi mistral został ochrzczony imieniem innego egipskiego prezydenta Anwara Sadata (na stałe jest w porcie w Aleksandrii). Miał się nazywać Sewastopol, co było szczególnie prowokacyjne, bo nawiązuje do portu, gdzie na okupowanym Krymie stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska.

Paryż długo zastanawiał się za zerwaniem kontraktu z Moskwą, początkowo tłumaczył, że zostały zamówione przez Rosjan, zanim UE nałożyła sankcje. Potem zerwał kontrakt.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL