Reklama

Moskwa: Lenin pobił się ze Stalinem na Placu Czerwonym

„Stalin” pobił „Lenina” parasolem.

Publikacja: 07.07.2015 15:10

Od lewej: Lenin (pierwszy z lewej, z partyjną gazetą "Iskra"), Stalin ( z nieodłączną fajką) i Mikoł

Od lewej: Lenin (pierwszy z lewej, z partyjną gazetą "Iskra"), Stalin ( z nieodłączną fajką) i Mikołaj II (z nieodłącznymi orderami)

Foto: Facebook

Obaj przywódcy, a właściwie ich sobowtóry, pobili się na Placu Czerwonym, przed Kremlem. Podczas przerwy w pracy poszli na kawę i jeden drugiego zdzielił parasolem. „Lenina" odwieziono do polikliniki, gdyż po dyskusji ze „Stalinem" bolały go plecy.

„W rozmowie pojawiły się odmienne zdania na tematy profesjonalne" – powiedział tajemniczo prokurator. Prokuratura wszczęła śledztwo, bowiem „Lenin" złożył formalną skargę na „Stalina".

Sobowtóry wodzów radzieckiego i światowego proletariatu to moskiewscy aktorzy dorabiający na placu Czerwonym fotografowaniem się z turystami (jak biały miś w Zakopanem).

Według moskiewskich dziennikarzy Łatifa Walijew (czyli „Stalin") obraził się na Igora Gorbunowa (czyli „Lenina"), gdyż sobowtór założyciel radzieckiego państwa postanowił na Placu Czerwonym pracować z innym „Stalinem".

Poprzednia bójka „wodzów" miała miejsce pięć lat temu na samym środku placu z powodu sporu o podział stref wpływów między sobowtórami – jednak wtedy w bójce brali udział inni aktorzy oraz ich żony.

Reklama
Reklama

Jak informowała moskiewska telewizja NTV „liczni turyści oniemieli, gdy na środku placu Czerwonego Lenin tłukł Stalina, a próbował ich rozdzielić car Piotr I".

Poza „wodzami" pod Kreml przychodzą bowiem dorabiać aktorzy przebrani za inne postacie historyczne. Car Piotr I nie jest jednak zbyt popularny (za życia nie lubił Moskwy, obecnie kojarzony jest wyłącznie z Petersburgiem), pod Kremlem częściej można spotkać ostatniego z Romanowych cara Mikołaja II.

„Konkretnie, kopnęła mnie w j..., no bolało" – tłumaczył wtedy „Lenin" powody dla których rzucił się na żonę „Stalina". Na widok napadniętej żony „Josif Wissarionowicz" ruszył do ataku na pięści i w rezultacie małżonkowie wylądowali w komisariacie policji. Wtedy poszło o to, że „Stalin" chciał jednocześnie pracować jako „Lenin", a gdy ten ostatni się sprzeciwił, żona „Josifa WIssarionowicza" oblała go keczupem i skopała.

„No, on z taką mordą chciał udawać Lenina !" – denerwował się „Lenin" z placu Czerwonego.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama