Sędziowie i sądy

Stanowisko sędziów z krakowskiego Sądu Apelacyjnego w sprawie powołania sędziów SN

Andrzej Duda
Fotorzepa, Jerzy Dudek
W przyjętych wczoraj dziewięciu uchwałach sędziowie z krakowskiego Sądu Apelacyjnego jednoznacznie potępili działania prezydenta Andrzeja Dudy, który - wbrew wydanemu przez sąd zabezpieczeniu - powołał nowych sędziów do Sądu Najwyższego - pisze onet. pl.

Jak podaje onet.pl - sędziowie jako "żenujące" ocenili niektóre działania prezes krakowskiego Sądu Okręgowego i członkini KRS, Dagmary Pawełczyk-Woickiej. Skrytykowali także jej decyzje wobec sędziego Waldemara Żurka. Uchwały przyjęto niemal jednogłośnie - przy około 70 głosach "za" i pojedynczych "przeciw". Głosowania były tajne.

Czytaj także: Andrzej Duda powołał nowych sędziów Sądu Najwyższego

Brak konstytucyjności nowej KRS, wadliwy proces nominacyjny sędziów, potępienie działań tak władzy, jak prezes krakowskiego "okręgu" - to tylko niektóre z zarzutów, jakie sędziowie z krakowskiego SA stawiają rządzącym oraz części swoich kolegów. Najważniejszym przesłaniem tych uchwał jest prognoza, że za działania dotyczące SN Andrzej Duda może odpowiedzieć przed Trybunałem Stanu Bardzo krytycznie sędziowie ocenili też działania rzecznika dyscypliny, który wzywa "na dywanik" kolejnych sędziów "niepokornych". Potępili też Zbigniewa Ziobrę, który - w ich ocenie - doprowadził do dramatycznych braków kadrowych w większości sądów. Sędziowie z "apelacji" wezwali też swoich kolegów-sędziów do "czynnego i powszechnego zaangażowania się w promowanie wartości konstytucyjnych".

"Upolityczniona, powołana wbrew konstytucji KRS w sposób wadliwy wybiera kandydatów do sądów wszystkich szczebli. Tym samym, owe nominacje, tak do sądów powszechnych, jak niedawne do Sądu Najwyższego mogą być w przyszłości uznane za nieważne" - tak w skrócie można podsumować pierwszą z dziewięciu uchwał sędziów z krakowskiej "apelacji". Kluczowe stanowisko sędziowie wyrażają jednak w uchwale drugiej.

Działanie prezydenta, który trzy dni temu powołał nowych sędziów do SN, sędziowie z Krakowa oceniają "z dezaprobatą". Podkreślają, że do nowych powołań do Sądu Najwyższego nie mogło dojść, bowiem procedurę wstrzymał prawomocnym orzeczeniem Naczelny Sąd Administracyjny. Do tego kandydatów oceniała Krajowa Rada Sądownictwa, której sposób wyboru zdaniem krakowskich sędziów budzi poważne wątpliwości prawne i konstytucyjne.

Prezydent nie poczekał też na orzeczenie unijnego Trybunału Sprawiedliwości, który bada polską ustawę o Sądzie Najwyższym. Dlatego właśnie według przedstawicieli krakowskiej "apelacji" działanie prezydenta "destabilizuje sytuację prawną i obniża zaufanie do sądów oraz wydawanych przez nie orzeczeń"

- Ponadto czyni realnym problem odpowiedzialności Prezydenta przed Trybunałem Stanu - kwitują sędziowie.

W kolejnej uchwale przedstawiciele krakowskiej "apelacji" jednoznacznie stanęli po stronie sędziego Waldemara Żurka, w kontrze do nowej prezes krakowskiego Sądu Okręgowego. Przypomnijmy, to właśnie decyzją Dagmary Pawełczyk-Woickiej (szkolnej koleżanki ministra Ziobry - przyp. red.) sędzia Żurek został "siłowo", wbrew woli przeniesiony do innego wydziału. Gdy odwołał się do KRS, z której nie dostał jeszcze żadnej pisemnej odpowiedzi i odmówił podjęcia czynności w nowym wydziale - prezes doniosła na niego do rzecznika dyscyplinarnego. Wszystkie te działania sędziowie z krakowskiego Sądu Apelacyjnego oceniają z "głęboką dezaprobatą".

"Decyzje te są kolejnym przejawem nadużycia uprawnień, dyskryminacji i mobbingu wobec Sędziego" - piszą o "sprawie Żurka" sędziowie.

Podkreślają przy tym, że działania pani prezes z krakowskiego SO, która jest również członkinią nowej Krajowej Rady, ocenić mogą w jeden tylko sposób.

"Z zażenowaniem obserwujemy działania Prezes Dagmary Pawełczyk-Woickiej jako członka organu pełniącego funkcję Krajowej Rady Sądownictwa, zwłaszcza polegające na konsultowaniu z Ministrem Sprawiedliwości w trakcie tajnego głosowania kandydatur do Sądu Najwyższego czy na lekceważących wypowiedziach na temat Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ)" - oceniają przedstawiciele krakowskiego Sądu Apelacyjnego.

Jak zaznaczają, takie zachowania sędzi Pawełczyk-Woickiej "świadczą o braku kwalifikacji moralnych i merytorycznych do pełnienia funkcji zaufania publicznego, w tym również do wykonywania zawodu sędziego" - kwitują.

W kolejnych uchwałach przedstawiciele krakowskiego Sądu Apelacyjnego obwiniają władzę za dramatyczne braki kadrowe w polskich sądach, a tym samym za wydłużenie czasu rozpatrywania spraw. Za ten stan rzeczy według sędziów odpowiada minister Ziobro.

Wszystko dlatego, że - jak argumentują - to on przez ponad dwa lata nie ogłaszał konkursów na nowe stanowiska sędziowskie, mimo wakatów w sądach. Także on zdecydował o wdrożeniu losowego systemu przydzielania spraw, który zdaniem sędziów dezorganizuje pracę. Również zmiany prezesów sądów, często odwoływanych przez ministra w trakcie kadencji spowodowały zwiększenie chaosu w sądownictwie.

W uchwałach "dostało się" także nowym rzecznikom dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych - głównemu i jego dwóm zastępcom. To oni w ostatnim okresie "hurtowo" wzywają na przesłuchania lub sprawdzają akta sędziów "niepokornych", którzy przeciwstawiają się władzy. To zdaniem sędziów z krakowskiej "apelacji" typowe działania represyjne.

Zdaniem sędziów, działania rzecznika dyscypliny stanowiły "niedopuszczalną reakcję na wydawane orzeczenia bądź sposób ich uzasadniania, zwracanie się z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, udział w prawnej edukacji młodzieży i wystąpienia w debacie publicznej w obronie zagrożonej niezależności sądownictwa".

Wobec sędziów poddanych owym działaniom przedstawiciele krakowskiej "apelacji" wyrażają solidarność i szacunek.

Źródło: Onet.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL