Reklama
Rozwiń
Reklama

Paweł Soloch: Szansa dla całej Europy

Bez pomocy USA nasz kontynent nie poradzi sobie z zagrożeniami – pisze szef BBN.

Publikacja: 18.06.2019 19:26

Paweł Soloch: Szansa dla całej Europy

Foto: Fotorzepa / Jerzy Dudek

Podpisana przez prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych wspólna deklaracja o współpracy obronnej wzmacnia bezpieczeństwo Polski, ale też staje się istotnym elementem wzmacniającym bezpieczeństwo całej Europy. Jest konstruktywną odpowiedzią wobec wyzwań czasów wielkiej niepewności i załamywania się architektury bezpieczeństwa takiej, z jaką mieliśmy do czynienia po 1989 r.

Początkiem strategicznego otrzeźwienia wspólnoty Zachodu była agresja rosyjska na Ukrainę w 2014 r., choć preludium do niej stanowiła wojna przeciw Gruzji w roku 2008. Dzisiaj jesteśmy w przededniu likwidacji i przejścia do historii traktatu INF (o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu), którego zapisy są notorycznie łamane przez Rosję.

Potrzeba wsparcia

Stajemy wobec zagrożeń spowodowanych ofensywnymi zbrojeniami Moskwy: budowa zdolności antydostępowych w okręgu kaliningradzkim, militaryzacja Krymu i basenu Morza Czarnego. Mamy do czynienia z nowymi technologiami i technikami prowadzenia agresji: działania hybrydowe, ataki na systemy informatyczne, czy praktycznie już trwająca wojna informacyjna, której spektakularnym przejawem jest wpływanie na wyniki wyborów. Wszystko to dokonuje się w cieniu nabierającej kluczowego znaczenia globalnej rywalizacji między USA a Chinami.

Przeczytaj także: Kreml straszy iskanderami w odwecie za Fort Trump

Dzisiaj Europa, osłabiona przeciągającym się brexitem, nie jest w stanie samodzielnie sprostać nie tylko zagrożeniom ze wschodu. Trudno jej też samotnie poradzić sobie z zagrożeniami na jej południowych krańcach, w znacznej mierze spowodowanych rozpadem Syrii i Libii. Sytuacja w rejonie Morza Śródziemnego wymaga brania pod uwagę ewentualnego użycia środków wojskowych, do czego bez pomocy USA Europa samodzielnie nie jest zdolna. Podobnie, jak nie była do tego zdolna w ciągu ostatnich 30 lat. Tak było w czasach wojen na Bałkanach w latach 90., tak było w czasie wojny domowej w Libii w 2011 r.

Reklama
Reklama

Administracja Donalda Trumpa – zwłaszcza wobec ogromnego wyzwania jakie stanowią Chiny – postanowiła redefiniować swoją politykę bezpieczeństwa, również wobec sojuszników. Wbrew opiniom głoszonym przez przeciwników obecnego prezydenta nie jest to polityka izolacjonistyczna. Najlepszym tego potwierdzeniem jest właśnie podpisana przez prezydentów Polski i USA deklaracja. Dzisiaj Stany Zjednoczone domagają się od swoich europejskich sojuszników zwiększenia nakładów na obronność, ale też i zmiany reguł gry, jeśli chodzi o handel i współpracę gospodarczą. Rodzi to pewne napięcia między państwami UE a Ameryką. Jednak zarówno w interesie Europy, jak Stanów Zjednoczonych jest sprawą kluczową, aby napięcia te nie naruszały aksjomatu jedności transatlantyckiej wyrażanej najmocniej poprzez sojusz północnoatlantycki, wzmocniony bliską współpracą między NATO a UE.

Wymiar konkretny

Zapewnienie bezpieczeństwa Polski poprzez utrzymanie sojuszniczej jedności między Waszyngtonem a Europą w połączeniu z budową zdolności pozwalających NATO sprostać nowym wyzwaniom to główny cel działań, jakie na arenie międzynarodowej od początku swojej kadencji podejmuje prezydent Andrzej Duda. Wymownym tego znakiem było spotkanie z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem, tuż przed wizytą w Waszyngtonie. W deklaracji podpisanej przez Donalda Trumpa i Andrzeja Dudę, Polska i Stany Zjednoczone potwierdzają swoje zobowiązania wobec NATO. Zgodnie z jej treścią zwiększona obecność „personelu wojskowego Stanów Zjednoczonych w Polsce wzmacnia NATO-wskie wysiłki odstraszania oraz obronę Stanów Zjednoczonych, Polski i Sojuszu".

Deklaracja ma zarówno ogromne znaczenie symboliczne, jak i całkiem konkretny wymiar służący nie tylko Polsce, ale i bezpieczeństwu całego naszego kontynentu. Zwiększona obecność amerykańska wzmacnia więzi między USA a Europą, osłabiając wysiłki tych którzy dążą do ich rozbicia. Podpisany w Waszyngtonie dokument, jest efektem konsekwentnych działań prowadzonych przez prezydenta i polski rząd po 2015 r.

Na działania te złożyły się liczne wizyty prezydenta w sojuszniczych stolicach i Brukseli w ramach przygotowań do szczytu NATO w Warszawie w 2016 roku. Przygotowywały sukces polityczny i organizacyjny samego szczytu, podczas którego zapadły decyzje o rozmieszczeniu sił sojuszu na jego wschodnich granicach. Bardzo ważną inicjatywą wzmacniającą zaangażowanie Ameryki w Europie było zaproszenie w 2017 r. przez prezydenta Dudę nowego prezydenta USA Donalda Trumpa, na szczyt państw Trójmorza w Warszawie. Wizyta prezydenta USA w Warszawie nadała relacjom Polski z nową administracją bardzo impet. Równocześnie obecność prezydenta Trumpa na szczycie w Warszawie podniosła znaczenie tej inicjatywy wobec Unii Europejskiej, przełamując początkowy sceptycyzm Unii wobec Trójmorza.

Z kolei w 2018 r., polski prezydent – w ramach przygotowań do kolejnego szczytu NATO – gościł w Warszawie szefów dziewięciu państw flankowych NATO (tzw. państwa grupy bukareszteńskiej – B9). Wypracowane wtedy stanowisko było ważnym wkładem państw naszego regionu w sformułowania miesiąc później wspólnego, wyrażającego sojuszniczą jedność komunikatu NATO w Brukseli.

Dwa miesiące po szczycie NATO w Brukseli prezydenci Polski i USA przyjęli w Waszyngtonie deklarację o partnerstwie strategicznym obu państw. Wtedy przez prezydenta Andrzeja Dudę została podniesiona i wyrażona publicznie kwestia zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Poruszenie tej sprawy na najwyższym szczeblu stało się zasadniczym impulsem dla intensywnych działań prowadzonych przede wszystkim przez nasze Ministerstwo Obrony w relacjach z Pentagonem, które ostatecznie doprowadziły do podpisania deklaracji o współpracy obronnej przez prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych.

Reklama
Reklama

Nowe otwarcie

Deklaracja w niezwykle istotny sposób podnosi poziom relacji polsko-amerykańskich w kluczowym obszarze, jakim jest bezpieczeństwo. Wzmocnienie wojskowej obecności USA w Polsce, państwie członkowskim NATO i UE stanowi szansę na nowe otwarcie w relacjach Europa – Stany Zjednoczone.

Podpisany przez obu prezydentów dokument stwarza możliwość przełamania groźby strategicznego pęknięcia (strategic decoupling) w relacjach transatlantyckich. Przed tym zagrożeniem ostrzegają środowiska eksperckie po obu stronach Oceanu Atlantyckiego, a o jego spełnieniu marzą nasi wrogowie. Pierwsze pozytywne reakcje naszych sojuszników: NATO i państw bałtyckich, pozwalają wierzyć, że znaczenie inicjatywy prezydentów Trumpa i Dudy zostanie docenione przez całą wspólnotę euroatlantycką.

Autor jest sekretarzem stanu, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama