Reklama

Lek na problemy w sypialni to nie cukierek

Jeżeli Sildenafil jest nam potrzebny, nie bójmy sie powiedzieć o tym lekarzowi - mówi prof. Oskar Kowalski ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Publikacja: 30.12.2019 21:00

Lek na problemy w sypialni to nie cukierek

Foto: Adobestock

Internet twierdzi, że sildenafil, popularnie zwany viagrą, jest całkowicie bezpieczny i można go zażywać do woli. Trudno dopatrzeć się informacji o jego groźnych skutkach ubocznych – ślepocie i długotrwałym wzwodzie, który może prowadzić do amputacji.

Sildenafil stosuje się w kardiologii u pacjentów z nadciśnieniem płucnym, czyli z podwyższonym ciśnieniem pomiędzy sercem a płucami. Nie mierzy się go normalnym manometrem na ramieniu, w związku z czym jest to choroba trochę bardziej skomplikowana w rozpoznawaniu. Tym pacjentom sildenafil podaje się jako leczenie czysto medyczne w ogóle niezwiązane ze skutkami, o których mówi się w reklamach. Oczywiście, jak każdy preparat medyczny, który ma działanie na organizm, powinien być przyjmowany z pewnego rodzaju zastanowieniem.

Są bowiem pacjenci, u których zastosowanie sildenafilu wiąże się z ryzykiem.

Kto powinien na sildenafil uważać szczególnie?

Chorzy na przewlekłą niewydolność nerek czy wątroby powinni skonsultować możliwość zastosowania tego leku z lekarzem. Zapewne wielu z nich będzie mogło doraźnie zastosować sildenafil, ale warto się upewnić. Nieograniczone stosowanie tego leku może spowodować poważny problem medyczny, a odwrócenie skutków może być trudne.

Reklama
Reklama

W skrajnych sytuacjach, u chorych na określone choroby siatkówki, nieograniczone stosowanie sildenafilu może spowodować ślepotę. Szczególną grupą pacjentów są chorzy na niewydolność serca, chociażby związaną z nadciśnieniem płucnym, czy chorujący i biorący leki na nadciśnienie tętnicze, ponieważ skojarzenie przyjmowanych leków z sildenafilem może stwarzać problemy. Dlatego zachęcam do konsultacji z lekarzem, który wytłumaczy, kiedy można bezpiecznie zastosować lek, kiedy go nie stosować, czy i kiedy zrobić przerwę pomiędzy zastosowaniem sildenafilu a lekami, które pacjent pobiera rutynowo, a wreszcie: jakie rozłożenie stosowania tych leków będzie bezpieczne dla chorego.

Reklamy pozwalają wierzyć, że sildenjafil to kolejny, w dodatku niegroźny, suplement diety.

Trzeba podkreślić z całą mocą, że jest on lekiem. Nie jest to forma cukierka, który można przyjmować bez zastanowienia. Oczywiście, im pacjent zdrowszy i młodszy, tym lepiej będzie kompensował skutki zastosowania sildenafilu dla organizmu, natomiast każdy pacjent, który go bierze, powinien stosować go z rozsądkiem, a więc po konsultacji z lekarzem.

Wielu pacjentów nie przyzna się do brania sildenafilu nawet swojemu lekarzowi. Możliwość kupowania sildenafilu bez recepty uzasadnianio m.in. tym, że ze względu na wstyd mężczyźni rzadko prosili lekarzy o receptę i stosowali pigułki zdobywane na czarnym rynku.

Rzeczywiście, w Polsce ten temat ciagle jest tematem tabu. Problem sam w sobie jest wstydliwy dlapacjenta, prawdziwego mężczyzny, któremu trudno się przyznać, że jego kłopoty są na tyle duże, że musi zastosować lek. Jeszcze bardziej krępujące dla niektórych mężczyzn może być rozmowa z lekarzem kobietą. Rozumiem to. Chcę jednak przekonać pacjentów, by zaufali własnemu lekarzowi prowadzącemu. Problemy ze wzwodem traktujemy jako jedną z niedogodności, która towarzyszy naszym pacjentom. Zastosowanie sildenafilu poprawia komfortyżycia, na który składa się również nasze życie erotyczne. Jeżeli ten lek jest nam potrzebny, nie bójmy sie powiedzieć o tym lekarzowi. A jeżeli towarzyszą nam inne choroby, to pamietajmy, że komfort stosowania sildenafilu będzie tym większy, im większa będzie świadomość, że stosujemy go w sposób bezpieczny, nie robimy sobie krzywdy, a dodatkowe zażywane przez nas lekarstwa nie stoją w sprzeczności z tą substancją.

Jak jest z Pana pacjentami? Nie boją się mówić o problemach ze wzwodem?

Reklama
Reklama

Nie jest to regułą, chociaż wszyscy lekarze prowadzący powinni być w na tyle dobrym kontakcie z pacjentem, by nie bał się pytać o takie rzeczy. Oczywiście, są pacjenci, którzy nie boją się o tym mówić i o to pytać, co jest dobre i mądre, ale zdarzają się także osoby, które wstydzą się poruszyć ten problem.

Co wtedy powinien zrobić lekarz? Jak go pytać?

Na to nie ma złotej metody. Czasem lepiej, gdy w rozmowie uczestniczy partnerka i mówia o nim wspólnie. Ale są mężczyźni, którzy nie chcą, by żona czy partnerka wiedziała o jego problemach. Musimy więc wybadać pacjenta, czy taki problem ma, czy jest on istotny dla pacjenta, czy potrzebuje pomocy, czy łatwiej się otworzy sam na sam z lekarzem, czy przy partnerce. Nie jest to łatwa rozmowa dla pacjenta. Nie jest to też kwestia grupy wiekowej. Otwartość na rozmowy na takie tematy jest cechą osobniczą. Mamy młodych pacjentów z poważnymi problemami kardiologicznymi, którzy doświadczają kłopotów ze wzwodem i nie potrafią się otworzyć, ale także osoby, które po 70. roku życia mają aktywne życie erotyczne i opowiadają o swoich problemach.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama