fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o Zdrowiu

Lek na problemy w sypialni to nie cukierek

Adobestock
Jeżeli Sildenafil jest nam potrzebny, nie bójmy sie powiedzieć o tym lekarzowi - mówi prof. Oskar Kowalski ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Internet twierdzi, że sildenafil, popularnie zwany viagrą, jest całkowicie bezpieczny i można go zażywać do woli. Trudno dopatrzeć się informacji o jego groźnych skutkach ubocznych – ślepocie i długotrwałym wzwodzie, który może prowadzić do amputacji.

Sildenafil stosuje się w kardiologii u pacjentów z nadciśnieniem płucnym, czyli z podwyższonym ciśnieniem pomiędzy sercem a płucami. Nie mierzy się go normalnym manometrem na ramieniu, w związku z czym jest to choroba trochę bardziej skomplikowana w rozpoznawaniu. Tym pacjentom sildenafil podaje się jako leczenie czysto medyczne w ogóle niezwiązane ze skutkami, o których mówi się w reklamach. Oczywiście, jak każdy preparat medyczny, który ma działanie na organizm, powinien być przyjmowany z pewnego rodzaju zastanowieniem.

Są bowiem pacjenci, u których zastosowanie sildenafilu wiąże się z ryzykiem.

Kto powinien na sildenafil uważać szczególnie?

Chorzy na przewlekłą niewydolność nerek czy wątroby powinni skonsultować możliwość zastosowania tego leku z lekarzem. Zapewne wielu z nich będzie mogło doraźnie zastosować sildenafil, ale warto się upewnić. Nieograniczone stosowanie tego leku może spowodować poważny problem medyczny, a odwrócenie skutków może być trudne.

W skrajnych sytuacjach, u chorych na określone choroby siatkówki, nieograniczone stosowanie sildenafilu może spowodować ślepotę. Szczególną grupą pacjentów są chorzy na niewydolność serca, chociażby związaną z nadciśnieniem płucnym, czy chorujący i biorący leki na nadciśnienie tętnicze, ponieważ skojarzenie przyjmowanych leków z sildenafilem może stwarzać problemy. Dlatego zachęcam do konsultacji z lekarzem, który wytłumaczy, kiedy można bezpiecznie zastosować lek, kiedy go nie stosować, czy i kiedy zrobić przerwę pomiędzy zastosowaniem sildenafilu a lekami, które pacjent pobiera rutynowo, a wreszcie: jakie rozłożenie stosowania tych leków będzie bezpieczne dla chorego.

Reklamy pozwalają wierzyć, że sildenjafil to kolejny, w dodatku niegroźny, suplement diety.

Trzeba podkreślić z całą mocą, że jest on lekiem. Nie jest to forma cukierka, który można przyjmować bez zastanowienia. Oczywiście, im pacjent zdrowszy i młodszy, tym lepiej będzie kompensował skutki zastosowania sildenafilu dla organizmu, natomiast każdy pacjent, który go bierze, powinien stosować go z rozsądkiem, a więc po konsultacji z lekarzem.

Wielu pacjentów nie przyzna się do brania sildenafilu nawet swojemu lekarzowi. Możliwość kupowania sildenafilu bez recepty uzasadnianio m.in. tym, że ze względu na wstyd mężczyźni rzadko prosili lekarzy o receptę i stosowali pigułki zdobywane na czarnym rynku.

Rzeczywiście, w Polsce ten temat ciagle jest tematem tabu. Problem sam w sobie jest wstydliwy dlapacjenta, prawdziwego mężczyzny, któremu trudno się przyznać, że jego kłopoty są na tyle duże, że musi zastosować lek. Jeszcze bardziej krępujące dla niektórych mężczyzn może być rozmowa z lekarzem kobietą. Rozumiem to. Chcę jednak przekonać pacjentów, by zaufali własnemu lekarzowi prowadzącemu. Problemy ze wzwodem traktujemy jako jedną z niedogodności, która towarzyszy naszym pacjentom. Zastosowanie sildenafilu poprawia komfortyżycia, na który składa się również nasze życie erotyczne. Jeżeli ten lek jest nam potrzebny, nie bójmy sie powiedzieć o tym lekarzowi. A jeżeli towarzyszą nam inne choroby, to pamietajmy, że komfort stosowania sildenafilu będzie tym większy, im większa będzie świadomość, że stosujemy go w sposób bezpieczny, nie robimy sobie krzywdy, a dodatkowe zażywane przez nas lekarstwa nie stoją w sprzeczności z tą substancją.

Jak jest z Pana pacjentami? Nie boją się mówić o problemach ze wzwodem?

Nie jest to regułą, chociaż wszyscy lekarze prowadzący powinni być w na tyle dobrym kontakcie z pacjentem, by nie bał się pytać o takie rzeczy. Oczywiście, są pacjenci, którzy nie boją się o tym mówić i o to pytać, co jest dobre i mądre, ale zdarzają się także osoby, które wstydzą się poruszyć ten problem.

Co wtedy powinien zrobić lekarz? Jak go pytać?

Na to nie ma złotej metody. Czasem lepiej, gdy w rozmowie uczestniczy partnerka i mówia o nim wspólnie. Ale są mężczyźni, którzy nie chcą, by żona czy partnerka wiedziała o jego problemach. Musimy więc wybadać pacjenta, czy taki problem ma, czy jest on istotny dla pacjenta, czy potrzebuje pomocy, czy łatwiej się otworzy sam na sam z lekarzem, czy przy partnerce. Nie jest to łatwa rozmowa dla pacjenta. Nie jest to też kwestia grupy wiekowej. Otwartość na rozmowy na takie tematy jest cechą osobniczą. Mamy młodych pacjentów z poważnymi problemami kardiologicznymi, którzy doświadczają kłopotów ze wzwodem i nie potrafią się otworzyć, ale także osoby, które po 70. roku życia mają aktywne życie erotyczne i opowiadają o swoich problemach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA