fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Eurowybory. Tym razem głosuję!

Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
Większość Europejczyków, a Polaków nawet większość ogromna, deklaruje poparcie dla UE. Niech to poparcie przełoży się na dobrą frekwencję w lokalach wyborczych.

Nikt nie ma wątpliwości, że znaleźliśmy się na rozdrożu. Głos obywateli, którzy wezmą udział w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, będzie miał olbrzymie znaczenie dla przyszłości Europy.

Przewodniczyliśmy Parlamentowi Europejskiemu w czasach niepewności i wielkiego optymizmu. Tym, co jednoczyło nas w całej powojennej historii naszego kontynentu, była solidarność; to dzięki solidarności skutecznie stawialiśmy czoła największym trudnościom i wyzwaniom, dzięki niej Europa ponownie zaczęła oddychać obydwoma płucami. Dziś od Helsinek po Nikozję i od Lizbony po Bukareszt tworzymy jedną Unię, w której nie ma już podziałów na stare i nowe państwa członkowskie. Globalizacja i napięcia geopolityczne w nowej epoce rywalizacji mocarstw nadwyrężają jednak powojenny ład, w ramach którego przez ostatnie dekady funkcjonowały Europa i świat.

My, Europejczycy, nie możemy dokonywać wyborów za innych. Nie możemy narzucać im swojego zdania. Jesteśmy odpowiedzialni za własne decyzje, za to, by służyły naszym interesom, by były zgodne z naszymi wartościami i potrzebami. Szacunek dla każdego ludzkiego życia, wolność, demokracja, rządy prawa i pokój – to one leżą u podstaw europejskiego modelu życia.

Zgadzamy się, że Unia Europejska jest ciągłą „pracą w toku", że nie osiągnęliśmy jeszcze wszystkich celów, których oczekiwaliby nasi obywatele. Ale jest jej też zdecydowanie daleko do karykaturalnych obrazów, w jakie ubierają ją dziś najzagorzalsi, często populistyczni, krytycy. Chcemy Europę doskonalić, reformować, dostosowywać do wymogów dzisiejszych czasów. Ale trzeba jej przede wszystkim zapewnić przetrwanie.

40 lat temu, w czerwcu 1979 roku, po raz pierwszy posłanki i posłów do Parlamentu Europejskiego wybrano w bezpośrednim głosowaniu. Zaledwie 40 lat wcześniej, w 1939 roku, Europa była w przededniu najtragiczniejszego w swej historii konfliktu zbrojnego, który pochłonął 55 mln ludzkich ofiar. Wyciągnęliśmy z tych doświadczeń naukę. Wspólny wysiłek w rozwiązywaniu problemów i pokonywaniu różnic stał się fundamentem pokoju i jedności w Europie. Musimy o tym pamiętać.

Większość Europejczyków, a Polaków nawet większość ogromna, deklaruje poparcie dla Unii Europejskiej. Niech to poparcie przełoży się na dobrą frekwencję w lokalach wyborczych. Dziś bardziej niż kiedykolwiek Unia potrzebuje swoich obywateli.

Dlatego my, niżej podpisani przewodniczący i byli przewodniczący Parlamentu Europejskiego, gorąco prosimy Państwa: skorzystajcie ze swojego obywatelskiego prawa i oddajcie głos „za Europą" w wyborach europejskich 26 maja.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani oraz byli przewodniczący: Lord Plumb (1987–1989) Enrique Barón Crespo (1989–1992) Klaus Hänsch (1994–1997) José María Gil-Robles (1997–1999) Pat Cox (2002–2004) Josep Borrell Fontelles (2004–2007) Hans-Gert Pöttering (2007–2009) Jerzy Buzek (2009–2012)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA