fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Lekarstwo prosto od gangstera

fot. Dean812
Flickr
Sfałszowane farmaceutyki z przemytu i nielegalnej produkcji. Coraz częściej zajmują się tym rodzime gangi.

Sterydy, anaboliki, podrobione leki na potencję, a nawet rzekomo najnowszej generacji preparaty „leczące" nowotwory – te medykamenty trafiają na czarny rynek i coraz częściej przechwytują je funkcjonariusze służb zwalczających przestępczość. W ich przemyt i nielegalną produkcję coraz mocnej angażują się zorganizowane gangi – przyznają funkcjonariusze służb.

Najbardziej spektakularny przypadek to rozbita jesienią 2016 r. pod Bydgoszczą największa na świecie nielegalna fabryka podrabianych anabolików i leków na potencję.

– Proceder odbywał się na niespotykaną skalę, fałszowano leki czterech znanych koncernów farmaceutycznych – mówi Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP).

Na miejscu było 50 maszyn – od tabletkarki po blistrownice – i gotowy już towar: 100 tys. tabletek na potencję i 430 tys. sterydów w ampułkach i tabletkach. Całość na czarnym rynku warta ok. 20 mln zł.

Już tym roku w woj. kujawsko-pomorskim CBŚP wykryło „lewą" produkcję anabolików i leków na potencję. Wytworzono ok. 200 tys. tabletek i produkty anaboliczne wartości ok. 9 mln zł.

Z kolei nielegalne specyfiki warte 4,5 mln zł wprowadził na rynek gang rozbity także w tym roku przez śledczych z Lublina. W tym przypadku anaboliki sprowadzano m.in. z Hongkongu, Grecji i Rumunii.

Nasilił się – jak przyznają funkcjonariusze służb – także przemyt medykamentów nieznanego pochodzenia.

W tym miesiącu 15 tys. sztuk sterydów chciał wwieźć w bagażu Łotysz złapany na przejściu w Medyce. Przekonywał, że to „na własne potrzeby". Z kolei 11 tys. sztuk innych leków ukrył w bagażu Ukrainiec, który wpadł w Korczowej. – W tym roku wszczęliśmy już 12 spraw karnoskarbowych w związku z nielegalnym przewozem farmaceutyków przez podkarpackie przejścia graniczne – mówi Edyta Chabowska z Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie. Tylko na podkarpackich przejściach przejęto 64 tys. sztuk przemycanych leków.

Nie ma kompleksowych statystyk dotyczących ilości nielegalnych farmaceutyków przejętych przez służby. – Szacunki mówią, że wartość rynku nielegalnych leków sięga ok. 100 mln zł rocznie. W legalnym obrocie znajduje się ok. 1–2 proc. podróbek – mówi Paweł Trzciński, rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

Jednak skala „podróbek" w obrocie jest dużo większa, bo nielegalne leki z gangsterskich fabryk i przemytu są rozprowadzane głównie przez internet – do aptek nie trafiają.

Angażowaniem się zorganizowanych gangów w farmaceutyczny biznes rzecznik GIF nie jest zaskoczony. – Mafia włoska wprowadza na rynki europejskie leki sfałszowane, legalizowane np. w Bułgarii czy Rumuni – mówi Trzciński. Wspomina też, że GIF jakiś czas temu pomógł odkryć nielegalną wytwórnię leków działającą w Hiszpanii, prowadzoną przez Polaków. – Dostaliśmy sygnał od producenta opakowań, że zamówiono u niego ogromną ilość opakowań na leki onkologiczne. Przekazaliśmy to hiszpańskiej policji, a ta odkryła willę nad morzem, gdzie kwitła nielegalna produkcja – opowiada Paweł Trzciński. Zaznacza, że dla gangów proceder jest bardzo opłacalny, a ryzyko dużo mniejsze niż w przypadku produkcji narkotyków.

Jakie leki są fałszowane? – Często te najdroższe, na nowotwory. Zdesperowani ludzie są skłonni podjąć ryzyko i kupić z nielegalnego źródła środek trudno dostępny w kraju – zaznacza rzecznik. Inne to np. drogie leki hormonalne, sterydy, których lekarz nie wypisze, i środki poronne – dodaje. – W najlepszym razie nie działają, w najgorszym szkodzą – zaznacza i przestrzega, by nie kupować leków poza aptekami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA