Reklama

Lekarstwo prosto od gangstera

Sfałszowane farmaceutyki z przemytu i nielegalnej produkcji. Coraz częściej zajmują się tym rodzime gangi.

Aktualizacja: 29.11.2017 18:07 Publikacja: 28.11.2017 18:01

fot. Dean812

fot. Dean812

Foto: Flickr

Sterydy, anaboliki, podrobione leki na potencję, a nawet rzekomo najnowszej generacji preparaty „leczące" nowotwory – te medykamenty trafiają na czarny rynek i coraz częściej przechwytują je funkcjonariusze służb zwalczających przestępczość. W ich przemyt i nielegalną produkcję coraz mocnej angażują się zorganizowane gangi – przyznają funkcjonariusze służb.

Najbardziej spektakularny przypadek to rozbita jesienią 2016 r. pod Bydgoszczą największa na świecie nielegalna fabryka podrabianych anabolików i leków na potencję.

– Proceder odbywał się na niespotykaną skalę, fałszowano leki czterech znanych koncernów farmaceutycznych – mówi Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP).

Na miejscu było 50 maszyn – od tabletkarki po blistrownice – i gotowy już towar: 100 tys. tabletek na potencję i 430 tys. sterydów w ampułkach i tabletkach. Całość na czarnym rynku warta ok. 20 mln zł.

Już tym roku w woj. kujawsko-pomorskim CBŚP wykryło „lewą" produkcję anabolików i leków na potencję. Wytworzono ok. 200 tys. tabletek i produkty anaboliczne wartości ok. 9 mln zł.

Reklama
Reklama

Z kolei nielegalne specyfiki warte 4,5 mln zł wprowadził na rynek gang rozbity także w tym roku przez śledczych z Lublina. W tym przypadku anaboliki sprowadzano m.in. z Hongkongu, Grecji i Rumunii.

Nasilił się – jak przyznają funkcjonariusze służb – także przemyt medykamentów nieznanego pochodzenia.

W tym miesiącu 15 tys. sztuk sterydów chciał wwieźć w bagażu Łotysz złapany na przejściu w Medyce. Przekonywał, że to „na własne potrzeby". Z kolei 11 tys. sztuk innych leków ukrył w bagażu Ukrainiec, który wpadł w Korczowej. – W tym roku wszczęliśmy już 12 spraw karnoskarbowych w związku z nielegalnym przewozem farmaceutyków przez podkarpackie przejścia graniczne – mówi Edyta Chabowska z Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie. Tylko na podkarpackich przejściach przejęto 64 tys. sztuk przemycanych leków.

Nie ma kompleksowych statystyk dotyczących ilości nielegalnych farmaceutyków przejętych przez służby. – Szacunki mówią, że wartość rynku nielegalnych leków sięga ok. 100 mln zł rocznie. W legalnym obrocie znajduje się ok. 1–2 proc. podróbek – mówi Paweł Trzciński, rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

Jednak skala „podróbek" w obrocie jest dużo większa, bo nielegalne leki z gangsterskich fabryk i przemytu są rozprowadzane głównie przez internet – do aptek nie trafiają.

Angażowaniem się zorganizowanych gangów w farmaceutyczny biznes rzecznik GIF nie jest zaskoczony. – Mafia włoska wprowadza na rynki europejskie leki sfałszowane, legalizowane np. w Bułgarii czy Rumuni – mówi Trzciński. Wspomina też, że GIF jakiś czas temu pomógł odkryć nielegalną wytwórnię leków działającą w Hiszpanii, prowadzoną przez Polaków. – Dostaliśmy sygnał od producenta opakowań, że zamówiono u niego ogromną ilość opakowań na leki onkologiczne. Przekazaliśmy to hiszpańskiej policji, a ta odkryła willę nad morzem, gdzie kwitła nielegalna produkcja – opowiada Paweł Trzciński. Zaznacza, że dla gangów proceder jest bardzo opłacalny, a ryzyko dużo mniejsze niż w przypadku produkcji narkotyków.

Reklama
Reklama

Jakie leki są fałszowane? – Często te najdroższe, na nowotwory. Zdesperowani ludzie są skłonni podjąć ryzyko i kupić z nielegalnego źródła środek trudno dostępny w kraju – zaznacza rzecznik. Inne to np. drogie leki hormonalne, sterydy, których lekarz nie wypisze, i środki poronne – dodaje. – W najlepszym razie nie działają, w najgorszym szkodzą – zaznacza i przestrzega, by nie kupować leków poza aptekami.

Przestępczość
Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę
Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama