fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Gorzkie apele przedsiębiorców w sprawie podatku cukrowego

Słodkie napoje
Adobe Stock
Producenci rozpaczliwie apelują do premiera o odroczenie wejścia w życie tzw. opłaty cukrowej. - Jeśli nie to, to odroczmy chociaż jeden z uciążliwych obowiązków związanych z tą opłatą – postuluje Konfederacja Lewiatan. A eksperci rynku żywności oceniają, że nowy podatek spowoduje wzrost cen napojów o nawet kilkadziesiąt procent.

Opłata cukrowa, zwana też podatkiem cukrowym, wchodzi w życie 1 stycznia. Producenci napojów są przerażeni. Niedawno jeden z nich, firma Colian, która w swoim portfolio ma marki Goplana, Solidarność, Jutrzenka, Grześki, Familijne, Jeżyki, Akuku! Appetita, Siesta oraz Hellena, zaapelowała do premiera Mateusza Morawieckiego o doprowadzenie do odroczenia wprowadzenia w życie tzw. ustawy cukrowej. - Walka z pandemią to nie czas na obciążanie polskich firm rodzinnych dodatkową daniną. Skutki podatku cukrowego zahamują rozwój rodzimych przedsiębiorstw i uderzą w szereg segmentów gospodarki – przekonywał w liście otwartym do szefa rządu Jan Kolański, prezes zarządu firmy Colian.

Tłumaczył, że produkcja napojów opiera się na współpracy przedstawicieli wielu branż. Wiąże ze sobą setki przedsiębiorców i tysiące pracowników produkcji, magazynierów, logistyków, dziesiątki tysięcy rolników, sadowników, plantatorów buraka cukrowego. - Danina cukrowa będzie kolejnym, obok tzw. ustawy futerkowej, ciosem wymierzonym w polskie rolnictwo – stwierdził szef Coliana.

Przekonywał też, że odroczenie wprowadzenia w życie ustawy cukrowej pozwoliłoby producentom napojów ze spokojem przejść okres trudności gospodarczych, spowodowanych pandemią, bez dodatkowych ciężarów. - W momencie, gdy rząd zapewnia dofinansowania związane z pandemią, tym bardziej logiczne wydaje się odstąpienie od wprowadzania nowego obciążenia w tym samym czasie – napisał Jan Kolański.

Reakcji rządu na apele producentów nie widać, a czasu na ewentualne odroczenie wejścia w życie podatku cukrowego jest coraz mniej.

W środę Konfederacja Lewiatan zaapelowała do szefa resortu finansów o przedłużenie o rok, do 1 stycznia 2022 r., terminu wejścia w życie jednego z obowiązków sprawozdawczych związanych z opłatą cukrową. Chodzi o to, że ustawa prozdrowotna nakłada na firmy zajmujące się obrotem napojami obowiązek bieżącego śledzenia towarów objętych opłatą cukrową po numerach partii – w celu udokumentowania wszystkich transakcji przeprowadzonych w każdym miesięcznym okresie rozliczeniowym. Od 1 stycznia 2021 r. firmy będą musiały wykazywać w miesięcznej informacji o wysokości opłaty cukrowej „numery partii towaru, jeśli nie są zawarte na fakturze".

- Śledzenie towarów nie jest niezbędnym warunkiem prawidłowego naliczenia i odprowadzenia opłaty cukrowej. Informacja składana przez przedsiębiorców będzie zawierała dane o liczbie litrów napojów objętych opłatą, wraz z danymi o zawartości cukru, substancji słodzących, kofeiny lub tauryny, a także numery faktur. Brak obowiązku wykazywania numerów partii towaru nie wpłynie więc negatywnie ani na poziom przychodów generowanych przez opłatę, ani na możliwość skutecznego skontrolowania poprawności jej naliczenia przez właściwe organy – przekonuje Kacper Olejniczak, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Tłumaczy, że realizacja tego obowiązku sprawozdawczego już od 1 stycznia 2021 r. będzie wymagała od przedsiębiorców wdrożenia zupełnie nowych, zaawansowanych rozwiązań technicznych i logistycznych. Ich zastosowanie wiąże się z koniecznością poniesienia wysokich nakładów finansowych i organizacyjnych, w okresie, kiedy wiele firmy z branży spożywczej i handlowej, znajduje się w głębokim kryzysie. Lewiatan zwraca też uwagę, że przedsiębiorstwom dano zaledwie cztery miesiące na przygotowanie się do wejścia w życie nowych obowiązków. To wymusza szybkie opracowanie rozwiązań i może negatywnie wpłynąć na ich jakość, a więc i skuteczność.

Jak szacują eksperci rynku spożywczego podatek cukrowy oznaczać będzie poważny wzrost cen napojów. Jakub Olipra, ekonomista z Credit Agricole Bank Polska wylicza, że gdyby w całości został on przerzucony na konsumentów, to np. Hoop cola (2 litry) zdrożeje o 45 proc., Fanta pomarańczowa (2 litry) o 40 proc., Coca-Cola i Pepsi (2 litry) o 36 proc., sok Tymbark pomarańczowy (1 litr) o 7,5 proc., a Red Bull (0,25 litra) o 4 proc.

- Finalnie skala podwyżek będzie mniejsza, bo podatek częściowo przejmą na siebie producenci. Silne wzrosty cen napojów są jednak nieuniknione – ocenia Jakub Olipra.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA