fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Małpki świetnie sprzedają się o poranku w dni robocze

Adobe Stock
Już blisko połowa wódki płynie do klientów w małych butelkach. Od poniedziałku do piątku, do południa sklepy mają już za sobą jedną trzecią sprzedaży małpek.

Ostatni artykuł „Rzeczpospolitej" o ogromnej popularności małych butelek wódek wywołała spore zainteresowanie, dlatego postanowiliśmy przyjrzeć się temu fenomenowi. Na prośbę naszej redakcji Centrum Monitorowania Rynku przeanalizowało sprzedaż wódki w małych sklepach, gdzie niewielkie pojemności mają największe wzięcie. Wnioski? Małpki zajęły po cichu niemal połowę rynku wódek w małych sklepach, ich sprzedaż rusza ostro w górę już o świcie i do południa dominuje nad innymi pojemnościami.

Przed pracą

Rynek wódki dzieli się na wódkę czystą i smakową. Według danych CMR wódka czysta w styczniu zajmowała 69,5 proc. sprzedaży, smakowa – 30,5 proc. Obie sprzedawane są w różnych pojemnościach, od 90 ml, przez 100 ml i 200 ml, po półlitrówki i większe.

Według analiz CMR sprzedaż małpek ogółem nie sięga 3 mln sztuk dziennie, jak informował SynergiOn, ale – 1,3 mln sztuk. Co jednak nie oznacza, że to mało – w ciągu ostatniego roku małpki smakowe zajęły 21 proc. sprzedaży, małpki z wódką czystą kolejne 22 proc., co łącznie daje blisko połowę rynku – 43 proc. wódki trafiło do klientów w małych butelkach, o pojemności 100 i 200 ml. Sprzedaż małpek dominuje nad innymi pojemnościami w godzinach, w których w ogóle nie jest przyjęte spożywanie alkoholu – sprzedaż małych wódek startuje po godzinie 5 i rośnie szybko, do południa dokonuje się ok. 30 proc. transakcji. Co więcej, 55 proc. małpek klienci kupują od poniedziałku do czwartku.

Tanio i szybko

Małe wódki walczą ceną, zajmują niemal całą półkę (72,8 proc.) czystej wódki ekonomicznej, za to już tylko 24 proc. na średniej półce i 7,7 proc. wódek premium. To zakupy impulsowe, klienci często wpadają do małego sklepu tylko po nią – na 35 proc. paragonów z wódką smakową i na 33,7 proc. paragonów z czystą wódką nie pojawiają się inne produkty. Najczęściej kupują tylko setki. Jeśli klient bierze coś więcej, zwykle sięga po piwo i najtańsze papierosy.

Także według Nielsena w 2018 r. sprzedaż mocnego alkoholu w małych pojemnościach wzrosła ogółem o 4,7 proc,. a małpki smakowe urosły o prawie 10 proc. Trend ten rozciąga się na wino czy whisky. – Mocno rozwija się sprzedaż w hotelach i restauracjach, jedna z sieci handlowych przeznaczyła na to 1/3 powierzchni całego stoiska z alkoholem – mówi Grzegorz Bartol, wiceprezes firmy Bartex.

Po pierwszej publikacji „Rz" o małpkach swój komentarz przesłał Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, z uwagą, że według Nielsena dziennie jest sprzedawanych 1,4 mln opakowań, rocznie – 510 mln sztuk, a małe pojemności wynoszą blisko 30 proc. wolumenu rynku wódki (wg CMR – 43 proc.).

ZP PPS nie widzi powodów do niepokoju i argumentuje, że najwięcej transakcji ma miejsce między 16 a 18 oraz w piątek i sobotę, a ludzie i tak piją więcej piwa. – 33 proc. osób w wieku produkcyjnym kupuje statystycznie litr piwa dziennie, dla porównania, średnio tylko ok. 3 proc. osób w wieku produkcyjnym kupuje opakowanie napoju spirytusowego w butelce 100 mln. Zagrożenie nie wynika z pojemności butelek, ale z nieodpowiedzialnego spożycia alkoholu – pisze Ryszard Woronowicz, rzecznik ZP PPS.

Inaczej ocenia to zjawisko Jarosław Pinkas, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego i główny inspektor sanitarny. – Te butelki są niewyobrażalnie łatwo dostępne, to wszystko marketing i brak społecznej odpowiedzialności biznesu – mówi Pinkas redakcji. – Uważam za nieetyczne, że małe butelki z wódką smakową eksponowane są w sklepach w atrakcyjny sposób, przy kasach, na wysokości wzroku. Widać tego ślady, puste butelki wokół szkół – mówi Pinkas. – W sektorze ochrony zdrowia widzimy rosnący problem z relatywizacją uzależnień. To się tyczy także papierosów elektronicznych, które uczą sięgania po te używki – ostrzega.

Krzysztof Brzózka, szef PARPA, nie wierzy w skuteczność edukacji i popiera pomysł zakazania małpek. – Zakazanie małych formatów jest ważne. Trudniej podjąć decyzję o zakupie dużej butelki, bo i rzuca się w oczy, i dostępność ekonomiczna jest inna – mówi. Zakazanie małych butelek rozważał kiedyś resort zdrowia, niestety, mimo kilku próśb ministerstwo nie ujawniło szczegółów projektu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA