fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polska żegluga wojenna

Statek „Szafir”, który w czwartek padł ofiarą porwania przez piratów
PAP
Armatorzy ponoszą niemałe koszty, by chronić załogi statków przed porwaniami. Nie zawsze się udaje.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Euroafrica, drugi co do wielkości armator polski, prowadzą działania na rzecz uwolnienia Polaków – kapitana statku „Szafir", trzech oficerów i marynarza – porwanych w ubiegły czwartek na rzece Niger.

Drobnicowiec płynął z belgijskiej Antwerpii do portu Onee w Nigerii. Porywaczom umknęło 11 marynarzy, którzy schowali się pod pokładem. Jak ironia brzmi informacja, że to właśnie Euroafrica przewoziła kilka lat temu łodzie patrolowe dla nigeryjskiej marynarki wojennej, które miały podnieść bezpieczeństwo żeglugi.

Drogie ubezpieczenie

Piraci działają nie tylko u wybrzeży Nigerii, ale także na wodach wokół Afryki Wschodniej, a głównie Somalii. Obszar aż po Indie na mapach zakreskowany jest jako „High Risk Area". Armatorzy tam wpływający muszą opłacać dodatkowe składki ubezpieczeniowe.

Podobny status ma wiele innych, mniejszych akwenów czy portów. Raporty o takich miejscach publikują organizacje zrzeszające ub...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA