fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Amerykańskie spadochrony szykują się do desantu nad Wisłą

www.airborne-sys.com
Polska armia analizuje ofertę producentów sprzętu dla komandosów i sił specjalnych. To zapowiedź sukcesywnej wymiany zużytych technicznie spadochronów dożywających kresu swej zdolności użytkowej.

Do tej pory bezkonkurencyjnym dostawcą sprzętu desantowego dla Sił Zbrojnych RP był przez lata legionowski Air-Pol, rodzima, prywatna firma założona w 1989 r. przez Włodzimierza Budzińskiego. Duży polski rynek to jednak łakomy kąsek dla globalnych graczy. Na celownik wojskowe zamówienia Warszawy bierze właśnie globalny potentat Airborne Systems North America, firma ze stuletnim doświadczeniem w produkcji spadochronów. – Jesteśmy przekonani, że marka, doświadczenie i budowana latami jakość zapewnia nam konkurencyjną przewagę, jest też w przypadku tak specyficznego sprzętu gwarancją bezpieczeństwa – przekonuje Jan Poruba, z firmy Glomex, reprezentującej w naszym regionie koncern z USA.

Glomex w końcu zeszłego roku sprzedał kilkaset spadochronów T-11 na Ukrainę. To model sprzętu dla komandosów najbardziej dziś rozpowszechniony w US Army, w użyciu jest ponad 50 tysięcy egzemplarzy. Wzór T-11 cieszy się w wojsku ogromnym wzięciem, dopracowany w szczegółach, wybacza błędy skoczkom i jako jeden z niewielu spadochronów oferowanych na globalnym rynku jest w stanie skutecznie spowolnić lądowanie żołnierza w pełnym rynsztunku i z dodatkowym, potrzebnym w misji wyposażeniem. – Charakterystyczna, nieco kanciasta czasza T-11 radzi sobie z ładunkiem nawet 180 kg – to oznacza, że komandos może zabrać ze sobą więcej bojowego sprzętu, niezbędnego do wykonania zadania - mówi dyrektor Poruba, biznesman z wieloletnim doświadczeniem w wojskach powietrznodesantowych.

Czytaj także: Niespodziewany desant mieleckich Black Hawków wzbudził apetyt „Świdnika" 

Szefowie Glomex Polska kuszą polskich komandosów jeszcze jednym atrybutem sprzętu Airborne Systems North America - to rozpowszechnienie spadochronów T-11 i ich zmodyfikowanej wersji OCTO-11 w armiach państw NATO. Produkowanego w Santa Ana w Kalifornii sprzętu używają formacje desantowe Francji, Włoch i Turcji. Na spadochrony z USA postawiły armie Czech, Słowacji i kraje bałtyckie.

- Takie działanie ma sens, bo umożliwia zgodnie z umową standaryzacyjną obowiązującą członków atlantyckiej koalicji stosowanie na polu walki wspólnych procedur operacyjnych – tłumaczy Łukasz Nowak szef Glomex Polska.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA