Prawo dla Ciebie

Kara dla TVN: KRRiT publikuje raport Hanny Karp

Fotorzepa, Michał Walczak
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikował na swojej stronie, niejawny do tej pory raport Hanny Karp, na podstawie którego nałożona została kara na stację TVN w wysokości prawie półtora miliona złotych.

Na stronie internetowej KRRiT pojawił się raport wraz z dokumentami, na podstawie których nałożono w ubiegłym roku nałożono karę na TVN.

Raport został sporządzony przez dr Hanna Karp - wykładowcę toruńskiej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, uczelni firmowanej przez Tadeusza Rydzyka.

Na stację TVN nałożono karę karę za sposób relacjonowania protestów w Sejmie i przed Sejmem, które miały miejsce w grudniu 2016 roku. Protesty odbywały się w związku z propozycją nowych przepisów ograniczających pracę dziennikarzy w parlamencie.

Rada uznała bowiem, że stacja naruszyła ustawę o radiofonii i telewizji poprzez propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu i nałożyła na TVN karę w kwocie 1,48 mln zł.

Do tej pory Rada podawała, że sprawa jest w toku, więc analiza nie może być jawna.

Raport jest obszerny i obejmuje 140 stron analizy programów nadawanych przez TVN, Polsat oraz TVP w trakcie 16,17 i 18 grudnia 2016 r.

Autorka raportu wskazuje w nim, że w programach TVN24 nadawanych w ww. dniach znajdują się treści pośrednio lub bezpośrednio nawołujące do buntu, a prowadzący sugerowali, że w Polsce panują rządy autokratyczne. Pojawiły się także uwagi dotyczące komentarzy gości oraz cytatów zamieszczanych na paskach informacyjnych. TVN24 został nazwany "pasem transmisyjnym jednej strony sporu".

Stacji zarzucono również wiele innych kwestii, m.in:

- nawoływanie w czasie rzeczywistym do protestu i manifestacji pod Sejmem;

- nawoływanie do oporu pośrednio poprzez prowadzenie negatywnej narracji lidera partii rządzącej i sugerowanie mu złych intencji - niszczenia polskiego państwa, niszczenia obywateli i władzy ustawodawczej;

- zostawianie bez reakcji i dopytywania dwuznacznych haseł, które brzmią jak zakodowana wskazówka zachowań pod Sejmem.

W raporcie znalazły się także uwagi techniczne. Autorka wskazała, że "kamery nieruchomo ustawione eksponują gmach Sejmu i tłum pod nim stojący, komentatorzy i reporterzy nie informują, na co faktycznie czekają, z czym związany jest nastrój wyczekiwania".

Dla porównania, w raporcie brak jest zastrzeżeń do sposobu relacjonowania wydarzeń w TVP.

Analizując treści przekazywane przez telewizję publiczną wykładowczyni szkoły Rydzyka wskazuje, m .in. że:

- wydarzenia polityczne relacjonowane są w kontekście, bez zbędnej sensacji, podparte merytoryczną informacją;

- wydarzenia i informacje mają charakter komplementarny, całościowy z dopracowanym kontekstem;

- informacje własne, pogłębione, na te mat mężczyzny odgrywającego rolę ofiary policji przed Sejmem - przykład dziennikarstwa dociekliwego.

W styczniu decyzja o nałożeniu kary została cofnięta, jednak raport został opublikowany dopiero teraz.

Jego treść można przeczytać TUTAJ.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL