fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Dojazdy do pracy: Polak docenia transport publiczny, ale woli dojechać autem

123RF
Mimo rosnących korków i kosztów parkowania Polacy nadal najczęściej dojeżdżają do pracy autem. Na razie głównie własnym.

Aż dwóch na trzech Polaków dociera do pracy samochodem. Wśród osób, które mają dzieci (i zwykle po drodze do firmy odwożą je do przedszkola lub szkoły) ten odsetek sięga 80 proc.- wynika z badania „Commute survey" firmy rekrutacyjnej PageGroup. W jej internetowej ankiecie, która miała sprawdzić sposób dojazdów do pracy i związany z nimi stres pracowników, wzięło udział 12,5 tys. osób z 11 krajów Europy, w tym prawie 1,1 tys. z Polski. Okazuje się, że mimo korków w miastach, dojazd autem wywołuje mniej stresu w pracownikach niż transport publiczny. I to nie tylko u nas.

41 minut w jedną stronę

- Gdyby nie samochód nie zdążyłabym rano odwieźć dzieci do przeszkola i dojechać do pracy. Jeszcze gorzej byłoby po południu, gdy wracając robię po drodze zakupy - twierdzi Aneta, matka pięcioletnich bliźniaczek, która mieszka w podwarszawskim Izabelinie. Jako koszmar wspomina kilka dni, gdy samochód się zepsuł i była skazana na podmiejski autobus, do którego musiała jeszcze dość daleko dojść.

Widoczny od kilku lat w Polsce trend do przeprowadzki do własnego domu na obrzeżach miast, to jeden z powodów, dla których auto pozostaje u nas głównym środkiem transportu do pracy - nawet jeśli część pracowników łączy dojazd samochodem z transportem publicznym. Tak zresztą robi Aneta, która po dowiezieniu córek do przedszkola w Warszawie, zostawia auto na którejś z uliczek w pobliżu stacji metra i do biura w centrum stolicy dociera już komunikacją miejską.

Ocenia, że dojazd zabiera jej ok. godziny. To powyżej średniej dla Polski, która wynosi ok. 41 minut.

Z tym wynikiem plasujemy się na poziomie europejskiej średniej (42 min.) , którą podwyższają Turcy (48 min). Najkrócej dojeżdżają Portugalczycy - niewiele ponad pół godziny.

Doceniony transport publiczny

Jak, wynika z badania PageGroup, nie tylko w Polsce prywatny dojazd do pracy samochodem ma najwięcej zwolenników. 66 proc. wszystkich badanych przyznało, że wybiera zwykle prywatny środek transportu. Polacy wśród atutów dojazdu autem wskazują szybkość i niezależność. Ponad dwie piąte jest zaś poniekąd do samochodu zmuszona-mają bowiem ograniczone możliwości korzystania z transportu publicznego.

W całej Europie z publicznej komunikacji korzysta 34 proc. pracowników, przy czym większość z nich (75 proc.) docenia jego efektywność.

Dodatkowym atutem publicznych środków transportu są ich stosunkowo niskie koszty (60 proc.) oraz szybkość dotarcia do pracy (44 proc.)- szczególnie gdy można dojeżdżać metrem lub szybka kolejką. Dla 40 proc. badanych istotną przewagę transportu publicznego jest uniknięcie problemów z parkowaniem.

Polacy podwyższają europejską średnią zadowolenia z komunikacji publicznej, gdyż u nas aż 88 proc. korzystających z niej pracowników uważa, że jest to skuteczna metoda dotarcia do biura. Wśród osób mieszkających i pracujących w tej samej miejscowości odsetek pozytywnych opinii sięga 92 proc., zaś wśród tych, którym dojazd do zajmuje nie więcej niż pół godziny zwolenników komunikacji publicznej jest 96 proc.

Z ogólnym wynikiem jesteśmy na trzecim miejscu wśród przebadanych krajów, za Austrią i Szwajcarią.(tam odsetek zadowolonych przekracza 90 proc.). Europejską średnia obniżają Włosi; tylko 54 proc. pracowników korzystających z publicznej komunikacji docenia jej efektywność.

Długo i stresująco

Mimo atutów komunikacji miejskiej korzystanie z niej jest bardziej stresujące niż dojazdy samochodem. – Wystarczy przejechać się przed 8-9 rano metrem - komentuje Michał, student Politechniki Warszawskiej. Twierdzi że na poranne zajęcia jedzie „na glonojada" czyli wciśnięty w szybę wagonu. I wspomina, że wcześniej, przy dojazdach do szkoły (miejskim autobusem) było podobnie.

To głównie tłok w autobusach, pociągach czy w metrze sprawia, że 38 proc. osób dojeżdżających do pracy komunikacją publiczną mówi o stresie (w Polsce 35 proc.). Tymczasem dojazd autem stresuje 34 proc. Europejczyków, w tym 23 proc. Polaków. Korki najwyraźniej nie są nam straszne, choć według tegorocznego raportu firmy Deloitte w dużych miastach Polski. (Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu) kierowcy spędzają w korkach 8-9 godzin miesięcznie.

Zdrowsza praca w pobliżu domu

Jak jednak wynika z badań i obserwacji łowców głów, zwracamy coraz większą uwagę na czas dojazdu do pracy. Tym bardziej, że dłuższy dojazd, to większe ryzyko spóźnienia, co zdarza się 52 proc. polskich pracowników. Ubiegłoroczne badanie portalu Praca.pl wykazało, że dla sześciu na dziewięciu Polaków oferta pracy jest atrakcyjna, jeśli czas dojazdu nie przekracza 30 minut, natomiast co piąty chciałby dojeżdżać nie dłużej niż 15 minut.

Jak podkreśla Michał Filipkiewicz, ekspert portalu Praca.pl., im mniej czasu zajmuje dojazd, tym lepiej dla zdrowia psychicznego pracownika. – Długi czas dojazdu do pracy oznacza zaburzenie tzw. work-life balance, czyli równowagi między życiem prywatnym a życiem zawodowym. Oznacza, że musimy wstawać wcześniej, później pojawiamy się w domu, cierpią na tym nasze relacje rodzinne, mamy mniej czasu na własne hobby– tłumaczy Filipkiewicz.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA