Praca, emerytury, renty

Niemiecki sąd przyznał zaległe świadczenia ofiarom wojny z Polski

Fotolia.com
Ofiary wojny w Polsce nie wiedziały, że od 2004 r. przysługują im wyższe świadczenia. Sąd orzekł, że winne są władze Badenii-Wirtembergii i nakazał im wypłacenie zaległych pieniędzy. Czy rząd w Stuttgarcie odwoła się?

Taką decyzję podjął Krajowy Sąd do spraw socjalnych Badenii-Wirtembergii. Informację o wyroku, który zapadł 21 czerwca, opublikowano we wtorek (10.07.2018) na stronie internetowej sądu.

Czytaj także: Emerytura z Niemiec bez PIT w Polsce

 

Wyrok dotyczy ośmiu poszkodowanych urodzonych w latach 1930-1936 w Polsce, na terenie ówczesnego województwa pomorskiego, oddzielającego terytorium Rzeszy Niemieckiej od Prus Wschodnich. Ich rodzice posiadali do 1920 roku obywatelstwo niemieckie, a następnie, po przyznaniu tych ziem Polsce, stali się obywatelami polskimi.

Po napadzie Niemiec na Polskę w 1939 roku i aneksji Pomorza do Trzeciej Rzeszy, sześcioro z tej grupy powodów zostało wpisanych na „volkslistę", uzyskując tym samym ponownie obywatelstwo niemieckie. Dwoje pozostałych, mających polskie pochodzenie zostało w drodze wyjątku uznanych przez ministerstwo pracy i spraw socjalnych za uprawnionych do świadczeń.

Z komunikatu wynika, że wszyscy wnioskodawcy pod koniec wojny doznali ciężkich obrażeń wskutek nalotów lotniczych, ostrzału artyleryjskiego i min, a część z nich stała się inwalidami. Wszyscy otrzymywali od lat 70. i 80. niemieckie świadczenia dla osób poszkodowanych podczas wojny.

Niższe świadczenia dla Europy Wschodniej

Świadczenia dla osób mieszkających za żelazną kurtyną, w Europie Wschodniej, wypłacane były w ograniczonym zakresie. Dopiero w grudniu 2008 roku Trybunał Sprawiedliwości UE uznał system niepełnych wypłat za niezgodny z prawem.

Zdaniem Trybunału, mieszkańcom krajów wschodnioeuropejskich, od wstąpienia ich krajów do UE w 2004 roku przysługują świadczenia w pełnym zakresie, w tym także wyrównanie rentowo-emerytalne. Osoby uprawnione muszą jednak złożyć osobny wniosek.

Sąd uznał, że władze Badenii-Wirtembergii nie dopełniły nałożonego na nie przez federalne ministerstwo pracy obowiązku poinformowania zainteresowanych o możliwości zwiększenia świadczeń. Autorzy skargi dowiedzieli się o tej możliwości dopiero po latach od adwokata. Władze w Stuttgarcie uznały ich wnioski, odmówiły jednak wypłacenia zaległych świadczeń. Rząd Badenii-Wirtembergii oświadczył, że musi przeanalizować treść wyroku zanim zdecyduje o ewentualnym odwołaniu się.

Dwie osoby zmarły w trakcie procesu.

- Jacek Lepiarz/DW

Źródło: DW

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL