fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kampanijna wpadka niejedno ma imię, nazwisko i numer listy

Poseł Elżbieta Kruk pozowała do zdjęć w strażackiej kurtce
Rzeczpospolita, Wojciech Pacewicz
Na ostatniej prostej wielu kandydatów zaliczyło bolesne potknięcia. Czy będą miały wpływ na ich wyniki?

„Afera dotyczy tego, że blisko trzy lata temu zamiast przywiązać do drzewa, uśpić lub zostawić na autostradzie – co niestety się zdarza – znalazłam moim ukochanym psiakom Czarnej i Mambie dom w dobrym schronisku dla zwierząt" – napisała na Facebooku kandydatka Wiosny do europarlamentu Joanna Scheuring-Wielgus.

Jej wpis był reakcją na publikację „Faktu", że posłanka, publicznie broniąca praw zwierząt, swoje własne oddała do schroniska. Scheuring-Wielgus próbowała się bronić, tłumacząc, że ma alergię na psy, a „kundli nikt nie chciał". Jednak swoim wpisem jeszcze bardziej się pogrążyła. Przez internet przelała się fala krytyki pod adresem posłanki, a mocnych słów nie szczędzili celebryci. „Wstyd mi za takie osoby" – oburzała się modelka Joanna Krupa.

Sergiusz Trzeciak, ekspert komunikacji strategicznej i autor książki „Drzewo kampanii wyborczej", twierdzi, że wpadka Scheuring-Wielgus odbiła się na jej wyniku wyborczym. – Tym wpisem strzeliła sobie w stopę. Z reguły jak coś wywołuje kontrowersje, niektórym wyborcom się podoba, a innym nie. Ta sprawa była jednak komentowana jednoznacznie negatywnie, w dodatku przez ludzi z jej środowiska – tłumaczy.

Jednak nie ona jedna zaliczyła spektakularną wpadkę. Usiana była nimi cała kampania.

By się o tym przekonać, wystarczy przypomnieć sobie ostatnie dni przed głosowaniem. Kandydatka PiS Elżbieta Kruk opublikowała fotografie z dotkniętej trąbą powietrzną gminy Wojciechów w woj. lubelskim, na których jest ubrana w szpilki i kurtkę strażacką. W tym samym stroju wzięła udział w posiedzeniu sztabu kryzysowego z premierem Mateuszem Morawieckim.

Problem w tym, że cywile nie mogą używać elementów strażackiego umundurowania. Potwierdził to rzecznik PSP Paweł Frątczak, choć od razu podkreślił, że posłanka była w kurtce strażaka ochotnika, a „ochotnikiem może być każdy".

Nie tylko Kruk spotkała się z krytyką z powodu kampanii w miejscu klęsk żywiołowych. Kandydatka Koalicji Europejskiej z Podkarpacia Joanna Frydrych opublikowała spoty z wałów przeciwpowodziowych z udziałem Grzegorza Schetyny i Rafała Trzaskowskiego. Potem powiedziała, że „popełniła faux pas" i „jest jej przykro".

Zdaniem Sergiusza Trzeciaka wpadki zdarzają się najczęściej tym politykom, którzy celowo balansują na cienkiej linie, jednak z powodu braku wyczucia robią krok za dużo. – Poza tym warto rozróżnić dwie kategorie kandydatów. Poza tymi, którzy walczą o euromandaty, mamy też takich, którzy absolutnie nie mają nic do stracenia, a ich jedynym celem jest przebicie się do świadomości wyborców – komentuje.

W tej drugiej kategorii należy rozpatrywać wyczyn Marka Opioły, kandydata PiS z Mazowsza bez Warszawy. Opioła to poseł z kilkunastoletnim stażem, ale startując z ostatniego miejsca na liście, nie miał większych szans. Być może dlatego zdecydował się na spektakularny spot, gdzie wysiada z policyjnego black hawka. Policja oświadczyła, że czuje się oszukana, bo Opioła poprosił o nagranie materiału nie jako kandydat PiS, lecz szef sejmowej speckomisji, a poseł filmik usunął. Kontrowersjami skończył się też spot nagrany przez kandydata Wiosny z Lubelszczyzny Marcina W. Miał jeszcze mniejsze szanse niż Opioła na wejście do europarlamentu, bo startował w okręgu, w którym Wiosna raczej nie mogła liczyć na żaden mandat. Zdecydował się na piosenkę disco polo. „Ta piosenka będzie prosta, to piosenka o Marcinie, z Lubelszczyzny się wywodzi, przy nim nikt nigdy nie zginie" – brzmi tekst utworu.

Choć nie tylko on nagrał spot w konwencji disco polo, zdaniem wielu internautów jego piosenka wyjątkowo wpada w ucho. Problem w tym, że w teledysku Marcin W. jeździ samochodem po przeznaczonym tylko dla pieszych odcinku lubelskiego Krakowskiego Przedmieścia, i to w dodatku bez zapiętych pasów, więc spotem zainteresowała się policja. Poza tym nazwisko kandydata Wiosny piszemy w skrócie, bo przed wyborami wyszło na jaw, że ciążą na nim zarzuty wyłudzenia 17 mln zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA