Manohar Lal Khattar, szef lokalnych władz w stanie Harjana podkreślił, że krowy są "obiektem kultu" w Indiach. - Muzułmanie mogą mieszkać w naszym kraju, ale powinni zrezygnować z jedzenia wołowiny - przekonywał. BBC zauważa, że wielu muzułmanów mieszkających w Indiach sięga po wołowinę, która jest tańsza niż ryby czy drób.

- Jedzenie wołowiny rani uczucia religijne części mieszkańców Indii. Tymczasem konstytucja zakazuje robienia czegoś co godzi w inną grupę społeczną - argumentował polityk BJP.

- Przecież oni mogą być wciąż muzułmanami, nawet jeśli nie będą jedli wołowiny, prawda? Nigdzie nie jest napisane, że muzułmanie muszą jeść wołowinę. Nigdzie nie jest też napisane, że wołowinę muszą jeść chrześcijanie - kontynuował Khattar.

W ubiegłym miesiącu 50-letni muzułmanin został zlinczowany w stanie Uttar Pradesh w związku z plotkami głoszącymi, jakoby trzymał w domu mięso wołowe (pogłoski te nie potwierdziły się). Khattar komentując tę zbrodnię stwierdził, że "była ona wynikiem nieporozumienia". Dodał, że "obie strony popełniły błędy". Zaznaczył przy tym wyraźnie, że "atakowanie i zabijanie ludzi jest złe".