fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Paweł Satkiewicz: Przy najmie nie można wykluczyć sporu ze skarbówką

Adobe Stock
Nie ma precyzyjnych kryteriów oceny, kiedy wynajmujący jest przedsiębiorcą - mówi Paweł Satkiewicz, doradca podatkowy.

Rz: Przychodzi do pana klient i mówi, że będzie w nowym roku zarabiał na wynajmie. Chce płacić jak najmniejszy podatek. Co pan mu powie?

Paweł Satkiewicz: Przede wszystkim zapytam, ile mieszkań zamierza wynajmować. A także, jak będzie szukał najemców, czy założy stronę internetową z ofertą, czy skorzysta z usług pośrednika, czy ktoś będzie zarządzał jego lokalami. Ważne jest też to, jak je nabył. Czy była to np. darowizna od rodziców czy też zakup na kredyt.

Po co panu te informacje?

Żeby ustalić, czy najem jest działalnością gospodarczą. Od tego zależy forma opodatkowania: ryczałt bądź rozliczenie na podstawie ustawy o PIT.

Załóżmy, że klient ma pięć mieszkań na wynajem. Jest przedsiębiorcą?

Liczba lokali jeszcze o tym nie przesądza, najważniejsze jest to, czy działa w sposób profesjonalny i zorganizowany. O tym świadczą właśnie te okoliczności, o których wspomniałem. Przykładowo zakup na kredyt pięciu apartamentów w nowym bloku, korzystanie przy ich wynajmie z usług zarządcy czy promocja w internecie wskazują, że mamy do czynienia z profesjonalną inwestycją.

Rozumiem, że każdą sprawę należy ocenić indywidualnie?

I w tym jest największy problem. Nie ma bowiem precyzyjnych kryteriów oceny, kiedy wynajmujący jest przedsiębiorcą. Skarbówka w ostatnich latach często zmieniała w tej sprawie zdanie. Nie mamy więc gwarancji, że nie zakwestionuje naszego rozliczenia. I uzna, że nie możemy płacić ryczałtu, ponieważ powinniśmy rozliczać się tak jak przedsiębiorca. Z reguły kończy się to koniecznością dopłaty podatku. Przydałaby się w tej sprawie interpretacja ogólna ministra finansów, w której wskaże, jakie kryteria decydują o prowadzeniu przez wynajmującego działalności gospodarczej. Czy jest to liczba lokali, czy też inne okoliczności.

Wróćmy do naszego klienta z pięcioma mieszkaniami na wynajem. Przyjmijmy, że to, co robi jest działalnością gospodarczą. Co dalej?

Obliczamy, ile może mieć dochodu. Od tego uzależniamy wybór formy rozliczania – skala podatkowa (18 albo 32 proc. PIT) bądź stawka liniowa (19 proc.).

Ile trzeba zarobić, żeby opłacał się podatek liniowy?

Trzeba mieć około 100 tys. zł dochodu. Ale musimy też pamiętać, że na podatku liniowym tracimy ulgi, np. odpis na dziecko, odliczenie darowizny czy możliwość wspólnego rozliczenia z małżonkiem. Musimy więc dokładnie przeliczyć, co nam się opłaca.

Od Nowego Roku mamy nową stawkę ryczałtu dla wynajmujących. Czy to jakoś upraszcza rozliczenie?

Wręcz przeciwnie, komplikuje, bo część wynajmujących będzie musiała liczyć podatek według dwóch stawek. Ta zmiana powoduje, że najlepiej zarabiający zapłacą więcej fiskusowi. Nie wyklucza sporów ze skarbówką, bo nadal nie będzie wiadomo, kiedy wynajmujący jest przedsiębiorcą.

Moim zdaniem to zły kierunek. Podniesienie podatku może bowiem być przyczyną przejścia niektórych do szarej strefy.

—rozmawiał Przemysław Wojtasik

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA