fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rafał Wojasiński: Pogrzeby prawdziwsze niż wesela

Stacja kolejki we wsi Łania
Stacja kolejki we wsi Łania (gmina Chodecz, powiat włocławski), skąd Rafał Wojasiński jeździł do internatu. Zdjęcie pochodzi z lat 20. XX wieku, ale okolica wyglądała tak samo jeszcze w latach 80. 500 metrów od stacji znajduje się dom kantora, w którym pisarz się wychowywał
archiwum prywatne
Pewien sędziwy człowiek zażyczył sobie, żeby na stypie po nim żałobnikom niczego nie zabrakło. Zapadła mi w pamięć ta uroczystość. Przyjechali zarówno ludzie prości, jak i wykształceni. Był dziekan uczelni wyższej, dyrektor PGR-u, profesor, pani dyrektor. I oni wszyscy grali z początku jakieś role, ale jak się już oswoili i trochę popili, to się zaczęło „Wesele" Wyspiańskiego - mówi Rafał Wojasiński, dramatopisarz, prozaik.

Plus Minus: Dokąd pójdziemy?

Zacznijmy od ośrodka dla niewidomych. Tam jest też cmentarz.

Ostatnio o nim słyszałem, kiedy chowano tam Tadeusza Mazowieckiego w 2013 roku.

Spoczywa tam też marszałek Aleksander Małachowski i malarz Franciszek Starowieyski. Gdzieś jest też grób Jana Lechonia, którego ciało sprowadzono z Nowego Jorku.

Jak pan trafił do podwarszawskich Lasek po raz pierwszy?

Mieszkaliśmy wcześniej z żoną na Bielanach i przyjeżdżaliśmy tu pospacerować weekendami. I jakoś zbiegiem okoliczności udało nam się tu zamieszkać.

Nie wolał pan gdzieś na grodzonym osiedlu?

A gdzie tam. Przyjezdnych prawie nie znam, tylko samych miejscowych. Tutaj, w najstarszej części Lasek, jest mi najlepiej. Z wieloma osobami się tu znam i jestem na ty. Jak jadę autem, to sąsiedzi krzyczą i machają już z daleka. Lubię ten koloryt. Pewną prostotę, która potrafi być chyba zwodnicza czasami.

Z wyjątkiem Marka Nowakowskiego niewielu pisarzy lubiło towarzys...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA