fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Morawy – niedaleko a wina świetne

Richard Stávek Kolberg 2015
materiały prasowe
Nie ma znaczenia, czy byli już państwo na wakacjach, czy jeszcze nie, bo przyjemność można sobie sprawić. Morawy, proszę państwa, są niedaleko, widoki rewelacyjne, wina świetne. A gdyby przypadkiem przywiązanie do ziemi ojczystej nie pozwalało państwu jej – niczym Kantowi Królewca – opuszczać, to jest internet i tam zaopatrzyć się można.

Z pocztu morawskich mistrzów pisałem już w tym miejscu o Milanie Nestarecu, był robiący ogromne postępy Petr Kočařik, więc czas na największego oryginała w tym gronie. Richard Stávek jest genialnym wariatem co się zowie, a w moich ustach to komplement nie lada. Rysiek (a wszystkie Ryśki, wiadomo...) jest jednym z tych, od których zaczął się morawski ruch autentystów, czyli współpraca grupy winiarzy, którzy postanowili robić wina po bardzo staremu i nowocześnie zarazem – są naturalni, ekologiczni i często zostawiają białe winogrona w długiej maceracji ze skórkami i nasionami. Tak powstają wina pomarańczowe.

Stávek jest przy tym bezkompromisowy, w czym przypomina nieco Fulvio Bressana, a wina robi szczerze – tak lubi, tak czuje, tak natura dała. Nie szuka poklasku tłumów, choć fani się zachwycają (dlatego gości przyjmuje niechętnie, bo by go zalali). Ma wszystkiego 4 hektary, kolejne to las, bo nawet beczki robi sam, ze swojego nieżiholeckiego lasu....

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA