Reklama

Irena Lasota: Polski raj niedaleko Waszyngtonu

Zobaczyłam na mapie zielone zmieszane z niebieskim, słabo zagęszczone i pomyślałam, że sprawdzę, czy w odległości do dwóch godzin jazdy od Waszyngtonu można znaleźć miejsce nad jeziorem w lesie. I rzeczywiście znalazłam.
Irena Lasota: Polski raj niedaleko Waszyngtonu

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Jezioro nazywa się po prostu Anna i nikt (z moich znajomych) o nim nie słyszał. Jest trochę jak fiordy, ma wiele odnóg. Przy pierwszych kilku widnieją napisy, że nie wolno pływać ani łowić ryb, przy kilku innych, że nie wolno pływać łódkami ani wchodzić do wody. Gdy znajduję niewielką plażę, gdzie wolno pływać – dokonuję kilku odkryć.

Na przykład, że pływanie w środkowej Wirginii jest zajęciem tylko dla małych dzieci. Pilnują ich w wodzie przeważnie mocno wytatuowani mężczyźni. Dzieci, o dziwo, bawią się spokojnie. Jedno wiaderko czy łopatka przypada na kilkoro z nich. Tak jak kiedyś.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama