fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020. Kampania zmęczonych kandydatów

Prezydent Andrzej Duda nie spotkał się z ciepłym przyjęciem podczas uroczystości 100. rocznicy zaślubin Polski z morzem. Czy to Kaszubi obrzucili go obelgami, czy trzonem manifestacji byli przyjezdni, którzy spróbują tego samego w innych miejscach?
EAST NEWS, Jacek Klejment
Czeka nas ostateczne zgranie się polskich polityków. Z prezydenckiego boju wyjdą niezdolni do jakiegokolwiek manewru poza mechanicznym biciem w przeciwnika. Oczywiście jest to proces wieloletni, ale znajdujący właśnie swoje ukoronowanie.

Ruszyła kampania prezydencka – już formalnie. I jak na razie jej naturę dobrze oddaje awantura wokół setnej rocznicy zaślubin Polski z morzem. Prezydent Andrzej Duda podczas oficjalnych państwowych uroczystości został obrzucony obelgami przez manifestantów spod znaku KOD. Konkluzja antyrządowych mediów: to Kaszubi tak powitali Andrzeja Dudę. A Roman Giertych pozdrowił na Twitterze „mieszkańców Pucka i Wejherowa". Media prawicowe udowadniały jednak, że trzonem manifestacji byli przyjezdni, którzy z pewnością spróbują tego samego w innych miejscach.




Autodestrukcyjny odruch

Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej, podchodząca do demonstrantów i ściskająca się z nimi. Rytualne oburzenie po stronie prawicy (na Dudę krzyczano „zdrajca", „będziesz siedział", używano też wulgarnych słów). Wyliczanie przez opozycję długiej listy podobnych przewinień obozu PiS, łącznie z usprawiedliwianiem dawnych gwizdów na ludzi z PO na Cmentarzu Powązkowskim...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA