Reklama

Staroświecki uścisk dłoni

Wojciech Kass jest poetą harmonii. Mowa jego jest prosta, jak proste może być powiedzenie przepraszam, wyznanie uczuć, pocieszenie w potrzebie. Jest jasna jak wschodzące słońce, z uwagą i niespiesznie, wpisujące w krąg widzialności kolejne istnienia. Jest cnotliwa, bo wie, że dobro jest oznaką dzielności, nie słabości. Nie odwraca się plecami do Mistrzów, nie zapomina o antenatach.

Publikacja: 04.10.2019 18:00

Staroświecki uścisk dłoni

Foto: Rzeczpospolita

W „Objawach" autor uparcie przeciwstawia się modom, bo te przychodzą i mijają, tymczasem staroświecki uścisk dłoni wyraża więcej wdzięczności niż grzecznościowe, politycznie zorientowane, poprawne, słowa. Stoi po stronie tradycji, czyli umiejętnie wsłuchuje się w przeszłe echa, aby niektórym przesłaniom zbudować nowy kontekst, by wciąż mogły brzmieć, bo ważą i ciążą nie mniej niż duch wpisany w cielesne igraszki.

Kass zżyma się na rynsztokowy język dzisiejszej debaty publicznej, na infantylne obyczaje świata z krótkim terminem ważności, który tak często odbija się czkawką. Ta poezja mówi rzeczy mądre, czyli niepopularne. Błyśnie erudycją, czyli raczej się nie popisze. Będzie skłaniała do medytacji, dlatego nie spotka się z należytą uwagą. Powie, że nic nie zasługuje na pogardę, co najwyżej na trefne szyderstwo. Że godni pożałowania są ludzie redukujący siebie do potrzeb i upodobań, a cierpią na chroniczny deficyt natchnienia do życia.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Koniec „Stranger Things” – dlaczego stylistyka retro rządzi serialami i filmami
Plus Minus
„Dwaj prokuratorzy”: Przeszłość, która niepokoi
Plus Minus
„Highlands Fishing”: Moje pole!
Plus Minus
„Dandadan”: Poznaj moich kosmitów
Plus Minus
Teatralne perły (nie tylko dla konserwatysty)
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama