fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Świat przez gogle będzie lepszy

Przewidziana już kilkadziesiąt lat temu w powieściach i filmach science fiction technologia cierpliwie czekała.
materiały prasowe
Masowe wykorzystanie rzeczywistości rozszerzonej nadejdzie wraz z premierami specjalnych okularów, ale już dzisiaj przedsiębiorstwa czerpią z tej technologii profity.

Jesteś za granicą i nie wiesz, jak odczytać menu w restauracji? Pokaż je smartfonowi, a na ekranie obok spisu dań pojawi się tłumaczenie. Jak będzie się prezentował dom, który chcesz zbudować? Pojedź na działkę, wyjmij tablet i zobacz. Teraz wyobraź sobie, że spoglądasz na pustą ścianę i pojawia się tam prognoza pogody, machasz ręką i zmienia się ona w wielki ekran telewizyjny. Kolejny gest i to już twoje wirtualne miejsce pracy.

Powyższe opisy łączy jedno – technologia rzeczywistości rozszerzonej (augmented reality, AR). Pozwala ona na nałożenie dodatkowej warstwy informacji na prawdziwy świat. Jest to możliwe dzięki smartfonom, tabletom i specjalnym okularom, a w przyszłości zapewne także soczewkom kontaktowym.

W służbie reklamy

Specjaliści od zarządzania wiedzą już od dawna: firmy bez przerwy szukają okazji do wyprzedzenia swoich konkurentów, a jedną z najlepszych jest wykorzystanie innowacyjnych technologii. Dlatego firmy chętnie używają AR do wizualizacji swoich produktów: domów, samochodów, mebli. Z jednej strony zachęca to konsumenta do zainteresowania się ofertą firmy, a z drugiej ułatwia mu wybór, a także umożliwia personalizację produktu i natychmiastowe obejrzenie wprowadzonych modyfikacji.

Jednym z wniosków badania przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu jest, że ta nowa technologia przyciąga uwagę konsumentów, którzy postrzegają firmy ją stosujące jako innowacyjne. Dlatego z chęcią wykorzystuje się ją do celów marketingowych, a jak wykazuje to badanie, AR ma istotne zalety w porównaniu z innymi działaniami promocyjnymi.

Prawdziwy potencjał biznesowego zastosowania AR widać w kampaniach reklamowych z wykorzystaniem gogli AR. Na przykład producent środka na migrenowy ból głowy Excedrin przygotował aplikację na gogle AR symulującą odczucia i postrzeganie świata podczas napadu migreny. Półminutowy film reklamowy spotkał się z bardzo pozytywnymi opiniami, a w kilka tygodni obejrzało go ponad 2 mln ludzi. Ikea stworzyła aplikację pozwalającą zobaczyć na ekranie smartfona lub tabletu, jak prezentują się meble tej firmy na tle naszych wnętrz. Firma Tylko poszła krok dalej. Ich aplikacja pozwala na stworzenie spersonalizowanego projektu półek, cały czas obserwując, jak komponują się one w mieszkaniu, by następnie móc je zamówić.

Z kolei amerykański koncern zbrojeniowy Lockheed Martin wyposażył swoich pracowników w okulary AR, usprawniające konserwację i naprawy myśliwców F-35. Według firmy, która stworzyła dedykowany software, zwiększa to szybkość pracy o 30 proc., a jej dokładność aż o 96 proc.

Manewry przy golfie

Nad okularami AR pracuje Microsoft (HoloLens), a Google i chiński gigant e-commerce Alibaba zainwestowali w Magic Leap odpowiednio ponad 500 i 800 mln dolarów. Ponadto Google samotnie rozwija następcę Google Glass. Najbliżej premiery wydaje się HoloLens, który rozpoczął już sprzedaż wersji dla deweloperów dedykowanego software'u w cenie 3000 dolarów. Dostajemy za to duże, futurystycznie wyglądające czarne okulary, dzięki którym możemy na przykład oglądać film, który będzie za nami podążał z pokoju do pokoju lub strzelać do robotów wychodzących ze ścian. Z urządzeniem komunikujemy się za pomocą gestów rąk, głosu oraz kierunku patrzenia. Podobnie działać ma konkurencyjny Magic Leap.

Okulary AR to nie tylko rozrywka. Microsoft chwali się, że z jego okularów korzystają już pracownicy Volvo, Autodesk czy NASA. Główne zastosowania to trójwymiarowe wizualizacje służące projektowaniu, atrakcyjna prezentacja produktów klientom czy edukacja. Nauka anatomii w Cleveland Clinic nie jest już nudna, ponieważ uczy się jej na wirtualnych, trójwymiarowych modelach prezentujących człowieka. Każdy element można obejrzeć z bliska i ze wszystkich stron.

Widok żołnierzy symulujących walkę na polu golfowym w Virginii mógłby zdziwić każdego, kto wybrałby się tam rok temu, gdyby nie wiedział, że założone gogle AR pozwalają przekształcić ten teren w strefę walki, z czołgami, wystrzeliwanymi pociskami i dymem. Zresztą, wykorzystanie technologii AR przez wojsko wydaje się nieuniknione. Najczęściej wspomina się o korzyściach, jakie płyną dla żołnierzy z napływu informacji dotyczących pola bitwy i nawigacji.

Gogle AR mogą być także wykorzystane w medycynie: chirurdzy nie będą zmuszeni odrywać co chwilę wzroku od operowanego, jeśli okulary pokażą na nim zeskanowany wcześniej obraz żył i narządów wewnętrznych pod skórą.

Przewidziana już kilkadziesiąt lat temu w powieściach i filmach science fiction technologia cierpliwie czekała, aż nadejdzie jej czas. Teraz, gdy smartfony z powodzeniem wykorzystują już rzeczywistość rozszerzoną, a okulary AR mają wkrótce trafić do sprzedaży, znajdujemy dla niej coraz więcej zastosowań w różnych dziedzinach życia. Gdy na rynek trafią pierwsze komercyjne gogle AR, ich wykorzystanie będzie ograniczone przede wszystkim wyobraźnią twórców aplikacji.

Wracając z przyszłości od teraźniejszości: zbliżają się ferie zimowe, więc wybierając się na zwiedzanie, wyjmijcie telefon i pozwólcie mu opowiedzieć o tym, co przed sobą widzicie.

Tomasz Grzegorczyk jest doktorantem w Katedrze Zarządzania Międzynarodowego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu

Rafał Śliwiński jest pracownikiem Katedry Zarządzania Międzynarodowego i profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA