fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Sąd: spadkobiercom Radziwiłłów należy się rekompensata za utracony majątek

Fotorzepa, Krzysztof Lokaj
Spadkobiercom Franciszka Janusza Radziwiłła należy się rekompensata za utracony majątek na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej.

W poniedziałek Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok korzystny dla potomków księcia Franciszka Janusza Radziwiłła, ostatniego ordynata ołyckiego. Przesądził bowiem, że jego spadkobiercom przysługuje prawo do rekompensaty na podstawie ustawy zabużańskiej. Chodzi o nie byle jaki majątek, bo o przeszło 30 tys. ha, które po II wojnie światowej pozostały poza granicami Polski.

Czyj majątek

Przed wojną dobra te wchodziły w skład ordynacji ołyckiej. Radziwiłłowie ustanowili ją w 1586 r., by mieć gwarancję, że majątek pozostanie w rękach rodu. Zadecydowali też, że pieczę nad nią będzie sprawował zawsze najstarszy męski potomek rodu.

W 2013 r. spadkobiercy księcia Franciszka Janusza zwrócili się do wojewody mazowieckiego o potwierdzenie prawa do rekompensaty za ordynację ołycką. Ten odmówił. Według niego nie został spełniony jeden z podstawowych warunków ustawy zabużańskiej. Ordynat Franciszek Janusz Radziwiłł nie był właścicielem majątku, tylko jego zarządcą, dzierżycielem. Dobra ołyckie należały zaś do całego rodu. Powołał się na opinię prof. Huberta Izdebskiego. Wynika z niej, że dobra były własnością ordynacji, a ta stanowiła substrat osoby prawnej. Zasady jej działania były podobne do tych, na jakich opierają się dzisiejsze fundacje.

Wojewoda zacytował też m.in. ustawę z 13 lipca 1939 r. o znoszeniu ordynacji rodowych. Z jej art. 2 wynikało, że dopiero po zniesieniu ordynacji majątek wchodzący w jej skład przechodził na posiadacza. W tym wypadku tak jednak nie było.

Spadkobiercy księcia odwołali się do ministra skarbu, ale ten myślał podobnie jak wojewoda i odmówił przyznania prawa do rekompensaty. Spór trafił do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

WSA oddalił skargę rodziny. Podzielił argumenty wojewody i ministra. Nie przekonały go też dwie inne profesorskie opinie, które były korzystne dla Radziwiłłów. Ci wnieśli skargę kasacyjną do NSA i tym razem wygrali.

W poniedziałek na rozprawie Andrzej Kalwas, radca prawny reprezentujący Radziwiłłów, przypomniał, że przed wojną istniało dużo więcej rzeczowych tytułów prawnych do nieruchomości niż obecnie.

– Ordynacja nie była też żadnym substratem osoby prawnej. To sztuczna konstrukcja stworzona jedynie na użytek tej sprawy – tłumaczył w sądzie mec. Kalwas.

Przedstawiciel Ministerstwa Skarbu bronił decyzji oraz wyroku odmawiającego przyznania rekompensaty.

– Ordynat pełnił tylko funkcje zarządcy. Miał chronić majtek przed uszczupleniem. Jego właścicielem był zaś ród Radziwiłłów – tłumaczył Piotr Zasieczny z MS.

Sprawiedliwość dziejowa

W poniedziałek NSA uchylił wyrok WSA oraz decyzje ministra i wojewody.

Sąd kasacyjny nie miał żadnych wątpliwości, że majątek należał do księcia Franciszka. Nie zdążył on skorzystać z ustawy z 1939 r. znoszącej ordynację, ponieważ wybuchła wojna. Gdyby zaś NSA uznał stanowisko wojewody, ministra i WSA, ordynacja byłaby własnością niczyją.

NSA podkreślił też, że celem ustawy zabużańskiej jest zrekompensowanie straty majątkowej poniesionej na skutek zawieruchy wojennej. A w tym wypadku do tego właśnie doszło.

Sygn. akt I OSK 888/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA