fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Karta nauczyciela: Sejm nowelizuje przepisy bez związków zawodowych

Adobe Stock
Związki zawodowe są oburzone, że – choć projekt nowelizacji Karty nauczyciela jest gotowy – nie otrzymały go do zaopiniowania.

Rząd chce, by na najbliższym posiedzeniu Sejmu uchwalić nowelizację Karty nauczyciela wprowadzającą m.in. podwyżki wynagrodzenia dla nauczycieli i skrócenie ścieżki awansu zawodowego. Problem jednak w tym, że jak dotąd nie ma projektu i nie mogą się do niego odnieść partnerzy społeczni.

O planie rządu, by szybko uchwalić nowelizację, poinformował w środę podczas Rady Dialogu Społecznego wiceminister edukacji Maciej Kopeć.

– Projekt będzie realizował zapisy porozumienia zawartego w czasie negocjacji z NSZZ „Solidarność" – dodał wiceminister.

Jego nieoczekiwana deklaracja wywołała oburzenie nauczycielskich związków zawodowych, które zgodnie z przepisami mają prawo opiniowania projektów rządowych. Projektu nie ma także na stronach Rządowego Centrum Legislacji.

– Chciałbym zapytać o harmonogram prac nad projektem z uwzględnieniem partnerów społecznych – zwrócił się do wiceministra prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Odpowiedzi jednak nie otrzymał.

– Wszystko będzie w przyszłym tygodniu w Sejmie – powtórzył Maciej Kopeć.

Projekt podobno jest już gotowy. We wtorek również minister edukacji Anna Zalewska mówiła na antenie Polskiego Radia, że prace nad nowelizacją Karty nauczyciela zostały ukończone.

Partnerzy społeczni mniej więcej wiedzą, czego będzie dotyczyć zmiana przepisów. NSZZ „Solidarność" pracowników oświaty podpisała 7 kwietnia porozumienie z rządem, że pensje nauczycieli od września pójdą w górę o 9,6 proc., dodatek za wychowawstwo będzie wynosił minimum 300 zł, a stażysta otrzyma na start 1000 zł. Zapowiedziano także skrócenie ścieżki awansu zawodowego (np. staż ma trwać nie dwa lata, ale dziesięć miesięcy) oraz rozpoczęcie prac nad nowym systemem wynagrodzeń nauczycieli.

To ostatnie „S" rozumie jako powiązanie wzrostu płac ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce narodowej. Rząd podczas negocjacji płacowych prowadzonych w czasie strajku proponował, by podwyżki wynagrodzeń wiązały się z podwyżką pensum z 18 do 22 lub 24 godzin.

Podczas posiedzenia RDS nie udało się natomiast przyjąć uchwały w sprawie oświatowego okrągłego stołu. Miałby on być jednak prowadzony, w odróżnieniu od tego z inicjatywy premiera, którego najbliższe posiedzenie odbywa się w piątek na Stadionie Narodowym, ale pod patronatem prezydenta w ramach Rady Dialogu Społecznego. Z tym że jej skład miałby zostać poszerzony o samorządowców i organizacje pozarządowe. Obrady trwałyby zarówno na forum Rady, jak i w podstolikach tematycznych.

Projekt uchwały poparli pracodawcy oraz Forum Związków Zawodowych i Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (w skład tej struktury wchodzi ZNP).

Poparcia odmówiła natomiast NSZZ „Solidarność", która – choć deklaruje chęć rozmów o poprawie sytuacji w szkolnictwie – nie chce powtarzać formuły, która już została powołana przez premiera. Nie podoba jej się także propozycja poszerzenia składu RDS.

Kontrowersje, nie tylko wśród członków „S", lecz i w rządzie, wzbudza użyte w projekcie uchwały sformułowanie: „strajk pokazał niesprawność aparatu państwa".

Ostatecznie Rada zdecydowała, że sprawa uchwały zostanie odłożona do czerwca.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA