fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Przybywa dyscyplinarek dla nauczycieli

Fotolia.com
Dyrektorzy, z obawy przed zarzutem niedopełnienia obowiązków, zgłaszają każde zdarzenie. Wszystko przez nowelizację.

Do kuratorów oświaty wpływa coraz więcej informacji od dyrektorów szkół o przewinieniach nauczycieli. Np. do poznańskiego rzecznika dyscyplinarnego od początku roku szkolnego do połowy grudnia wpłynęło aż 29 zawiadomień o popełnieniu przez nauczyciela czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. W zeszłym roku szkolnym w analogicznym okresie zawiadomień było tylko dziewięć.

Od 1 września do 15 grudnia 2019 r. do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy wojewodzie podkarpackim wpłynęło 11 powiadomień dyrektorów o przewinieniu nauczyciela z naruszeniem prawa i dobra dziecka. W zeszłym roku w analogicznym okresie wniosków o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego było sześć.

W Gdańsku do rzecznika dyscyplinarnego takich spraw wpłynęło w tym roku szkolnym już 17. W zeszłym do połowy grudnia – sześć. Zachodniopomorski kurator polecił do połowy grudnia wszcząć sześć postępowań wyjaśniających. W zeszłym roku szkolnym w takim czasie wszczęto ich zaledwie dwa. Wyjątek stanowi Podlasie. W tym roku wpłynęły tam tylko dwa zawiadomienia, a w zeszłym – pięć.

Od początku tego roku szkolnego dyrektor musi powiadomić rzecznika dyscyplinarnego o każdym przewinieniu pedagoga, jeżeli naruszone zostały prawa i dobro dziecka. Nie do końca jest jasne, w jakich dokładnie przypadkach zgłaszać naruszenia i co należy rozumieć przez „dobro dziecka".

O ile prawa dziecka można wyinterpretować np. z konwencji praw dziecka, o tyle pojęcie dobra dziecka już się tam nie pojawia.

– To, czym jest dobro dziecka, jest wręcz pytaniem filozoficznym. W praktyce dyrektorzy muszą zgłaszać zdarzenia na wszelki wypadek, żeby nikt nie postawił im zarzutu, że nie dopełnili obowiązku – mówi Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Subiektywna decyzja

Dolnośląski kurator oświaty wydał pismo z interpretacją nowych przepisów. Zgodnie z jego stanowiskiem zawiadomienie o popełnieniu przez nauczyciela czynu naruszającego prawa i dobro dziecka składane przez dyrektora szkoły powinno stanowić jasny, rzeczowy komunikat potwierdzony ustaleniami dokonanymi przez dyrektora, w szczególności o rodzaju przewinienia, dacie, miejscu i okolicznościach, w jakich czyn miał zostać popełniony. Nie jest bowiem rolą i zadaniem rzecznika dyscyplinarnego prowadzenie w szkole czynności nadzoru pedagogicznego. W praktyce wiele zależy więc od dyrektora i tego, jak on rozumie nowe przepisy.

Zmiany krytykują związkowcy. – Zawiadomienie zależy od subiektywnej oceny dyrektora. Przepis ten może być nadużywany – zaznacza Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Roman Kowalczyk, dolnośląski kurator oświaty, przypomina też, że odpowiedzialność dyscyplinarna to nie wszystko. Gdy nauczyciel niewłaściwie wykonuje swoją pracę, dyrektor powinien dokonać jego oceny, niezależnie od toczącego się postępowania dyscyplinarnego.

Bez zamiatania pod dywan

Wątpliwości budzi też termin, w którym dyrektor ma obowiązek zawiadomić rzecznika dyscyplinarnego o popełnieniu przez nauczyciela czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. Ma to zrobić nie później niż w ciągu trzech dni roboczych od dnia powzięcia wiadomości o popełnieniu czynu. To mało czasu na ustalenie okoliczności, w jakich czyn miał zostać popełniony.

Z drugiej strony na problemy z nauczycielskimi dyscyplinarkami wielokrotnie zwracał uwagę resortowi edukacji rzecznik praw dziecka. Chodziło zwłaszcza o nadużywanie kar porządkowych przez dyrektorów szkół, którzy zamiast zgłaszać sprawę rzecznikowi dyscyplinarnemu stosowali art. 108 kodeksu pracy. W takich przypadkach – nawet jeżeli postępowanie dyscyplinarne wszczynano – podlegało ono umorzeniu.

– Zamiatanie pod dywan nie jest dobre. Ale to dyrektor najlepiej wie, jaka jest sytuacja w jego szkole i co można załatwić na miejscu– zauważa Marek Pleśniar.

86,6 proc. nauczycieli było zatrudnionych w publicznych placówkach (według danych GUS za 2018/2019)

512 tys. nauczycieli w przeliczeniu na pełne etaty pracowało w zeszłym roku szkolnym w Polsce

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA